Po wielu miesiącach zmagań kurs euro wreszcie przełamał linię wsparcia i znalazł się najniżej od stycznia 2020 roku. Analitycy jednak nie spodziewają się dalszego i znaczącego umocnienia polskiej waluty.


W czwartek o 9:33 kurs euro wynosił 4,2234 zł, rosnąc o 0,2 grosza względem środowego kursu odniesienia. Dzień wcześniej na parze euro-złoty doszło jednak do kluczowego rozstrzygnięcia. Kurs EUR/PLN po wielu miesiącach prób wreszcie przełamał strefę wsparcia leżącą na wysokości 4,24-4,25 zł.
- Oceniamy, że wczorajszy ruch na złotym ma raczej charakter jednorazowy […] Scenariuszem bazowym pozostaje stabilizowanie się kursu EUR/PLN w przedziale 4,22-4,23 - ocenili ekonomiści BGK.
ReklamaZobacz także
Innego zdania są analitycy Banku Millennium. - Kurs EUR/PLN obniżył się do 4,2250 i jest najniższy od stycznia 2020 roku. Uważamy, iż w kolejnych dniach walczyć będzie o dalsze, choć już nieznaczne, pogłębienie zniżek. Celem pozostaje poziom 4,20 - prognozuje ekonomista Banku Millennium, Mateusz Sutowicz.
Ekonomiści PKO BP wskazują, że spadek kursu EUR/PLN poniżej 4,2350 z punktu widzenia analizy technicznej otwiera drogę do kontynuacji aprecjacji złotego względem euro. Potencjalnym celem jest tutaj poziom 4,20 zł za euro, który po raz ostatni widziany był w kwietniu 2018 roku – a więc już prawie 7 lat temu.
- Inwestorzy skupiają się na wysoce prawdopodobnym zwiększeniu dyferencjału stóp NBP i EBC przynajmniej w pierwszej połowie br., a trend ten wspiera także otoczenie globalne – twierdzą ekonomiści PKO BP.
Przebicie wsparcia na parze euro-złoty zapewne nie byłoby możliwe bez entuzjastycznych nastrojów na światowych rynkach finansowych. Giełdowe indeksy w Europie i Ameryce znów biją historyczne rekordy, zwiększając apetyt na ryzyko i osłabiając dolara. Co prawda, w czwartek kurs EUR/USD korygował zwyżkę z początku tygodnia, ale dolar na polskim rynku wciąż kosztował najmniej od przeszło miesiąca. W czwartkowy poranek amerykańską walutą handlowano po kursie 4,0556 zł.
Frank szwajcarski był najtańszy od sierpnia i kosztował 4,4810 zł. Oznacza to, że kurs CHF/PLN jednak utrzymał się w obowiązującym od końcówki listopada lokalnym trendzie spadkowym, którego potencjalnym celem może być strefa 4,30-4,40 zł.
Blisko półrocznych minimów znalazły się także notowania funta szterlinga. O poranku brytyjska waluta była wyceniana na mniej więcej 5 złotych.
KK









































