Henryk Baranowski jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem na stanowisko, które ma zwolnić Marek Woszczyk.
Karuzela w państwowych spółkach rozkręciła się na dobre, ale na razie omija jedną z największych państwowych firm — PGE. Ale co się odwlecze, to nie uciecze — Marek Woszczyk nie utrzyma stanowiska — wynika z informacji „Pulsu Biznesu”.
— Henryk Baranowski, wiceminister skarbu, zostanie prezesem w ciągu 2-3 miesięcy — mówi nasz informator zbliżony do resortu skarbu. Sam zainteresowany nie chce komentować sprawy. Ministerstwo też nie odniosło się do naszych pytań.
Starzy znajomi
Plotki mówią, że Henryk Baranowski ma poparcie Piotra Naimskiego, który ma zostać pełnomocnikiem do spraw infrastruktury energetycznej przy premierze. Bardzo dobre zdanie o jego kompetencjach ma też Dawid Jackiewicz, minister skarbu. Na razie pełni funkcję wiceministra skarbu odpowiedzialnego za energetykę. Do PGE ma przejść w chwili przekazywania kompetencji z resortu skarbu do tworzonego wciąż Ministerstwa Energetyki. Wiceminister odpowiedzialny za energetykę nie będzie już wtedy w MSP potrzebny. Realizacja tego scenariusza oznacza jednak, że przekazanie władzy może się nieco odsunąć w czasie, a Marek Woszczyk zachowa stanowisko do połowy przyszłego roku. Plotki rynkowe mówią, że wcześniej resort skarbu kontrolujący PGE zdecyduje się na zmiany kadrowe wśród członków zarządu spółki. Henryk Baranowski jest dobrze znany w branży energetycznej — w ostatnich latach był związany z Alstom Power Polska. Wcześniej przez wiele pracował w spółkach z grupy PGE. Najpierw jako prezes PSE-Info, potem jako wiceprezes PGE do spraw operacyjnych. Miał wtedy okazję współpracować zarówno z Krzysztofem Tchórzewskim, jak i Dawidem Jackiewiczem. Jest absolwentem studiów ekonomicznych.
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".

























































