REKLAMA

Inflacja znów opanowała całą Unię Europejską

2017-09-18 11:32
publikacja
2017-09-18 11:32

Po trzech miesiącach przerwy, Eurostat ponownie odnotował inflację konsumencką we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Różnica w statystycznym wzroście cen w różnych częściach Starego Kontynentu jest jednak ogromna.

Inflacja znów opanowała całą Unię Europejską
Inflacja znów opanowała całą Unię Europejską
fot. stevanovicigor / / YAY Foto

Jak poinformowali dziś unijni statystycy, w sierpniu w strefie euro roczna dynamika inflacji HICP wyniosła 1,5 proc., zaś w całej Unii Europejskiej 1,7 proc. Odczyty te były zgodne z oczekiwaniami, które bazowały na wstępnym raporcie Eurostatu.

W finalnej publikacji jak zwykle najciekawsze jest rozbicie danych o inflacji na poszczególne kraje. W sierpniu ponownie dodatnią dynamikę zaobserwowano we wszystkich krajach. Poprzednie trzy miesiące (za sprawą niedodatnich wartości w Irlandii i na Cyprze) przyniosły przerwanie trwającej od stycznia do kwietnia inflacyjnej passy. W 2016 r. wiele państw UE, w tym Polska, raportowało deflację cenową, do której w największym stopniu przyczyniały się niższe ceny paliw.

W porównaniu z lipcem, roczna dynamika cen wzrosła w dwudziestu krajach UE, w pięciu pozostała stabilna, a spadła jedynie w trzech. Z wynikiem 1,4 proc. (powtórka z lipca) Polska plasuje się w dolnej połowie inflacyjnego zestawienia.

Najwyższą dynamikę inflacji w sierpniu Eurostat odnotował na Litwie (4,6 proc.), w Estonii (4,2 proc.) i na Łotwie (3,2 proc.). Poza państwami bałtyckimi wyraźny wzrost cen (oczywiście ze statystycznego punktu widzenia) mogli zaobserwować także mieszkańcy Wielkiej Brytanii (2,9 proc.), Węgier (2,7 proc.) oraz Czech (2,4 proc.). Po drugiej stronie zestawienia znalazły się wspomniane Irlandia (0,4 proc.), Cypr (0,5 proc.), a także Grecja (0,6 proc.). Warto dodać, że wszystkie skrajne kraje są członkami strefy euro, której bank centralny ma w mandacie zapisane utrzymywanie inflacji w średnim okresie „poniżej, ale blisko 2 proc.”.

Dane o inflacji jak zwykle interpretowane są w kontekście przyszłych działań Europejskiego Banku Centralnego. Więcej na ten temat w artykule: „Draghi do rynków: Wrzesień to nie jesień”.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (11)

dodaj komentarz
pjb
W Niemczech to już prawie cel inflacyjny, Francja i Włochy jeszcze trochę poniżej ale Brytania już znacznie powyżej. Czyli większość gospodarki Unii osiągnęła cel inflacyjny. Tego chyba dalej ignorować nie można prowadząc szaloną ekspansywną politykę monetarną, to się może skończyć hiperinflacją. Niemcy coś o tym wiedzą i pamiętają W Niemczech to już prawie cel inflacyjny, Francja i Włochy jeszcze trochę poniżej ale Brytania już znacznie powyżej. Czyli większość gospodarki Unii osiągnęła cel inflacyjny. Tego chyba dalej ignorować nie można prowadząc szaloną ekspansywną politykę monetarną, to się może skończyć hiperinflacją. Niemcy coś o tym wiedzą i pamiętają że wieczorem chleb kosztował dwa razy więcej niż rano. Polacy też pamiętają lata końca lat 80-tych kiedy ceny rosły po 60% rocznie. To nic miłego. Czekamy na ruch Dragiego.
glos_rozsadku
To nie inflacja tyko wskaźnik CPI. Pozdro dla kumatych.
silvio_gesell
Taa, inflacja cenowa a inflacja monetarna.

Jeśli wziąć podaż pieniądza, czyli agregat M3, to wzrósł za ostatnie 10 lat o 80% czyli inflacja monetarna to prawie 8% rocznie.

https://pl.tradingeconomics.com/poland/money-supply-m3

Tyle, że równocześnie muszą o tyle rosnąć wyceny nieruchomości - bo przecież pieniądze
Taa, inflacja cenowa a inflacja monetarna.

Jeśli wziąć podaż pieniądza, czyli agregat M3, to wzrósł za ostatnie 10 lat o 80% czyli inflacja monetarna to prawie 8% rocznie.

https://pl.tradingeconomics.com/poland/money-supply-m3

Tyle, że równocześnie muszą o tyle rosnąć wyceny nieruchomości - bo przecież pieniądze ostatecznie powstają pod ich zastaw. Więc inflacja monetarna - choć przekłada się na wzrost cen usług - to rekompensuje to wzrostem oszczędności w nieruchomościach. Co zresztą tłumaczy dlaczego ludzie kupują mieszkania za gotówkę.

