

Do trzech razy sztuka. Chiński przemysł zawiódł, francuski również, więc makroekonomiczny poranek uratować musieli Niemcy. Udało im się.
Indeks PMI dla niemieckiego sektora przemysłowego wyniósł w sierpniu 53,2 pkt. wobec 51,8 pkt. w lipcu – poinformowała firma Markit Economics. Analitycy spodziewali się dziś odczytu na poziomie 51,7 pkt., a więc – odwrotnie niż w przypadku Chin i Francji – można mówić o bardzo pozytywnej niespodziance.
Odnotowany dziś wynik jest najlepszym od 16 miesięcy oraz dziewiątym z rzędu odczytem poniżej 50 pkt. Poziom ten jest o tyle istotny, że oddziela on okresy spowolnienia od ożywienia.
Niemiecki sektor prywatny wrzucił wyższy bieg w sierpniu, a zarówno produkcja, jak i nowe zamówienia wzrosły najmocniej od 4 miesięcy. Co więcej, dane pokazują, że pracownicy nadal odczuwają korzyści wypływające z silniejszego popytu, a wiele firm zwiększa zatrudnienie. Po raz ostatni miejsc pracy przybywało w takim tempie pod koniec 2011 r. – napisał w komentarzu do dzisiejszych danych Oliver Kolodseike, ekonomista Markit Economics.
W sektorze usług indeks PMI wyniósł w sierpniu 53,6 pkt. wobec prognozownaych 53,9 pkt. i odnotowanych poprzednio 51,8 pkt.
- Wzrost produkcji pokazuje, że niemiecki sektor wytwórczy jest w lepszej kondycji niż w poprzednim kwartale, choć oficjalne dane pokazały tylko śladowe przyspieszenie. Ponadprzeciętny wzrost raportują także dostawcy usług. W oparciu o dane o PMI można spodziewać się, że w trzecim kwartale niemiecki PKB wzrośnie podobnie, jak w drugim – dodał Kolodseike.
W drugim kwartale niemiecki PKB zwiększył się o 0,4% kdk i 1,6% rdr po wzroście o 0,3% kdk i 1,2% rdr kwartał wcześniej. Wynik był nieznacznie słabszy od prognoz, które zakładały wzrost o 0,5% kdk i 1,5% rdr.























































