Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby sądy szerzej wykorzystywały dozór elektroniczny. "Bransoletki" zakładane osobom w aresztach domowych mają znów być częściej stosowane.


Według wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, w ostatnim czasie podejmowano zaledwie 4 decyzje o o tego typu karach miesięcznie - pisze "Nasz Dziennik". Jego zdaniem, odpowiada za to poprzednia koalicja, która wprowadziła zmiany w kodeksie karnym, które sprawiły, że sądy nie wydawały takich wyroków.
"Nasz Dziennik" przypomina, że system dozoru elektronicznego jest o wiele tańszy. Miesięcznie kosztuje to budżet państwa 331 złotych na jednego skazanego. Miesięczny koszt utrzymania więźnia jest niemal 10-krotnie wyższy. Stąd chęć powrotu nowych władz do tego rozwiązania. Nadzór elektroniczny mógłby być stosowany jedynie w przypadku krótkich kar, nie przekraczających roku.
Od 2009 roku tego rodzaju karą zostało objętych 50 tysięcy osób.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Nasz Dziennik"/pp/dabr


























































