Cisza....Przed burzą?
Ostatni dzień tygodnia zapowiada się na równie nudny, jak ostatnich kilka dni. Właściwie mógłbym wkleić teraz kilka wykresów intraday i na tym zakończyć komentarz. Zresztą zobaczcie sami, jak płaski jest rynek walutowy ostatnimi czasy. Jedynie euro wykazuje jakieś wahania kursu. Dolar kompletnie stanął w miejscu. Tak samo płaski był w czerwcu. Co się stało na początku lipca - wszyscy dobrze pamiętamy.
Na rynku EUR/USD po wcześniejszym dotarciu do linii nawrotu opadającego kanału, obecnie kurs euro lekko spadł. Myślę, że nic nowego tutaj nie wymyślimy. Mamy bardzo ładną sytuację. Jeśli bowiem doszłoby do przerwania opadającej linii trendu (podobnie jak to było w przypadku rynku USD/GBP i USD/CHF), to mogłoby dojść do większego ruchu na międzynarodowych rynkach walutowych. Ale póki co lepiej zachować cierpliwość, gdyż takich niewypełnionych do końca sygnałów mieliśmy już sporo.
Jedno jest pewne. Osoby, które trzy tygodnie temu zamieniły złotówki na waluty obce w proporcji 50:50 usd-eur, teraz mogą spać spokojnie nie zwracając uwagi na to, co się dzieje na rynku dolar-euro. Dla osób spragnionych adrenaliny, którzy dodatkowo chcą uszczknąć trochę pieniążków na spekulacji na tamtym rynku - życzę powodzenia. Ja w tym uczestniczyć nie będę.
W komentarzu weekendowym (wieczorem w niedzielę) bardziej skoncentruję się na rynku pieniężnym.
(JM)



























































