„Gołąb” Glapiński: Według prognoz do 2020 r. nie widzę powodów do podnoszenia stóp

Możliwy brak podwyżek stóp nawet do 2020 r., umocnienie złotego, zrównoważony wzrost i podziały w Radzie Polityki Pieniężnej – to główne tematy poruszone w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego.

Trzy lata po ostatniej zmianie stóp, Rada Polityki Pieniężnej ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na najniższym w historii poziomie.

Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową, w której oprócz prezesa NBP wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Grażyna Ancyparowicz i Jerzy Żyżyński.

(fot. Adam Chełstowski / FORUM)

Nowe projekcje NBP

Na wstępie dzisiejszej konferencji Adam Glapiński odczytał treść komunikatu RPP. W całości jest on dostępny na stronie NBP, najciekawsze fragmenty tradycyjnie dotyczyły polskiej gospodarki.

- Mimo przyśpieszenia wzrostu gospodarczego roczna dynamika cen konsumpcyjnych
utrzymuje się na umiarkowanym poziomie. Jednocześnie – mimo szybszego wzrostu płac
– niska pozostaje inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii – czytamy w dokumencie.

Na szczególną uwagę zasługują marcowe projekcje NBP, które przedstawił prezes banku centralnego (pełny raport otrzymamy dopiero 12 marca).

- Zgodnie z marcową projekcją z modelu NECMOD roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 1,6-2,5 proc. w 2018 r. (wobec 1,6-2,9 proc. w projekcji z listopada 2017 r.), 1,7-3,6 proc. w 2019 r. (wobec 1,7-3,7 proc.) oraz 1,9-4,1 proc. w 2020 r. – stwierdza RPP.

Z kolei roczne tempo wzrostu PKB według tej projekcji znajdzie się z 50-procentowym
prawdopodobieństwem w przedziale 3,5-5,0 proc. w 2018 r. (wobec 2,8-4,5 proc. w projekcji z
listopada 2017 r.), 2,8-4,8 proc. w 2019 r. (wobec 2,3-4,3 proc.) oraz 2,6-4,6 proc. w 2020 r. – dodano.

Nowy horyzont: 2020

- Dobrze robią – tak prezes Glapiński skomentował postępowanie analityków, którzy coraz częściej przesuwają w przyszłość przewidywany termin pierwszej od lat podwyżki stóp w Polsce. Źródeł takiego przekonania przewodniczący RPP upatruje w nowej projekcji NBP.

- Gdyby nie zmieniły się dane, na podstawie których pracujemy, to w tym roku podwyżka wydaje się całkiem nieprawdopodobna, a w przyszłym zobaczymy jak będzie. Może za kwartał czy dwa będę mówił, że i w przyszłym roku nie nastąpi. Według tych prognoz, do 2020 r. znajdujemy się powyżej celu inflacyjnego, ale wciąż w granicy odchyleń – powiedział.

- Szczerze mówiąc, to według tej prognozy do 2020 r. nie widzę powodów do podnoszenia stóp. Jest to natomiast tak odległy czas, że trudno coś racjonalnie mówić. Gdyby wszystkie wyjściowe daty przyjąć, to do końca 2020 r. nic się nie dzieje. Być może wtedy płynnie przejdziemy do sytuacji, kiedy będą padały wnioski o obniżkę stóp – dodał. Jak podkreślił prezes NBP, im dłuższego horyzontu dotyczą jego przewidywania, tym więcej nieprzewidzianych zdarzeń może wystąpić.

- Ten poziom stóp jest dla nas luksusowy. Poprzednia Rada nie poszła ze stopami za nisko, choć wszyscy dookoła obniżali bardziej. Byłem w tej Radzie, oparliśmy się i zostawiliśmy stopy tak, że nie musieliśmy ich podnosić – uargumentował.

