Gdy amerykański gigant IT ogłosił pierwszą wypłatę dywidendy od 1995 roku, wielu stwierdziło, że jest to początek końca, a obecny zarząd nie ma żadnej wizji na przyszłość. Dzisiaj Apple odpowiedział na oskarżenia ze strony jednego ze swoich dużych udziałowców, funduszu Greenlight Capital – przedstawiciel funduszu twierdził, że Apple musi znaleźć sposób na podzielenie się gotówką z akcjonariuszami.

Wykres notowań Appple; źródło: Bloomberg
Fakt, że zarząd olbrzymiej korporacji ugina się przed inwestorami, potwierdza obawy o słabą pozycję Tima Cook’a. Brakuje też pomysłów na innowacyjne produkty, a zapowiedź produkcji tańszych iPhone'ów stworzonych z gorszych materiałów wielu odbiera jako koniec Apple'a takiego, jakiego znamy. Zadziwiające, jak odejście jednej osoby może wpłynąć na organizację, która jeszcze niedawno była największą spółką notowaną na światowych giełdach.
Marcin Świerkot
Bankier.pl

























































