REKLAMA

Jak przedsiębiorca może nie płacić za OC?

2018-10-27 06:00
publikacja
2018-10-27 06:00

Przepisy przewidują ciekawą opcję, która na czas nieużywania pojazdu obniża koszt ubezpieczenia OC o 95%. Niestety z takiej zniżki mogą skorzystać tylko przedsiębiorcy.

/ fot. Sergey Nivens / YAY Foto

Wielu polskich kierowców skarży się na to, że nie istnieje możliwość czasowego uniknięcia kosztów związanych z ubezpieczeniem nieużywanego samochodu lub jednośladu. Na brak odpowiednich regulacji w tym zakresie narzekają przede wszystkim właściciele jednośladów i aut, którzy używają ich tylko sporadycznie lub przez pewien czas w roku.

Niestety, jak dotąd spełzły na niczym wszystkie inicjatywy mające na celu poprawę sytuacji kierowców nieregularnie użytkujących pojazdy. Chodzi o zwolnienie takich osób z obowiązku pokrywania pełnej składki za OC. Właściciele samochodów i motocykli z zazdrością mogą spoglądać w stronę niektórych przedsiębiorców. Część właścicieli firm dysponuje bowiem możliwością czasowego wycofania pojazdu z ruchu i obniżenia swojej składki za OC aż o 95%. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl tłumaczą, kto dokładnie może skorzystać z takiej obniżki kosztów obowiązkowej polisy.

Czasowe wycofanie z ruchu dotyczy tylko niektórych pojazdów

Na wstępie warto nadmienić, że możliwość przejściowego obniżenia składki za OC komunikacyjne została nierozerwalnie związana z artykułem 78a ustawy prawo o ruchu drogowym. Wspomniany przepis określa zasady ciekawego rozwiązania, jakim jest czasowe wycofanie pojazdu z ruchu. Wedle obowiązujących przepisów możliwość czasowego wycofania z ruchu dotyczy tylko następujących pojazdów:

  • samochodów ciężarowych i przyczep o dopuszczalnej masie całkowitej od 3,5 tony,
  • ciągników samochodowych,
  • pojazdów specjalnych,
  • autobusów.

Ze względu na swoją specyfikę wymienione powyżej pojazdy są zwykle użytkowane przez przedsiębiorców. „Oczywiście można sobie wyobrazić osobę nieprowadzącą działalności gospodarczej, która posiada i użytkuje np. autobus. Taka sytuacja zdarza się jednak bardzo rzadko” - mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.  

Trzeba nadmienić, że czasowe wycofanie pojazdu z ruchu to czynność, która wiąże się z pewnymi formalnościami oraz kosztami. Przedsiębiorca musi złożyć odpowiedni wniosek oraz niezbędne dokumenty (np. odpis z KRS lub dowód tożsamości i kartę pojazdu) do starosty właściwego ze względu na ostatnie miejsce rejestracji pojazdu. Decyzja o czasowym wycofaniu pojazdu z ruchu zostanie wydana tylko po wniesieniu opłaty (do 150 zł) i złożeniu dowodu rejestracyjnego oraz tablic rejestracyjnych w urzędowym depozycie. „Właściciel pojazdu czasowo wyłączonego z użytku musi również znaleźć miejsce postoju poza drogą publiczną, strefą zamieszkania oraz strefą ruchu” - zaznacza Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Duży rabat od ubezpieczyciela na OC

Czasowe wycofanie pojazdu z ruchu może się okazać opłacalne pomimo urzędowego kosztu (do 150 zł) oraz czasu, jaki trzeba przeznaczyć na wszystkie formalności. Przyczyną oszczędności są przepisy ustawy o ubezpieczenia obowiązkowych. Wspomniana ustawa wskazuje, że zakład ubezpieczeń na wniosek posiadacza pojazdu czasowo wyłączonego z ruchu powinien proporcjonalnie obniżyć składkę obowiązkowego OC.

Taka przejściowa obniżka musi wynosić przynajmniej 95%. Koszt polisy OC wraca do normy, kiedy klient powiadomi ubezpieczyciela o ponownym włączeniu pojazdu do ruchu. „W tym kontekście warto nadmienić, że wedle ustawy prawo o ruchu drogowym czasowe wyłączenie z ruchu może potrwać od 2 miesięcy do 24 miesięcy (z możliwością przedłużenia do 48 miesięcy)” - mówi Prajsnar.

Czy czasowe wyłączenie pojazdu z ruchu będzie dostępne dla wszystkich?

Wielu kierowców prawdopodobnie chciałoby, żeby możliwość czasowego wyłączenia pojazdu
z ruchu i obniżenia swojej składki OC o 95% nie była przywilejem tylko dla nielicznych klientów ubezpieczycieli. Już wielokrotnie pojawiały się propozycje zastosowania podobnego rozwiązania
w odniesieniu do samochodów osobowych.

Warto wiedzieć, że w 2016 r. i 2017 r. posłowie z klubu Kukiz’15 przygotowali propozycję odpowiedniej zmiany przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z proponowaną nowelizacją przepisów właściciele wszystkich pojazdów mechanicznych mieliby możliwość czasowego wycofania swojego pojazdu z ruchu i uzyskania ubezpieczeniowego rabatu (min. 95% składki).   

Jak nietrudno się domyślić, poselska inicjatywa nie wzbudziła większego zainteresowania rządu. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów podkreślali, że konieczne jest zapewnienie ciągłości ochrony ubezpieczeniowej z OC, bo szkody zdarzają się czasem również podczas postoju pojazdów (np. przy ich remoncie). To niezbyt logiczne wytłumaczenie, ponieważ przejściowe wyłączenie pojazdu z ruchu nie powoduje obecnie przerwania ochrony dotyczącej OC.

Pismo z Ministerstwa Finansów (zobacz numer FN6.054.10.2016) wskazywało również na możliwość negocjowania z ubezpieczycielem niższego kosztu OC dla nieużywanego samochodu lub motocykla. „Niestety wydaje się, że w przypadku takich negocjacji kierowca stoi na straconej pozycji” - podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki