

Cykl obniżek stóp procentowych spowodował spadek aktywności klientów na rynku depozytowym. I trudno się dziwić. Klienci przyzwyczajeni do lokat na 6, 7 czy 8% dziś w najlepszym razie otrzymają 3-4% w skali roku. To musi powodować rozgoryczenie.
Polacy odwracają się od bankowych produktów oszczędnościowych – taki wniosek można wysnuć, interpretując najnowszy indeks koniunktury bankowej Pengab. - Pogorszeniu uległa koniunktura na rynku depozytowym, której nie sprzyja obniżenie stóp procentowych. Silna korekta dotyczy bieżących ocen oraz przewidywań poziomu depozytów złotowych terminowych osób indywidualnych. Przeważają opinie o spadku zainteresowania konsumentów produktami oszczędnościowymi – wyjaśnia Marcin Idzik z TNS Polska. W perspektywie najbliższych 6 miesięcy rynek bankowy powinien więc spodziewać się dalszego spadku zainteresowania klientów lokatami, szczególnie długoterminowymi.
Najlepsze lokaty na 3-4% i tak lepsze niż 0% na ROR-ach
Już nie z tygodnia na tydzień, a niemal z dnia na dzień banki zmieniają tabele oprocentowania swoich produktów oszczędnościowych. Po cyklu obniżek stóp procentowych, z jakim mamy do czynienia od listopada ubiegłego roku, oprocentowanie lokat sukcesywnie topnieje. Tylko w ostatnim czasie zmian w tabelach oprocentowania dokonały m.in.: Bank BGŻ, Bank BPH, Bank BPS, Bank Pekao, Bank Pocztowy, Credit Agricole, Deutsche Bank, FM Bank, Idea Bank, INVEST-BANK, Meritum Bank, Nordea Bank czy Toyota Bank.
Jarosław Ryba: Co z pieniędzmi z lokat? Może nieruchomości?
Oprocentowanie najlepszych lokat rocznych przed obniżkami, w październiku 2012 r., sięgało 6,50-6,70% w skali roku. Dziś najlepsze 12-miesięczne lokaty ze stałym oprocentowaniem pozwolą zarobić zaledwie 3,80-4,15% w skali roku brutto. Nieco wyższy procent (około 5%) można jeszcze „wycisnąć” z lokat na krótsze terminy - zazwyczaj do 3 miesięcy. W tym przypadku nie ma jednak pewności, że po zakończeniu takiej lokaty uda się odnowić produkt lub znaleźć podobny na równie atrakcyjnych warunkach.
Błędne jest jednak myślenie tych, którzy z oferty lokat nie skorzystają, bo jest słaba, a z braku równie bezpiecznej alternatywy wolne środki pozostawiają na nieoprocentowanych ROR-ach. Lepiej uzyskać jakiekolwiek odsetki niż nie uzyskać ich wcale. Nadzieja utrzymania niskiej inflacji do czasu zakończenia otwartych lokat powoduje, że realne z nich zyski wcale nie będą o wiele niższe niż miało to miejsce, kiedy oprocentowanie lokat było wyższe, ale i wyższa była inflacja.
kwl/Bankier.pl



























































