Donald Trump ogłosił we wtorek, że pracuje nad wprowadzeniem na giełdę Fannie Mae i Freddie Mac. To będący pod federalnym nadzorem giganci amerykańskiego rynku kredytów hipotecznych, których historia sięga Nowego Ładu Franklina D. Roosevelta. Rząd USA miałby zarobić na tym setki miliardów dolarów, a w kolejce do prywatyzacji mają czekać kolejne federalne firmy.


Federal National Mortgage Association (FNMA), powszechnie znana jako Fannie Mae, oraz Federal Home Loan Mortgage Corporation (FHLMC), czyli Freddie Mac, to przedsiębiorstwa sponsorowane przez rząd Stanów Zjednoczonych (Government Sponsored Enterprises - GSE), które odgrywają kluczową rolę na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych. Państwo posiada akcje uprzywilejowane w tych firmach, sprawując pełną kontrolę, ale w firmy inwestują także prywatni inwestorzy, jednak poza giełdą.
Głównym celem Fannie Mae i Freddie Mac jest zwiększenie dostępności kredytów hipotecznych i wspieranie płynności. Kupują kredyty od pożyczkodawców, takich jak banki i łączą je w gwarantowane papiery wartościowe zabezpieczone hipotekami (MBS - mortgage-backed securities), które mogą być sprzedawane wszelkiego rodzaju inwestorom.
Pod względem wartości aktywów to jedne z największych firm na świecie i numer 2. i 3. W USA zaraz z JP Morgan. Całkowite aktywa Fannie Mae wynosiły na koniec marca 2025 r. 4,353 biliona dolarów, a Freddie Mac 3,409 biliona dolarów. W pierwszym kwartale 2025 roku Fannie Mae zaraportowała 3,7 miliarda dol. zysku netto, podczas gdy Freddie Mac pokazał 2,9 mld dol. kwartalnego zysku.
„Pracuję nad UPUBLICZNIENIEM TYCH NIESAMOWITYCH FIRM” – napisał we wtorek na swojej platformie społecznościowej Truth Social prezydent Donald Trump.
Podkreślił, że Fannie Mae i Freddie Mac, świadczą niezwykle ważną usługę dla amerykańskiego narodu, pomagając ciężko pracującym Amerykanom osiągnąć amerykańskie marzeniem, jakim jest posiadanie własnego domu.
Dodał, że rząd USA zachowa swoje gwarancje, a on sam pozostanie stanowczy w nadzorowaniu ich jako prezydent. Warto przypomnieć, że plan reprywatyzacji tych firm Trump miał już w swojej pierwszej kadencji, jednak nie doszła ona do skutku, przez zmianę gospodarza w Białym Domu. Prezydent Trump już w ubiegłą środę ogłosił na Truth Social, że nadszedł właściwy moment na ich debiut na giełdzie, ponieważ obie firmy radzą sobie „bardzo dobrze, generując duże ilości GOTÓWKI” (pisownia oryginalna).
Miał na ten temat rozmawiać z Sekretarzem Skarbu Scottem Bessentem, Sekretarzem Handlu Howardem Lutnickiem oraz Dyrektorem Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa (Federal Housing Finance Agency - FHFA), Williamem Pulte.
Według James E. Thorne, głównego stratega rynkowego Wellington-Atlus Private Wealth, cytowanego przez Reutersa, rząd USA mógłby zarobić ponad 250 miliardów dolarów dzięki wejściu na giełdę Fannie Mae i Freddie Mac. Ich akcje są obecnie przedmiotem obrotu na rynku pozagiełdowym (OTC, over-the-counter), gdzie przez ostatni rok wzrosły o ponad 260 proc. według wyliczeń Reutersa.
Obecnie ich kurs na mniej płynnym i nieregulowanym rynku wyniosły około 10,5 dol. (Fannie Mae) i 7,6 dol. (Freddie Mac) według companiesmarket. W grudniu ubiegłego roku, zwolennik Trumpa i znany giełdowy inwestor Bill Ackman z funduszu Pershing Square Capital Management, napisał na X, że gdyby do IPO doszło w 2026 r., to kurs każdej spółki szacuje na około 34 dol. za akcję, według wartości wewnętrznej.
„Trump lubi duże interesy, a ten byłby największy w historii. Jestem pewien, że uda mu się go zrealizować” – napisał Ackman w X w grudniu. Zwracając wtedy także uwagę, że wyjście Fannie i Freddie spod kurateli rządu pozwoliłoby usunąć około 8 bilionów dolarów zobowiązań z bilansu federalnego.
Fannie Mae została utworzona w 1938 roku jako część programu New Deal Franklina D. Roosevelta, początkowo jako agencja rządowa. W 1968 roku została przekształcona w spółkę prywatną. Freddie Mac powstał w 1970 roku, aby stworzyć konkurencję dla Fannie Mae na rynku wtórnym kredytów hipotecznych.
Podczas kryzysu finansowego w 2008 roku obie instytucje poniosły ogromne straty. Rząd USA zasilił je kwotą 188 miliardów dolarów, aby zapobiec ich upadkowi, co mogłoby mieć katastrofalne skutki dla całego systemu finansowego. Zostały przejęte przez rząd USA (umieszczone pod kuratelą Federal Housing Finance Agency - FHFA). W 2010 r. przestały być spółkami giełdowymi, po kilkudziesięciu latach notowań (Fannie Mae od 1968 r., Freddie Mac od 1984 r.). Przedsiębiorstwa odzyskały rentowność w 2012 r., a do 2017 r. spłaciły wszystkie pożyczki otrzymane od rządu federalnego.
Jak donosi Reuters reprywatyzacja Fannie Mae i Freddie Mac poprzez ich upublicznienie wpisuje się w narrację o prywatyzacji innych państwowych firm, którą popiera doradzający Trumpowi Elon Musk. „Powinniśmy sprywatyzować wszystko, co tylko możliwe” – mówił na tegorocznej konferencji banku inwestycyjnego Morgan Stanley miliarder, odnosząc się w szczególności do powiązanych z rządem, takich firm jak pocztowy US Postal Service i operator kolei pasażerskich Amtrak. Jednak przeniesienie kredytów mieszkaniowych poza parasol rządowy mogłoby podnieść koszty kredytów hipotecznych.
Sceptycy prywatyzacji Fannie i Freddie podnoszą, że może on przynieść korzyści inwestorom z Wall Street oraz ryzyko zakłóceń na rynku hipotecznym. „Ostatnią rzeczą, której potrzebujemy, jest ich prywatyzacja w sposób, który nagradza Wall Street, a jednocześnie podnosi ceny nieruchomości dla osób, które już mają problemy z kupnem domów” – powiedziała demokratyczna senator Elizabeth Warren w komentarzu dla CBS News.
























