- Jeżeli mówimy o latach 2018, 2019 czy 2020, to opieramy się o model ekonometryczny, z którego nie można wyjąć więcej, niż się włoży. Wkładamy dane, wynikają z nich jakieś wielkości, one są ekspercko obrabiane. Analiza ekspercka różni się od modelu, jest jeszcze bardziej optymistyczna – wyjaśnił.

Rynek pracy w równowadze

RPP obecnej kadencji sporo uwagi poświęca rynkowi pracy, co po raz kolejny dało się zauważyć na konferencji. Wśród osób odpowiedzialnych za polską politykę monetarną dominuje przekonanie, że w obszarze tym nie ma nierównowag.

- Projekcja potwierdza, że nie ma presji inflacyjnej na świecie, w Europie i w Polsce. Wysokiemu tempu wzrostu i wzrostu płac nie towarzyszy presja inflacyjna. To zjawisko z punktu widzenia teorii ekonomii i praktyki dawnych lat trochę nietypowe, ale tak jest nie tylko u nas – stwierdził Glapiński, dodając, że jego zdaniem dzieje się tak m.in. na skutek globalizacji.

- Nie mamy żadnej poważnej nierównowagi w gospodarce. Mówi się czasem o rynku pracy, ale na razie nic takiego nie obserwujemy. Chociaż przedsiębiorcy narzekają, to w ostatnim roku zostało zatrudnionych ponad 200 tys. pracowników. Można się zastanawiać co będzie za 3, 4 czy 5 lat, ale na razie sytuacja jest doskonała – dodał.

Złoty jak podwyżki stóp

Jak przystało na szefa banku centralnego, Adam Glapiński nie chciał mówić o konkretnych poziomach złotego. Prezes NBP stwierdził jednak, że nie spodziewa się, aby w najbliższej przyszłości kurs polskiej waluty odegrał istotną rolę w zmianie sytuacji gospodarczej naszego kraju.

- Oczywiście wzrost kursu złotego działał, jak zacieśnianie polityki monetarnej i w pewnym sensie pomógł w tłumieniu inflacji, ale przypominam, że tej inflacji nie ma i za bardzo nie ma co tłumić. Jednocześnie złoty nie zaszkodził ekspansji naszego eksportu. Kurs nie odegrał znaczącej roli i nie spodziewam się, że odegra – dodał.

W dalszej części konferencji prezes NBP dosyć spokojnie skomentował widmo „utarczki handlowej” na linii USA-UE. „Mamy niewielką wymianę z USA i dotknęłoby nas to w niewielkim stopniu, szczególnie, jeżeli chodzi o stal i aluminium” – powiedział.

- Gdyby atmosfera na świecie zepsuła się w ogóle i wszystkie kraje zaczną stosować protekcjonistyczne działania, to będziemy żyli w innym świecie. W moim przekonaniu nie ma odwrotu od globalizacji. To może dotyczyć poszczególnych wyrobów, krótkiego czasu czy któregoś kraju, ale nie jest możliwe, żeby świat zmienił się znacząco – wyłączając horrendalne scenariusze załamania się pokoju itp. – stwierdził.

Gołębie i jastrzębie

- W imieniu całej Rady mogę powiedzieć: nie jesteśmy niewolnikami żadnej dogmatycznej teorii, doktryny, ideologii czy innych względów emocjonalnych lub moralnych, które powodowałyby, że będziemy trzymać się obecnej linii. Jeżeli będzie trzeba, to podniesiemy stopy odpowiednio wcześniej. Jeżeli będzie trzeba, to obniżymy odpowiednio wcześniej. Ta Rada jest pragmatyczna, nie ma tu doktrynerów – zaznaczył.

Zapytany o podziały w RPP, Adam Glapiński przyznał, że w jej składzie znajduje się trójka jastrzębi. Przypomnijmy, że tym mianem nazywa się członków, którzy obawiają się, że zbyt długie utrzymywanie stóp na niskim poziomie może wywołać negatywne skutki. Przeciwieństwem jastrzębi są natomiast gołębie.

