REKLAMA
PORTFEL GWIAZD

Byron Wien: 2019 r. będzie dobry dla inwestorów

Marek Wierciszewski2018-10-19 21:48
publikacja
2018-10-19 21:48

Przyszły rok będzie dobrym rokiem dla globalnych inwestorów, zapowiada Byron Wien, wiceprezes towarzystwa Blackstone Private Wealth.

fot. REUTERS/Sebastien Nogier / / FORUM


Zaskakujące prognozy na 2018 r., które jak co roku przedstawił Byron Wien, mają szanse sprawdzić się w bardzo dużej części. 87-letni specjalista, odpowiedzialny za zarządzanie aktywami zamożnych klientów w grupie Blackstone, zapowiadał na przełomie roku, że indeks S&P500 wzrośnie o ponad 10 proc., jednak po drodze zaliczy głęboką korektę. Fed miał czterokrotnie podnieść stopy, wzrost PKB w USA – sięgnąć 4 proc., dolar miał się umacniać, a ceny ropy – sięgnąć 80 USD za baryłkę. Po burzliwym 2018 r., wbrew panującemu na rynkach pesymizmowi, przyszły rok powinien być dość dobry dla inwestorów, zapowiada teraz Byron Wien, który w piątek był gościem telewizji Bloomberg.
- Gospodarka amerykańska jest w świetnej formie, Fed podniesie stopy w grudniu i dwa, a może trzy, razy w przyszłym roku. Oni mają rację, że zmierzają do normalizacji w polityce pieniężnej, moim zdaniem gospodarka do wytrzyma – zapowiada charyzmatyczny inwestor.

Według niego rentowności w USA i inflacja wzrosną, ale nie tak, jak obawiają się niektórzy inwestorzy (skok rentowności był główną przyczyną ostatniej korekty na giełdzie nowojorskiej). Do końca roku rentowności nie powinny przekroczyć 3,25 proc., a w przyszłym roku być może dojdą do 3,5 proc., przewiduje Byron Wien. Tymczasem inflacja nie przekroczy w przyszłym roku 2,5 proc.

- Inflacja pozostanie pod kontrolą, więc stopy procentowe nie powinny wzrosnąć do niepokojących poziomów – przekonuje finansista.
Według niego dalej zyskiwał będzie dolar, jednak skala tego umocnienia nie będzie duża. Dobrą  strategią może być wypatrywanie odpowiedniego momentu, by rozpocząć zakupy aktywów z rynków wschodzących, a to dlatego, że są one rzeczywiście niedowartościowane. Najlepszy moment nastąpi jednak dopiero, gdy ustabilizuje się dolar, zaznacza Byron Wien. Według niego amerykańska administracja robi słusznie, przyjmując twardy kurs wobec Chin. Chiny cieszyły się zbyt dobrymi warunkami w relacjach z USA i to wykorzystały, ocenia finansista wskazując między innymi na transfer technologii i korzystne do tej pory taryfy celne.

- Mimo to sądzę, że w przyszłym roku dojdzie do porozumienia z Chinami. Chińska gospodarka spowolniła bardziej od oczekiwań, a władze w Pekinie nie chcą mieć wrogich stosunków ze swoim najważniejszym partnerem handlowym – zapowiada Byron Wien.

Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
xiven
kryzys sprzed 10 lat sprawił że europejskie i amerykańskie masy straciły zaufanie do giełdy, pozostawili giełdy dla starych doświadczonych wyjadaczy i pod kontrolą dodruków i państwowego interwencjonizmu

paradoksalnie sprawiło to że stery światowej gospodarki przejęli sami kompetentni ludzie którzy wiedzą co robią, nie kupują
kryzys sprzed 10 lat sprawił że europejskie i amerykańskie masy straciły zaufanie do giełdy, pozostawili giełdy dla starych doświadczonych wyjadaczy i pod kontrolą dodruków i państwowego interwencjonizmu

paradoksalnie sprawiło to że stery światowej gospodarki przejęli sami kompetentni ludzie którzy wiedzą co robią, nie kupują na hura, kupują rozsądnie a przedewszystkim jeszcze rozsądniej sprzedają

dzięki temu rozsądkowi rynek również zachowuje się zimno i rozsądnie, konsekwentnie dąży do góry po lini prostej, ewentualne spadki również będą rozłożone w czasie i zdrowe ponieważ za zawirowania na giełdzie odpowiadają uliczni inwestorzy którzy inwestują w firmy które nie są tego warte, marnotrawią kapitał a potem w popłochu próbują wycofywać to co jeszcze da się uratować tworząc krachy kończące bezsensowne bańki spekulacyjne

jeśli ulica znowu nie rzuci się na akcje a ciągle się nie zanosi bo resztki inwestorów amatorów bawią się teraz wirtualnymi żetonami spekulacyjnymi i ta zabawa daje im więcej emocji i zysku niż jakakolwiek giełda kiedykolwiek

no to podsumowując wychodzi na to że dzięki odsunięciu niewyedukowanej ulicy od grzebania przy cenach kluczowych dla gospodarki spółek giełdowych, uda nam się w końcu osiągnąć stabilność gospodarczą, brak wielkich krachów i brak wielkich baniek, zostaną nudy jak w księgowości
silvio_gesell
Jest coś przerażającego w tym co napisałeś. I nie dlatego, że to jest to brutalna prawda, tylko dlatego, że twoja perspektywa jest niedostępna dla mainstreamu, który jak wiemy się myli i idzie stadem na rzeź.
sel
Ten fundusz trzyma większość bańki na Wall Street biliony dolarów i jak chce teraz wyjść to musi mieć nabywców.. na swoje akcje

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki