W 2024 roku spalono na świecie najwięcej węgla w historii i według projekcji Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) globalne zapotrzebowanie na ten surowiec będzie rosło w kolejnych latach, za co odpowiadają w głównej mierze Chiny. Tym samym IEA odchodzi od teorii, według której wydobycie węgla dotarło do szczytowego poziomu, skąd będzie już tylko spadać.


Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) przedstawiła w środę swój coroczny raport na temat wykorzystania węgla. Jak czytamy w jego wstępie, chociaż surowiec ten jest uważany często za paliwo przeszłości, jego globalne zużycie podwoiło się w ciągu ostatnich trzech dekad.
Patrząc na ostatnie lata, popyt na węgiel spadł znacząco podczas covidowych lockdownów w 2020 r., ale następnie zapotrzebowanie na niego gwałtownie wzrosło, gdy wybuch pełnoskalowej wojny na Ukrainie przełożył się na wzrost cen gazu. Innym czynnikiem napędzającym popyt jest wyższy, niż oczekiwano wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną.
W rezultacie w ostatnich latach światowe wydobycie, zużycie, handel i wytwarzanie energii z węgla osiągnęły rekordowe wartości. Jak szacuje IEA, w 2024 roku zapotrzebowanie na węgiel na świecie wzrosło do poziomu 8771 mln ton, co stanowi wzrost o 1% w porównaniu z rokiem 2023.
Zgodnie z prognozą IEA popyt na węgiel będzie rósł także w latach 2025, 2026 i 2027. Chociaż jak widać na zamieszczonym niżej wykresie, będzie to wypłaszczony wzrost, taki werdykt oznacza całkowitą zmianę w stosunku do wcześniejszych prognoz agencji. IEA spodziewała się bowiem, że szczyt popytu na węgiel zostanie osiągnięty w 2023 r., a później będzie następował już tylko spadek, spowodowany ekspansją odnawialnych źródeł energii.
W komentarzu do raportu, zamieszczonym na platformie X, Javier Blas - analityk rynków energii Bloomberga - stwierdził, że zmiana prognoz IEA, która nastąpiła w ciągu roku, jest "naprawdę szokująca". "Porównajmy prognozę na 2026 r. opublikowaną w zeszłym roku (8344 mln ton) z prognozą na ten sam rok opublikowaną niedawno (8847 mln ton). Różnica (503 mln ton) równa się łącznemu rocznemu zużyciu węgla przez USA i Japonię" - zauważył analityk.
Za największe zużycie węgla na świecie odpowiadają Chiny, które spożytkowały w tym roku w pojedynkę 4939 mln ton tego surowca. Za nim uplasowały się Indie (1315 mln ton) oraz Stany Zjednoczone (368 mln ton). Łączne zużycie węgla przez wszystkie państwa wchodzące w skład Unii Europejskiej wyniosło w 2024 r. 312 mln ton.
"Dla Pekinu węgiel to bezpieczeństwo energetyczne. Czas na to, żeby uznać ten fakt i przyjąć do wiadomości, że obietnice Chin dotyczące rychłego ograniczenia zużycia węgla po prostu nie wytrzymują starcia z krytyka" - skomentował Javier Blas, dodając: "Mówienie o wyższym globalnym zapotrzebowaniu na węgiel nie jest zachęcaniem do konsumpcji paliw kopalnych, tylko szczerym przyznaniem się do rzeczywistości. Decydenci powinni przestać udawać, że wojna z węglem została wygrana. Nadal jesteśmy od tego dalecy" - podsumował analityk.
























































