Polskiej giełdzie wprawdzie daleko jeszcze do "standardów" znanych z Chin, jednak przy Książęcej coraz większą rolę odgrywa polityka. Rynkiem ponownie trzęśli politycy, a dokładniej stary-nowy temat: podatek bankowy.


W Chinach powiązania giełdowo-polityczne są na pierwszy rzut oka dosyć proste: są spadki? Zakazuje się sprzedaży. Rynek nadal spada? Rozpoczyna się śledztwo w tej sprawie. Kierunek jest jasny: północ. W Polsce trudno jednak dostrzec taką jednoznaczność i konsekwencję. Najpierw pojawiają się wypowiedzi dołujące notowania niektórych spółek, później z kolei spółki te po kolejnych zapowiedziach nagle odzyskują wigor.
Pozostaje jedynie wierzyć, że ruchy rynkowe to przypadkowa konsekwencja walki o głosy wyborców. Jeżeli jednak założymy czystość intencji, to należy załamać ręce nad brakiem rynkowej świadomości polskich polityków. Z dwojga złego nie wiadomo co gorsze, ale na wszelki wypadek warto przypomnieć niektórym osobom "z góry": "Halo, drodzy politycy, wasze wypowiedzi mają wpływ na pieniądze inwestorów, uszanujcie to".
Dzisiaj "polityczne żniwa" powróciły do sektora bankowego. Po kilku dniach, gdy na piedestale był KGHM, którego kurs po zapowiedziach dotyczących prób zniesienia podatku od kopalin potrafił skakać w górę o 10% w ledwie kilka minut, uwaga ponownie przeniosła się na inny podatek - ten bankowy, według którego banki miałyby płacić 0,39% daninę od swoich aktywów. Widmo wprowadzenia go wisi nad sektorem od blisko trzech miesięcy i spycha wyceny banków na wielomięczne minima.
Dzisiaj jednak - podobnie jak w przypadku KGHM-u - PiS-owi udało się wywołać ruch w drugą stronę. Ustami Henryka Kowalczyka poinformowano, że jest raczej mało prawdopodobne, aby danina ta pojawiła się już w 2016 roku. Kursy banków wystrzeliły, część z nich zyskiwała po 6-7%, a Getin Noble nawet 19%. Później entuzjazm jednak nieco wyhamował i ostatecznie WIG-Banki dzień zakończył 2,3% ponad kreską. Najmocniejszymi jego ogniwami pozostały papiery Getin Noble (+6,8%), ponad 5% zyskiwał Handlowy, ponad 4% Pekao, a ponad 3% ING i WBK. Wzrosty ominęły jedynie PKO BP (-0,1%) i Bank BPH (-1,1%), mimo iż walory tych spółek przez większość dnia dorównywały kroku konkurentom.
Orlen w górę, KGHM w dół
Duża "waga" banków sprawiła, że słowa Kowalczyka odbiły się także i na głównych indeksach. WIG20 zyskał dzisiaj 0,8%, mWIG 0,9%, z kolei niemal "czysty" pod względem bankowym sWIG ledwie 0,3%. Wzrost na całym szerokim rynku wyniósł 0,7%. Ponownie powyżej średniej ukształtowały się obroty, które wyniosły 990 mln zł. Dzisiejsza sesja była szóstą z rzędu, na której udało się przekroczyć granicę 0,9 mld zł.
Oprócz banków na plus wyróżniały się dzisiaj akcje m.in. Stalexportu (+5,1%), Asseco Poland (+4,2%), Orlenu (+2,6%), czy Budimeksu (+2,9%), który ma szansę na rekordowy rok. Zawiodły z kolei papiery m.in. KGHM-u (-3,6%), Taurona (-3,5%), targanego konfliktem z pracownikami PKP Cargo (-4,0%) oraz Eurocashu (-2,6%), dla którego odłożenie w czasie podatków proponowanych przez PiS (oprócz podatku bankowego partia chce w prawadzić także podatek od supermarketów) nie jest najlepszą wiadomością. Mocne spadki notował też wchodzący w skład portfela zmarłego dzisiaj Jana Kulczyka Serinus (-4,0%).
Adam Torchała


























































