REKLAMA
Stawka jest wysoka, a ryzyko zerowe! Rusza gorąca rywalizacja Wakacje na giełdzie

    NIK: mizerne efekty specjalnych stref ekonomicznych

    2020-05-28 07:03
    publikacja
    2020-05-28 07:03

    Specjalne Strefy Ekonomiczne nie osiągały celów założonych przez rząd, a pomoc publiczna nie trafia tam, gdzie powinna – uważa NIK. "DGP" opisuje raport z kontroli funkcjonowania stref w latach 2015–2018, która formalnie została ukończona pod koniec stycznia br.

    fot. / / materiały dla mediów

    Główna konkluzja – jak czytamy w czwartkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej" - nie jest dla SSE najlepsza. Celem ich funkcjonowania – w teorii – miało być przyspieszenie rozwoju słabo rozwiniętych regionów Polski głównie poprzez przyciąganie nowych inwestycji, a co za tym idzie – tworzenie miejsc pracy. Miały także być źródłem innowacyjnych projektów i poprawy konkurencyjności gospodarki. Dlatego co roku w ramach pomocy publicznej do stref trafia ok. 2,5 mld zł.

    Jaki był tego efekt? W ocenie NIK nie taki, jak zakładał rząd i jaki być powinien. "Żadna ze stref nie osiągnęła wyznaczonego celu pełnego zagospodarowania obszaru SSE, a pozostałe cele określone w planach rozwoju realizowały one w ograniczonym zakresie. Strumienie pomocy publicznej nie zostały skierowane do przedsiębiorców działających w preferowanych dla danego regionu gałęziach gospodarki wspierających innowacyjność i konkurencyjność" – czytamy w raporcie, cytowanym przez gazetę.

    Zdaniem kontrolerów spółki zarządzające SSE niesłusznie przyjęły jako jedyne mierniki skuteczności swych działań zwiększanie: obszaru strefy, liczby miejsc pracy, kwoty nakładów inwestycyjnych ponoszonych przez biznes oraz liczby nowych zezwoleń na działalność na obszarze objętym preferencjami.

    "W rezultacie włączano do SSE obszary nieatrakcyjne dla inwestorów i nieprzystosowane do działalności gospodarczej. Przy udzielaniu zezwoleń nie wprowadzano żadnych kryteriów zapewniających osiągnięcie założonych celów. SSE nie stworzyły też mechanizmów promowania przedsięwzięć odpowiadającym założonym celom" – punktuje NIK.

    Skutek: pomoc publiczna nie została ukierunkowana do przedsiębiorców prowadzących działalność w preferowanych gałęziach gospodarki w danym regionie.

    Gazeta podaje, że w raporcie oberwało się także nadzorującym SSE ministrom, a w latach 2015–2018 byli to kolejno wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki oraz Jadwiga Emilewicz jako minister przedsiębiorczości i technologii.

    NIK uważa, że piecza nad wypełnianiem zobowiązań przez beneficjentów była nieskuteczna i nie umożliwiała rzetelnej weryfikacji spełniania przez przedsiębiorców warunków wynikających z zezwolenia na prowadzenie działalności w SSE. Nie współpracowały ze sobą departamenty, z których jeden nadzorował spółki zarządzające SSE, a drugi działalność stref.

    Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz w piśmie z początku stycznia odniosła się do zastrzeżeń, jakie miał NIK. Wiele z nich odrzuciła, ale wskazała też, że uwagi izby zostaną uwzględnione w noweli ustawy o wspieraniu nowych inwestycji. To przepisy z 2018 r., które wprowadziły tzw. Polską Strefę Inwestycji.

    Gazeta wskazuje, że obecna ekipa już w 2016 r. rozpoczęła pracę nad zmianą koncepcji funkcjonowania SSE, bo krytyka tego instrumentu wsparcia trwa od lat. Szczególnie że jednego z najistotniejszych celów ich powstania – wyrównywania różnic między regionami i niwelowania dysproporcji w rozwoju regionalnym kraju – nie udało się osiągnąć.

    ktl/ krap/

    Źródło:PAP
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (1)

    dodaj komentarz
    itsosad
    Przestać to finansować samosie wyreguluje, czyli wszystko tam zbankrutuje co niepotrzebne.

    Powiązane: Najwyższa Izba Kontroli

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki