REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

USA: wraca widmo zamknięcia rządu

Michał Żuławiński2015-09-11 07:47analityk Bankier.pl
publikacja
2015-09-11 07:47

Sekretarz skarbu Jack Lew zaapelował do Kongresu o podniesienie limitu długu publicznego, aby uniknąć ryzyka zamknięcia rządu federalnego. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce dwa lata temu.

USA: wraca widmo zamknięcia rządu
USA: wraca widmo zamknięcia rządu
fot. UPI Photo / eyevine /

- 29 lipca napisałem, że nadzwyczajne środki pozwalające na finansowanie rządu nie zostaną wyczerpane przed końcem października, a nawet wystarczą na nieco dłuższy okres. To nadal pozostaje w mocy – przypomniał kongresmenom Jack Lew w specjalnym liście.

Zdaniem amerykańskiego ministra finansów, zwiększenie możliwości pożyczkowych rządu „nie zwiększają sumy wydatków”, a jedynie ułatwiają Departamentowi Skarbu opłacenie wydatków wcześniej uchwalonych przez Kongres.

- W przeszłości brak podniesienia limitu długu na czas negatywnie wpływał na aktywność biznesu, nastroje konsumentów, rynki finansowe i rating kredytowy USA. Aby uniknąć tego niepotrzebnego ryzyka, wzywam Kongres do podniesienia limitu długu tak szybko, jak to możliwe, aby ochronić zaufanie do Stanów Zjednoczonych i odsunąć ryzyko bankructwa – dodał Lew.

Rząd gasi światło

Mianem „zamknięcia rządu” (ang. government shutdown) w USA określa się sytuację, w której na skutek braku kompromisu budżetowego – którego jednym z elementów było najczęściej zwiększenie limitu zadłużenia - rząd federalny nie jest w stanie regulować większości bieżących zobowiązań.  

Skutki uruchomienia procedury zawieszającej finansowanie rządu za każdym razem mogą być inne. Wszystko zależy od Urzędu ds. Administracji i Budżetu, który w dniu „wyłączania światła” sporządza specjalny plan dzielący działania organów rządu na niezbędne oraz te, które zostają zawieszone do czasu wypracowania kompromisu budżetowego. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce od 1 do 16 października 2013 r. Dwa lata wcześniej, w sierpniu 2011 r., impas w negocjacjach budżetowych przyczynił się do pierwszej w historii obniżki ratingu Stanów Zjednoczonych (przez agencję S&P), co wstrząsnęło rynkami finansowymi na całym świecie.

W razie „zamknięcia rządu” pracownicy „zbędnych” instytucji (lub zatrudnieni na „zbędnych” stanowiskach) są wysyłani na bezpłatny urlop, za który najczęściej dostają potem rekompensatę. W gorszej sytuacji są podmioty prywatne świadczące usługi dla rządu, które przy poprzednich „zamknięciach” nie dostawały wyrównania. Przed dwoma laty klasyfikacja pracowników w poszczególnych agencjach wyglądała następująco:

Jednostka administracyjna Liczba zatrudnionych Odsetek pracowników "zbędnych"
NASA 18134 97%
Agencja Ochrony Środowiska 16205 94%
Departament Handlu 46420 87%
Departament Pracy 16304 82%
Departament Zasobów Wewnętrznych 72562 81%
Departament Skarbu 112461 80%
Departament Energii 13814 69%
Departament Zdrowia 78198 52%
Departament Obrony 800000 50%
Departament Transportu 55468 33%
Agencja Ubezpieczenia Społecznego (SSA) 62343 29%
Departament Sprawiedliwości 114486 15%
Departament Bezpieczeństwa Krajowego 231117 14%
Departament ds. Weterantów 332025 4%
Źródło: NY Times

Obecnie amerykański limit długu wynosi  18 113 000 080 959,35 USD (18,1 biliona). Oficjalnie długu publiczny USA przekroczył już tę kwotę (18 151 085 083 623 06 USD), jednak ze względu na rozmaite wyłączenia i wyjątki prawne, do limitu liczy się niższa kwota (18 112 975 000 000 USD).

Źródło:
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~hey
te 4% w Nasa wiele mówi o tym gdzie działa najwięcej podwykonawców, biznesu, normalnych firm i ludzi.
Dep. do sp. Weteranów to zapewne sami urzędnicy, bo po co i firmy zewnętrzne... stąd wg mnie te wyliczenia.. biurokracja i pomylone priorytety.
~Autor
Wprowadzić banknoty kserowane o wartości 50% nominału kolor i 25 % czarno biały.
Zakupic dużo tonera do ksero .
~DarekD
Jak widać jankesownia chwieje się już równo co 2 lata. Ciekawe na ile teraz podniosą swój limit długu?. To będzie oznaczało, że te ich drukarki pustego pieniądza będą już działały raczej do końca świata. USA to bankrut na glinianych nogach, który utrzymuje się tylko z tego powodu, że kiedyś uznano ich walutę za walutę światową i Jak widać jankesownia chwieje się już równo co 2 lata. Ciekawe na ile teraz podniosą swój limit długu?. To będzie oznaczało, że te ich drukarki pustego pieniądza będą już działały raczej do końca świata. USA to bankrut na glinianych nogach, który utrzymuje się tylko z tego powodu, że kiedyś uznano ich walutę za walutę światową i oni ciągle mogą tę swoją walutę drukować do woli. Ale to się w końcu kiedyś skończy. Nie można ciągle żyć na kredyt.
~batavus
http://systemwkryzysie.blox.pl/2015/08/Rosja-na-Dnie-Chiny-nad-Przepascia-Kryzys-i.html
USA jest BANKRUTEM. Dlatego musi szybko działać i próbuje OBALIĆ system ANTY- dolarowy i pogrążyć w Kryzysie kraje BRICs wykorzystując do tego Deflacje FED i CIA.
~s6
Tylko, że dług we własnej walucie to żaden dług. Dolar to ich waluta i oni go produkują, więc wydrukują sobie ile będą potrzebowali. Ale trzeba mieć własną walutę, a nie jak amatorzy (agenci?) z PO chcą pozbyć się własnej waluty i wprowadzić euro sterowane z Frankfurtu. Wówczas trzeba będzie żebrać o dodruk u Niemców.
~res
nie do końca, dolar to waluta prywatna FED
~fund
wyprodukuje sobie FED, czyli prywatny kartel banków, który już teraz posiada 14% długu USA, który sobie kupił za "pieniądze wydrukowane w szopie".
~fund
i tak się rządzi światem, biliony długu, wojna goni wojnę, tony wydrukowanego papieru a dolar coraz mocniejszy i jedna podwyżka zabije EM i wywoła kryzys
~Znaffca1
Znam conajmniej jeszcze jeden rząd,który należałoby zamknąć.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki