Rząd prognozuje w 2017 r. waloryzację emerytur na poziomie 0,52 proc., co oznacza, że podwyżki świadczeń będą bardzo niskie. Minimalna emerytura wzrośnie o 5 zł, a przeciętna około 11 zł. Powodem takiej sytuacji jest deflacja.
"Obecny ustawowy wzór na waloryzację rent i emerytur: inflacja plus minimum 20 proc. realnego wzrostu płac, nadal jest utrzymywany" zaznacza "Dziennik Gazeta Prawna" w materiale dotyczącym podwyżek emerytur.
Zdaniem gazety ani zmiany wprowadzone w 2004 r. przez rząd SLD, ani te wprowadzone w 2012 r. przez rząd PO-PSL, które polegały na przyznaniu wszystkim równej podwyżki w wysokości 71 zł brutto, ale zostały zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny, nie rozwiązały problemu nierówności.
Także w przyszłym roku obok waloryzacji ustawowej mają się pojawić jednorazowe dodatki wspomagające świadczenia niższe od przeciętnego lub przeciętne. Rząd PiS stoi na stanowisku, że na podwyżki zasługują osoby z najniższymi świadczeniami.
Emerytury i renty corocznie od 1 marca 2016 r. podlegają waloryzacji. Podwyższenie świadczeń wynika z ustawowego obowiązku; rosną one o wskaźnik waloryzacji - średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. W tym roku wskaźnik waloryzacji to 100,24.
Zgodnie z ustawą przyjętą przez parlament i podpisaną przez prezydenta z marcową waloryzacją świadczeń jednorazowy dodatek otrzymają emeryci i renciści uzyskujący poniżej 2 tys. zł brutto. Dodatek wyniesie 400 zł dla otrzymujących świadczenia do 900 zł, 300 zł przy świadczeniu 900-1100 zł, 200 zł przy świadczeniach między 1100-1500 zł i 50 zł dla otrzymujących pomiędzy 1,5 tys. a 2 tys. zł.
Jednorazowy dodatek dla emerytów. Ponad 2 mln osób nie dostanie nic

Już od 1 marca niektórzy emeryci i renciści dostają jednorazowy dodatek z ZUS-u. W najlepszym wypadku wynosi on 400 zł, a w najgorszym nic. Dodatku nie dostanie 2,1 mln emerytów i ponad pół miliona osób pobierających renty. Za to dostaną prawie wszyscy rolnicy.
























