- Zdecydowanie jest trzech jastrzębi, o ile pamiętam. Ze względu na ośrodek, z którego pochodzą, książki które czytali, teoretyków, których słuchali… Każdą wypowiedź zaczynają od tego, że się niepokoją i widać, że są „gotowi do biegu”. Najczęściej otrzymują kontrę w postaci wypowiedzi „spokojnie, jeszcze może być tak, że pierwszym ruchem tej Rady będzie obniżenie stóp” – powiedział prezes NBP. Jak dodał, sposób dobierania członków RPP obecnych na konferencjach prasowych jest losowy i zakłada, że każdy członek RPP co jakiś czas będzie mógł zaprezentować swoje poglądy dziennikarzom.

- Państwo traktują mnie jako gołębia, co wiem z mediów. Akurat jest taka sytuacja, ale mogę zapewnić, że jak będzie trzeba, to będę bardzo drapieżny – skwitował Glapiński.

Kolejne posiedzenie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się 10-11 kwietnia.

Złoty reaguje

W czasie konferencji prasowej NBP, złoty osłabiał się względem głównych walut. Za dolara płacimy blisko 3,40 zł wobec 3,375 przed 16.00. Euro z kolei kosztuje 4,21 zł, czyli o 2 grosze więcej niż przed rozpoczęciem wystąpienia prezesa NBP. Więcej kosztują także brytyjski funt (z 4,69 do 4,71 zł) oraz szwajcarski frank (z 3,58 do 3,60 zł).

Kliknij, by przejść do notowań
Kliknij, by przejść do notowań (Bankier.pl )

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 5 lelo1949

Udają FED?,chcą na siłę osłabić złotego?

! Odpowiedz
3 3 silvio_gesell

A co ma wspólnego stopa procentowa do kursu? Książkowo to podniesiesienie stóp osłabia walutę, a najwyższe stopy procentowe są w Afryce.

! Odpowiedz
2 16 blackbetty

Ani gołąb ani jastrząb. Glapa i tyle w temacie.

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 4 open_mind

Open_mind czyli Broken record wkleja: Świat żyje pod kloszem manipulacji, gdyby wyłączono programy sterujące giełdami i zatrzymano buybacks, to parę dni i ekonomia świata by padła, co absolutnie nie wyklucza że nawet mistrzowskie manipulacje nie zapobiegną kraksie rynkowej. Obecnie mamy system który możemy streścić w trzech słowach” Dług długiem poganiany. I to się musi wpierd@lić. Takie są prawa matematyki, co prawda niektórzy przekonują że katastroficzne wizje to słychać co najmniej od 20 lat, ale to tak samo jak by ktoś twierdził że kupowanie chleba na Allegro.pl to dobry pomysł..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
27 21 silvio_gesell

Dodatnie realne stopy będą za 15-20 lat, gdy wzrośnie dzietność, pojawi się popyt na kredyt i spadnie stopa oszczędności. Do tego czasu można polecić rodzicom wpłacanie 500+ na 12-sto letnie obligacje rodzinne oprocentowane 2% + inflacja. A bezdzietni dolar i skarbonka.

! Odpowiedz
1 10 zbyszek_od_dobrej_zmiany

Zmień płytę, każdy średnio rozgarnięty człowiek wie że powód trzymania stóp na tym poziomie tak długo to wyłącznie polityka i ogromne zadłużenie państwa.

! Odpowiedz
1 2 silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany

Średnio rozgarnięty człowiek na pewno. Tymczasem realne stopy procentowe reguluje popyt na kredyt i podaż oszczędności, a to zależy w oczywisty sposób od dzietności. Jeśli rodzi się mało dzieci to nie ma popytu na kredyt, i jest wysoka podaż depozytów bo dziedziczybsię więcej w spadku. Zatem realne stopy będą ujemne.

Oczywiście, że w takich warunkach średnio rozgarnięci będą zrzucać na polityków winę za swoje frustracje, że pieniądze tracą na wartości tak jak dobra materialne które odzwierciedlają.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz