REKLAMA
GPW

Maybach Zeppelin

2009-02-12 15:57
publikacja
2009-02-12 15:57
Auto o tej nazwie po raz pierwszy pojawiło jeszcze przed drugą wojną światową. Teraz, po niemal 80 latach, Maybach wskrzesza legendę.



Jak na ówczesne czasy, Maybach Zeppelin był niesamowicie luksusowy. Poza tym wyróżniał się dość znaczną mocą silnika – model DS8 posiadał ośmiolitrowy motor V12 rozwijający 200 KM. Czasy się zmieniły, ale Maybach pozostał taki, jakim był w latach 30. – mocny i niesamowicie luksusowy. Jednak przecież zawsze można dodać coś jeszcze.



Limitowana do zaledwie 100 sztuk edycja Zeppelin (występująca w wersji 57 oraz 62) z zewnątrz wyróżnia się dwubarwnym, czarno-brązowym malowaniem nadwozia (oczywiście klienci mogą sobie zażyczyć wykończenia w dowolnym kolorze), a także nieco większą, w porównaniu do standardowej, mocą silnika – sześciolitrowe V12 biturbo rozwija 640 KM i 1000 Nm momentu obrotowego. Do tego dochodzą nowe, 20-calowe alufelgi, nieco inaczej wykonane zewnętrzne lusterka generujące mniej hałasu podczas jazdy, a także detale wnętrza i oznaczenia limitowanej edycji. Jednak to są tylko szczegóły. Głównym elementem specjalnej edycji Maybacha jest bowiem… zapach.



Do wersji Zeppelin został zaprojektowany specjalny atomizer uwalniający zapach perfum we wnętrzu auta. Uwalnianie zapachu możliwe jest po naciśnięciu przycisków znajdujących się zarówno z przodu, jak i z tyłu auta (w wersji z odgradzającym ekranem tylko z tyłu). Jak podaje producent, aromat dociera do nosa podróżujących maksymalnie po 12 sekundach od uruchomienia urządzenia. Co ciekawe, mechanizm uwalniający zapach działa tylko przez około 10 minut – według badań po takim czasie ludzki nos przyzwyczaja się do zapachu i przestaje go wyczuwać. Dwa dostępne aromaty do Maybacha zostały zaprojektowane przez znanego producenta Givaudan – jeden lekki i odświeżający, oraz nieco cięższy i aromatyczny. Jednak oczywiście można zastosować również inne perfumy.



Ceny limitowanego Maybacha rozpoczynają się od 406 tys. euro za wersję 57 oraz 473 tys. euro za 62 (obie ceny bez podatku). Zapachowy dodatek też niestety kosztuje – za aromatyczne doznania trzeba dopłacić prawie 4 tys. euro. Jednak co to za wydatek dla potencjalnych klientów? Auto zostanie oficjalnie zaprezentowane na salonie motoryzacyjnym w Genewie i już od tego momentu będzie można składać zamówienia.







(ss)
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~trabant biturbo
Wieloryb wygląda jak podróbka koreańskiego luksusu. Bardziej chamskie logo na "celownik" trudno wymyślić, jest gorsze od czterdziestu łańcuchów na Cyganie. Po prostu ujmująca elegancja i dyskrecja.
~artur x
Wygląda co prawda jak nowe, największe modele Hyundai'i, ale to Maybach był przed nimi. Mi się podoba opętańczo, nie stać mnie na niego niestety, zwłaszcza teraz.
~melanoma
Jako Toruniak jestem dumny na maxa: mamy dwa - Ojciec Tadeusz i Roman K.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki