REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Insulinowy problem. Bioton znów w niełasce u inwestorów

Adam Torchała2017-12-06 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2017-12-06 06:00

Straty, odpisy i śrubujące wieloletnie minima akcje. Wygląda na to, że Bioton odrodził się jak feniks z popiołów tylko po to, by po kilku latach znów popaść w giełdowe zapomnienie.

Jest druga połowa 2013 roku. Bioton notuje straty, a jego kurs rysuje "schodki", skacząc z 2 groszy na 3 i z powrotem. Ciężko o jaśniejszy sygnał, że ze spółką coś jest nie tak, szczególnie, że zwijać zaczął się jej główny udziałowiec - Ryszard Krauze. Niegdyś miał on w ręku wszystkie argumenty, które mogły pozwolić mu stać się hegemonem polskiego biznesu. Bioton był częścią jego imperium, którego fundament stanowił Prokom - spółka, która na kontraktach z państwem dorobiła się kroci. Później jednak, m.in. za sprawą niespełnionego snu o kazachskiej ropie oraz politycznych rozgrywek, Krauze na dobre wypadł z listy najbogatszych Polaków.

Pod koniec 2013 roku odbywa się scalenie akcji Biotonu, które wyrywa je z groszowych skoków o 50 proc. i pozwala nieco urealnić wycenę spółki. Jedna nowa akcja to teraz sto starych, zamiast 2 groszy cena jednego papieru Biotonu wynosi więc 2 zł. Choć ruch ten w fundamentach spółki niczego nie zmienia, inwestorzy doceniają go i w ciągu pierwszych pięciu miesięcy papiery Biotonu drożeją do 5,6 zł. Później jednak kurs spółki zamiera w okolicach 4 zł i na kolejne większe zmiany trzeba czekać do 2015 roku. 

Chiński czar prysnął

Po I kwartale 2015 roku Bioton ma za sobą już serię czterech kwartałów z rzędu z zyskiem. Wcześniej, dwa kwartały z rzędu, spółka notowała przychody przekraczające 100 mln zł. Ważniejsze rzeczy dzieją się jednak w akcjonariacie, gdzie po pierwsze ze spółki znów zaczął się wycofywać Prokom, odcinając de facto Bioton od powiązań z "upadłym miliarderem". Z drugiej zaś spółką zainteresowali się Chińczycy. Więcej, znalazła się ona na celowniku nie jednego, nie dwóch, a aż trzech graczy zza Muru. Dodatkowo zamiast współpracować, rywalizowali oni ze sobą, co windowało wycenę Biotonu.

fot. / / Bankier.pl

W listopadzie 2015 roku cena akcji spółki przekroczyła poziom 15 zł. Inwestorzy mogli liczyć zyski i zacierać ręce, chińscy inwestorzy dawali bowiem nadzieję na udaną ekspansję w Państwie Środka. A rynek ten dla Biotonu, który przede wszystkim produkuje insulinę, jest bardzo istotny. 

Tyle że 2015 rok Bioton zakończył ogromną stratą. Na standardowej działalności wprawdzie był na plusie, wynik zaburzyły jednak ogromne odpisy. Objęły one licencje na wytwarzanie i sprzedaż leków, i sprawiły, że na końcu rachunku wyników Biotonu zamiast zysku na poziomie 14,4 mln zł świeciła 164-milionowa strata. Już wówczas - na koniec 2015 roku - za akcje spółki płacono 11,93 zł. Po ostrych wzrostach rozpoczynał się powolny trend spadkowy.

fot. / / Bankier.pl

Trwa on do dziś. We wtorek 5 grudnia jedną akcję spółki wyceniano na 3,4 zł. Były one więc najtańsze od lutego 2014, a więc niemal czasów scalenia. Po okresie bycia gwiazdą (jeszcze za czasów Krauzego), następnie zapomnienia i ponownego rozbudzenia wyobraźni akcjonariuszy chińską szansą, Bioton znów popadł w niełaskę. I dotyczy to nie tylko inwestorów indywidualnych, ale także i instytucjonalnych. Choć TFI zwiększają zaangażowanie w branżę biotechnologiczną, dokupując akcje takich spółek, jak Selvita, Celon Pharma, Mabion czy nawet mocno spadający w ostatnim czasie Braster, Bioton omijają.

Bioton ma poważny problem

Niechęć nie jest jednak przypadkowa, spółka ma bowiem poważny problem, który widać m.in. w wynikach finansowych. Lata 2014-15, pomijając odpis, były dla spółki udane, generowała ona bowiem zyski. Po wielkim odpisie z IV kwartału 2015 roku zysk pojawił się już tylko raz, na samym początku 2016 roku. Od tej pory, przez sześć kwartałów z rzędu, Bioton pokazuje straty. I choć w II i III kwartale 2017 roku dużo do osiągnięcia zysku netto nie brakło, zamykający 2017 rok kwartał znów będzie fatalny. Wiadomo to już teraz, bowiem 5 grudnia spółka poinformowała o kolejnym gigantycznym odpisie. Tym razem sięgnie on aż 52,4 mln dolarów (!) i będzie dotyczył wyceny SciGen, spółki, w którą Bioton jest kapitałowo zaangażowany.

fot. / / Bioton

Wśród aktywów SciGenu znajduje się miedzy innymi licencja na obrót produktami leczniczymi w postaci rekombinowanej insuliny ludzkiej. To właśnie ta insulina jest podstawowym problemem spółki. Świat coraz mocniej przerzuca się na lepsze i wygodniejsze insuliny analogowe, podczas gdy w portfelu Biotonu znajdują się same klasyczne. Spółka bazuje więc na starych produktach i technologiach, które najlepsze czasy mają już za sobą - stąd odpisy i spadające zyski. Jeżeli spółka chce przetrwać na rynku, musi opracować nowy produkt dopasowany do nowych warunków, to jednak nie jest takie proste.

Plany Biotonu zakładają, że w przyszłym roku ruszą badania kliniczne nad insuliną analogową. Na rynek mogłaby ona trafić jednak dopiero w 2021 roku. I to pod warunkiem, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Przez te lata spółka będzie musiała rywalizować słabszym produktem i próbować utrzymać głowę ponad wodą. Na fenomenalne marże nie ma więc póki co w Biotonie liczyć, stąd też zapewne taka ostrożność inwestorów w podejściu do tej spółki. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy wszystkich terminów przy wprowadzaniu insuliny analogowej uda się dotrzymać, a spółka przecież jest już i tak o kilka lat z tym ruchem spóźniona.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
sel
Skąd pomysł że współpraca akcjonariuszy ma przynosić niski kurs akcji? przecież w interesie akcjonariuszy jest wzrost kursu, wszystkie działania mają temu służyć ,a spadek oznacza właśnie załamanie się współpracy i współdziałania..
smok35
To były jedne z pierwszych kupionych akcji. Kupiłem po 0,20 gr sprzedałem po 0,07 groszy , nauczka na całe życie

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki