REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sprawdź, jakie wykształcenie ma urzędnik, który cię obsługuje

2014-04-08 08:36
publikacja
2014-04-08 08:36
Dodaj Bankier.pl w Google
Osoby prowadzące działalność gospodarczą przywykły już do licznych kontroli. W Polsce jest bowiem aż 40 instytucji, które mogą sprawdzać przedsiębiorców. Jednak mało kto wie, że my również mamy prawo prześwietlić dowolnego urzędnika państwowego. Lustracja oficjeli obejmuje ich wykształcenie, przebieg kariery, wynagrodzenie, a nawet rachunki za telefon. Sprawdź jakie wykształcenie ma twój urzędnik
foto: thinkstock

Dla polskiego przedsiębiorcy bycie kontrolowanym to chleb powszedni. Uprawnione do tego są liczne organy wydające koncesje, zezwolenia i licencje na prowadzenie działalności gospodarczej, a także organy dokonujące wpisów do rejestrów działalności. Kontrole zwykle przeprowadzają inspekcje specjalistyczne, z takich instytucji jak: PIP, Państwowa Inspekcja Sanitarna, Inspekcja Handlowa, urzędy skarbowe, czy Inspekcja Nadzoru Budowlanego. Kontrole mogą mieć też znaczenie szczególne, wówczas organem uprawnionym do przeprowadzenia takiego działania są m.in. ABW, Policja, Służba Celna, czy CBA.

Dla odmiany skontroluj urzędnika

Mieszkaniec jednej z gmin, powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, zadał swojemu burmistrzowi pytanie o przebieg zatrudnienia naczelnika wydziału gospodarki odpadami urzędu miejskiego. Chciał, aby burmistrz udzielił mu informacji na temat wykształcenia urzędnika, tego, kiedy został zatrudniony na pełny etat w urzędzie oraz kiedy awansował. Burmistrz uznał jednak, że odpowiedzi na te pytania nie dotyczą zagadnień należących do kategorii „informacje publiczne”. Mieszkaniec był jednak nieustępliwy i ze względu na brak odpowiedzi wniósł skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na bezczynność burmistrza. WSA uznał skargę mieszkańca i kazał organowi udostępnić wnioskowane informacje (Wyrok WSA w Szczecinie z 4 grudnia 2013 r., sygn. akt II SAB/Sz 106/13). Czy mamy zatem prawo uzyskać podobne informacje o dowolnym urzędniku?

zamówienia publiczne » Jeden urzędnik wykluczy firmę z zamówień publicznych w całej Polsce
- Kwestię zakresu danych stanowiących informację publiczną, dotyczących osób sprawujących funkcje w organach władzy publicznej, reguluje przepis art.6 ust.1 pkt 2 lit.d ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym „Udostępnieniu podlega informacja publiczna, w szczególności o organach i osobach sprawujących w nich funkcje i ich kompetencjach”- tłumaczy Szczepan Wroński, radca prawny z Kancelarii Radcy Prawnego Szczepan Wroński.

Radca prawny zauważa jednak, że nie możemy dowiedzieć się o urzędniku wszystkiego, ponieważ powyższy zapis ograniczony jest przez przepis art.5 ust.2 ww. ustawy, zgodnie z którym „Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy”. - Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa - mówi Wroński. Powyższe przepisy posiadają charakter dość ogólny, zarówno w kwestii udostępniania informacji (gdzie mowa jest o udostępnianiu informacji o osobach sprawujących funkcje i ich kompetencjach), jak i w kwestii ograniczenia tej informacji – gdzie mowa jest o prywatności osoby fizycznej).

- Z jednej strony obywatele mają zatem prawo do uzyskiwania informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, bez szczegółowego określenia zakresu tych informacji, z drugiej strony osoby pełniące funkcje publiczne mają prawo do ochrony prywatności. Przy realizacji powyższych przepisów musi zatem dochodzić do kolizji odnośnie do zakresu przekazywanych informacji, które rozstrzygać będą sądy administracyjne – tak jak w opisanym przypadku, gdzie organ odmówił udzielenia informacji, powołując się na ochronę prywatności zatrudnionej osoby, a obywatel uważał, iż informacje te powinny posiadać charakter publiczny, co generalnie potwierdził sąd administracyjny – tłumaczy Wroński.

Wakacje na giełdzie

Raz, dwa, trzy, obywatel patrzy

donos » „Ma duży dom i lewe dochody”, „zapłacił mniej za turnus” – czyli z jakimi donosami zmagają się urzędnicy
Przebieg kariery zawodowej urzędnika to nie jedyna informacja, którą mamy prawo uzyskać. Urzędy muszą też na wniosek mieszkańca udostępnić dane dotyczące kosztów zatrudnienia urzędnika, jego wieku, wykształcenia, a także telefonu służbowego - dane osób pełniących służbę w organach władzy publicznej mieszczą się w pojęciu informacji publicznej, co wielokrotnie podkreślały sądy administracyjne w swoich wyrokach.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z 26 czerwca 2008 r. (II SAB/Ke 18/08), dotyczył wynagrodzeń i danych osobowych pracowników samorządowych: „Wysokość wynagrodzeń pracowników samorządu gminnego - wójta gminy, jego zastępcy oraz pracownika gminy - stanowi informację publiczną. Funkcjonariusze publiczni nie mogą korzystać z ochrony danych osobowych w zakresie imienia, nazwiska i wysokości ich wynagrodzenia - na podstawie przepisów ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych”.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z 14 listopada 2012 r. (II SA/Gd 544/12) dotyczący kosztów zatrudnienia pracownika samorządowego: „Informacja dotycząca kosztów poniesionych przez gminę w związku z zatrudnieniem sekretarza miasta, a więc faktycznie informacja dotycząca władz publicznych i przez te władze wytworzona, stanowi informację publiczną w rozumieniu art. 1 ust 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej”

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 27 kwietnia 2012 r. (II SAB/Wa 51/12) dotyczący wieku sędziego: „Informacja o roku urodzenia (wieku) sędziego, jako osoby pełniącej funkcje publiczne, stanowi informację publiczną”.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z 2010-03-09 (II SA/Ol 1072/09) dotyczący korzystania z telefonów komórkowych przez urzędników: „Informacją publiczną jest wiadomość, że określona osoba sprawująca funkcję publiczną posiada służbowy telefon komórkowy o określonym numerze, a także koszt eksploatacji telefonu komórkowego przez osobę piastującą funkcję publiczną”.

Każdy obywatel może na podstawie art.6 ust.1 pkt 2 lit.d ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej sprawdzić wynagrodzenie oraz wykształcenie osób sprawujących funkcje w organach władzy publicznej, gdyż dane te mieszczą się w zakresie informacji o osobie. Organ powinien udzielić takiej informacji zainteresowanej osobie nieodpłatnie, na jej wniosek, przy czym organ nie może żądać od pytającego wykazania interesu prawnego lub faktycznego, czyli mówiąc prosto nie wolno organowi pytać, w jakim celu pytający takiej informacji się domaga.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Bart
A czy mogę złorzyć wniosek o udzielenie informacji na temat udzielenia informacji o stopniu pokrewieństwa z innym urzędnikiem ?


~ja
I tu nie do końca. Np. każdy sędzia że względu na podejmowanie istotnych dla życia obywateli decyzji powinien mieć wykonywane badania psychologiczne/psychiatryczne. Łatwo sobie wyobrazić, że sędziemu się coś pomieszało w głowie, bo jak może pomieszać się np. Kierowcy tira(który ma te badania obowiązkowe) to pewnie i jemu też. Mój I tu nie do końca. Np. każdy sędzia że względu na podejmowanie istotnych dla życia obywateli decyzji powinien mieć wykonywane badania psychologiczne/psychiatryczne. Łatwo sobie wyobrazić, że sędziemu się coś pomieszało w głowie, bo jak może pomieszać się np. Kierowcy tira(który ma te badania obowiązkowe) to pewnie i jemu też. Mój sędzia miał na tyle ograniczoną poczytalność, że w uzasadnieniu wyroku napisał, że wyjechałem w dom, który wyburzyli rok wcześniej, mimo że na zdjęciach policji z miejsca wypadku widać, że wyjechałem w zupełnie inny, stojący ok.20 m dalej dom(biegły użył nieaktualne mapy). Sprawę przegranej a apelacja kryła kolegę, nie zezwolił na opinię sprawdzającą innego biegłego. Ponieważ sędzia w uzasadnieniu stwierdził, że jestem zdrowy psychicznie, to wysłałem zapytanie do Sądu Rejonowego w Kielcach, czy sędziowie mają robione okresowe badania psychiatryczne/psychologiczne, a w szczególności ci którzy mnie sądzili. I tu niestety otrzymałem odpowiedź, że takiej informacji nie udzielą. Im wolno odmówić. Ale uwaga, paradoks! Odwołałem się do sądu okręgowego i co, otrzymali decyzję w mocy. Dlaczego paradoks, bo jak wysłałem podobne zapytanie do tego sądu to otrzymałem informację, że sędziowie takich badań nie mają. tak odpowiedział Sąd Apelacyjny w Kielcach i Krakowie. Natomiast Sąd Rejonowy w Kielcach stawia się ponad prawem i sam zdecyduje co nam powie a co nie. Wstydzi się? A przecież jako obywatel tego Państwa mam prawo wiedzieć, czy sądzi mnie zdrowy psychicznie czy debil. Inna sprawa, podałem Sąd Rejonowy w Kielcach o 1 zł odszkodowania i zgadnijcie kto sądził? A sąd odwoławczy doszedł do wniosku, że nie jest to wbrew zasadzie, że nie można być sędzią we własnej sprawie.
~wwff
Informacja publiczna o wykształceniu dotyczy kierowników i w górę, przez dyrektorów do wójta/prezydenta. Oni nie przyjdą na kontrolę.

Prawda jest taka, że na pierwszą linię ognia, czyli do kontroli idą najlepiej wykształceni, bo ta robota jest najtrudniejsza.

Z pewnym niesmakiem czytam takie artykuły. W naszym państwie
Informacja publiczna o wykształceniu dotyczy kierowników i w górę, przez dyrektorów do wójta/prezydenta. Oni nie przyjdą na kontrolę.

Prawda jest taka, że na pierwszą linię ognia, czyli do kontroli idą najlepiej wykształceni, bo ta robota jest najtrudniejsza.

Z pewnym niesmakiem czytam takie artykuły. W naszym państwie obowiązuje zasada dziel i rządź. Czyli obywatel ma nienawidzić urzędnika i odwrotnie. Dobry car, źli czynownicy.

Akurat urzędnicy i to średniego i niższego szczebla są bardzo dobrze wykształceni i kompetentni. Wiem, co mówię, ja poznałem to środowisko. Najeżdżanie na urzędników, to przysługa dawana pijarowskim specom rządu. Proszę o tym pamiętać droga redakcjo!

Tytuł wprowadza w błąd, bo nigdy nie można sprawdzić (w drodze dostępu do informacji publicznej) o wykształcenie urzędnika który nas obsługuje. On pracuje na zbyt niskim szczeblu w strukturze urzędu.
doomsday
~wwff: Szarańcza zawsze będzie broniła szarańczy, a przynajmniej na zewnątrz. Dlatego dobrze, że ktoś podejmuje taką tematykę i mówi ludziom jakie im jeszcze opcje pozostały w tym parszywym kraju. Dziadostwo trzeba tępić, najlepiej ogniem.
~monia
Nie wykształcenie jest ważne tylko czy ma się znajomego, który ulokuje na urzędniczym stanowisku. Wykształcenie zrobi się szybciutko na,, nocnych nibystudiach" a zatrudnienie otrzyma się jako ,,niezbędny i jedyny specjalista " Potem już tylko uzupełnia się wykształcenie na wyjazdach na kursy. W gminie siedzą specjaliści Nie wykształcenie jest ważne tylko czy ma się znajomego, który ulokuje na urzędniczym stanowisku. Wykształcenie zrobi się szybciutko na,, nocnych nibystudiach" a zatrudnienie otrzyma się jako ,,niezbędny i jedyny specjalista " Potem już tylko uzupełnia się wykształcenie na wyjazdach na kursy. W gminie siedzą specjaliści gęsto ubici przy stoliczkach, patrzący w ekrany z wielkim zajęciem.
~marco
A to swoją drogą, ale załóżmy przez chwilę, że żyjemy w normalnym kraju i liczą się udokumentowane umiejętności i wykształcenie, a nie znajomi królika.
~marco
W przypadku urzędników wykształcenie ma duże znaczenie, bo nie ma nic gorszego niż niekompetentny człowiek na takim stanowisku. Ale równie ważne jest doświadczenie, w niektórych branżach nawet ważniejsze. Tutaj inny artykuł a propos wykształcenia:

http://tinylink.pl/wyksztalcenie

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki