Okła-Drewnowicz zdementowała we wtorek doniesienia o podwyższeniu kryterium wieku uprawniającego do otrzymania bonu senioralnego. Zapewniła, że pozostanie nim 75 lat, a nie jak sugerowano 80 lat.


Podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Senioralnej sekretarz stanu w KPRM Marzena Okła-Drewnowicz przedstawiła informację o zaawansowaniu prac nad projektem ustawy o bonie senioralnym. Jak podkreśliła, projekt jest na finiszu rządowej ścieżki legislacyjnej i został skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Okła-Drewnowicz zdecydowanie odniosła się do pojawiających się w mediach informacji, jakoby w pierwszych trzech latach funkcjonowania programu bon miał przysługiwać dopiero osobom po ukończeniu 80 lat.
– W projekcie ustawy, który jest procedowany, nie ma zapisu o 80. roku życia. Granicą jest i pozostaje 75. rok życia – oświadczyła. Dodała, że resort wielokrotnie prostował te doniesienia w rozmowach z dziennikarzami.
Zaznaczyła jednocześnie, że do momentu uchwalenia ustawy formalnie możliwe są jeszcze poprawki.
– Dopóki projekt nie zostanie przyjęty, zawsze istnieje ryzyko zmian, ale dziś mamy projekt optymalny, z niewielką liczbą rozbieżności – powiedziała.
Wyjaśniając powody opóźnień w pracach legislacyjnych, wskazała na szerokie konsultacje społeczne i międzyresortowe.
– To był długi, żmudny, ale bardzo skrupulatny proces. W pierwszym etapie wpłynęło około 600 uwag, w kolejnym około 300, a następnie blisko 200. Każdą trzeba było przeanalizować i często zmienić zapisy merytoryczne – zrelacjonowała.
Dodała, że projekt był także przedmiotem regionalnych konsultacji z samorządami oraz konferencji uzgodnieniowych z udziałem wszystkich resortów. Przypomniała, że bon senioralny jest elementem Krajowego Planu Odbudowy i wymaga uzgodnień z Komisją Europejską.
– W ubiegłym tygodniu odbyły się dwa spotkania z Komisją Europejską, a w najbliższych dniach planowane jest kolejne. To standardowy proces, od którego zależy także uruchomienie środków unijnych – podkreśliła.
Zgodnie z projektem ustawy maksymalna miesięczna wartość bonu senioralnego ma wynosić 2150 zł brutto, czyli 50 proc. minimalnego wynagrodzenia z drugiej połowy 2024 r. Świadczenie nie będzie wypłacane w gotówce, lecz realizowane przez gminy, które za otrzymane środki mają organizować usługi opiekuńcze dla seniorów. Program jest adresowany przede wszystkim do rodzin aktywnych zawodowo, które łączą pracę z opieką nad starszymi bliskimi.
Podczas posiedzenia komisji pojawiła się krytyka ze strony części posłów opozycji. Przewodnicząca komisji Joanna Borowiak pytała m.in. o tempo prac i rozbieżności w stanowiskach resortów.
– Seniorzy pytają nas o konkrety, a my wciąż słyszymy o konsultacjach i uzgodnieniach – wskazała.
Zwróciła także uwagę na ryzyko wykluczenia seniorów samotnych z nowego instrumentu wsparcia.
Do tych zarzutów odniosła się Okła-Drewnowicz, podkreślając, że osoby samotne nie pozostaną bez pomocy.
– Usługi opiekuńcze są zadaniem własnym gmin i w pierwszej kolejności przysługują osobom samotnym. Dodatkowo funkcjonuje program „Opieka 75 plus”, który również jest do nich kierowany – zaznaczyła.
Jej zdaniem bon senioralny ma inną funkcję – wspieranie aktywności zawodowej opiekunów i nie zastępuje systemu pomocy społecznej.
Odpierała także zarzuty o brak zabezpieczenia finansowego programu.
– Środki były i są zabezpieczone, początkowo w rezerwie celowej, a następnie będą przeniesione do odpowiednich pozycji budżetowych. Straszenie seniorów brakiem pieniędzy jest nieuprawnione – powiedziała.
Okła-Drewnowicz zapewniła, że rządowi zależy na możliwie szybkim przyjęciu ustawy.
– Chcemy, żeby bon senioralny był rozwiązaniem stabilnym i realnie działającym, a nie projektem wprowadzonym w pośpiechu – podkreśliła. (PAP)
mir/ joz/






















