Zatem, jeżeli ktoś utrzymuje tyle samo w nieruchomościach (aktywa) ile na depozytach (pasywa), to inflacja monetarna go średnio interesuje. A inflacja cenowa jest generalnie rekordowo niska.

https://www.ceicdata.com/indicator/poland/gdp-deflator-growth

Mnie bardziej zastanawia, dlaczego M3 za ostatnie pół roku nie rośnie. Moim zdaniem ma to związek z ustawą o gruntach rolnych, która zatrzymała wzrost ich cen, i tym samym kreację pieniądza pod ich zastaw.

http://g7.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/2830000/2830164-ceny-ziemi-rolnej-w-polsce.png
glos_rozsadku odpowiada silvio_gesell
skąd założenie, że ceny nieruchomości rosną o tyle o ile inflacja?
silvio_gesell odpowiada glos_rozsadku
Wystarczy spojrzeć na wykresy - wykres średniej ceny ziemi pokrywa się praktycznie idealnie z podażą M3. Jest tak bo ostatecznie wszystkie pieniądze powstają jako kredyt pod zastaw ziemi, lub pod zastaw budynków zbudowanych z kredytów pod zastaw ziemi. Średnia cena transakcyjna ziemi w Polsce w GUS na 2017 to 40,4tyś zł/ha, powierzchnia Wystarczy spojrzeć na wykresy - wykres średniej ceny ziemi pokrywa się praktycznie idealnie z podażą M3. Jest tak bo ostatecznie wszystkie pieniądze powstają jako kredyt pod zastaw ziemi, lub pod zastaw budynków zbudowanych z kredytów pod zastaw ziemi. Średnia cena transakcyjna ziemi w Polsce w GUS na 2017 to 40,4tyś zł/ha, powierzchnia Polski to 31,2mln ha, zatem cena całej ziemi w Polsce to około 1260mld zł. Ostatni odczyt podaży M3 to 1268mld zł. Przypadek?
glos_rozsadku odpowiada silvio_gesell
to w końcu mówisz o cenach ziemi czy nieruchomości? Z resztą na logikę: rząd se może dodrukować mamonke, pożyczyć i z te pieniądze wcale nie muszą pójść w nieruchomości. Jak je opodatkują to ceny polecą na łeb mimo że inflacja może szaleć.
silvio_gesell odpowiada glos_rozsadku
Suma cen wszystkich gruntów w Polsce jest równa cenom nieruchomości prywatnych (gruntom i budynkom prywatnym), więc można tego używać zamiennie. Innymi słowy suma cen samych budynków prywatnych jest równa cenie nieruchomości posiadanych przez państwo, czyli Lasów Państwowych, Agencji Nieruchomości Rolnych, spółek SP itd. To prowadzi Suma cen wszystkich gruntów w Polsce jest równa cenom nieruchomości prywatnych (gruntom i budynkom prywatnym), więc można tego używać zamiennie. Innymi słowy suma cen samych budynków prywatnych jest równa cenie nieruchomości posiadanych przez państwo, czyli Lasów Państwowych, Agencji Nieruchomości Rolnych, spółek SP itd. To prowadzi do ciekawych wniosków, bo na przykład gdyby sprywatyzować LP to ceny domów dramatycznie spadną, a jeśli sprywatyzować wszystko to domy nie byłyby nic warte, bo byłaby tu wojna domowa jak na Ukrainie.

A jeśli rząd dodrukowuje pieniądze to oczywiście, że to wszystko ląduje w nieruchomościach.
xyz83 odpowiada silvio_gesell
Teorie godne barona Munchausena.
silvio_gesell odpowiada xyz83
zadłużenie zewnętrzne (350mld USD = 1234mld PLN) ~ oszczedności prywatne (podaż M3 1268mld) ~ wartość ziemi w Polsce (40,4tyś zł/ha * 31,2mln ha = 1260mld PLN)

Makroekonomia jest prosta jak budowa cepa. Jeśli ktoś chce zatrzymać wzrost zadłużenia zagranicznego to musi zatrzymać kreację pieniądza, a to można osiągnąć tylko
zadłużenie zewnętrzne (350mld USD = 1234mld PLN) ~ oszczedności prywatne (podaż M3 1268mld) ~ wartość ziemi w Polsce (40,4tyś zł/ha * 31,2mln ha = 1260mld PLN)

Makroekonomia jest prosta jak budowa cepa. Jeśli ktoś chce zatrzymać wzrost zadłużenia zagranicznego to musi zatrzymać kreację pieniądza, a to można osiągnąć tylko opodatkowując wartość ziemi taką stopą aby jej cena była stała, co z kolei wymaga takiej samej ujemnej realnej stopy procentowej dla pieniądza.

https://tradingeconomics.com/poland/external-debt
https://tradingeconomics.com/poland/money-supply-m3
http://www.arimr.gov.pl/pomoc-krajowa/srednie-cenY-gruntow-wg-gus.html

xyz83 odpowiada silvio_gesell
To się za przeproszeniem kupy nie trzyma.

Sugerujesz że dobra zmiana pragnie zatrzymać wzrost zadłużenia państwa i dlatego utrzymuje ujemne realne stopy procentowe?

Dobra zmiana zdaje sobie sprawę że najmniejsza podwyżka stóp spowoduje że będzie po nich za niedługi czas pozamiatane bo praktycznie całe rozdawnictwo w
To się za przeproszeniem kupy nie trzyma.

Sugerujesz że dobra zmiana pragnie zatrzymać wzrost zadłużenia państwa i dlatego utrzymuje ujemne realne stopy procentowe?

Dobra zmiana zdaje sobie sprawę że najmniejsza podwyżka stóp spowoduje że będzie po nich za niedługi czas pozamiatane bo praktycznie całe rozdawnictwo w tym 500+ oparte jest na świeżym długu zagranicznym. To powiedział wprost premier Morawiecki na zamkniętym spotkaniu Pisu.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki