Biznes od kuchni: KFC

Pierwszy lokal w Polsce otwarto w 1995 r., ale historia marki sięga już 1930 r. Wszystko zaczęło się od małej restauracji na stacji benzynowej w Corbin w stanie Kentucky. Obecnie sieć rozrosła się do 16 tys. placówek w 109 krajach na świecie. My odwiedziliśmy ostatnio otwartą w Polsce.

biznes od kuchni: kfc

foto: Justyna Niedbał, Bankier.pl

Początki marki sięgają 1930 roku, kiedy pułkownik Sanders otworzył swoją pierwszą restaurację w małym pomieszczeniu na stacji benzynowej w Corbin w stanie Kentucky. To właśnie Harland Sanders wymyślił ściśle chroniony sekretem handlowym przepis na panierkę, składającą się m.in. z kombinacji 11 ziół i przypraw. W 1952 r. musiał sprzedać stację, bo stała ona w miejscu, gdzie planowano budowę autostrady międzystanowej. Nie porzucił jednak pomysłu i postanowił zbudować sieć restauracji opartych na zasadach franczyzy. Od jednego sprzedanego kurczaka pobierał od swoich franczyzobiorców 5 centów.

problem » Biznes od kuchni: salon fryzjerski

– W tym roku obchodzimy dwudziestą rocznicę istnienia na polskim rynku. Wszystko zaczęło się w 1993 r. Henry McGovern, obecny dyrektor marki, przyjechał wówczas do Polski, aby zobaczyć, jak nasz rynek wygląda po upadku Związku Radzieckiego. W lipcu wraz z Donem Kendallem wygrali przetarg na kupno kamienicy na rynku we Wrocławiu. Wtedy założyli spółkę akcyjną AmRest, która do dziś jest jedynym franczyzobiorcą marki KFC na terenie Polski. W 1995 roku otworzyli pierwszy lokal KFC w Szczecinie. W 2005 r. spółka zadebiutowała na GPW – opowiada Anna Górska, menedżer najnowszej restauracji KFC w Polsce.

Od kasjera do menedżera

W nowej restauracji przy ulicy Kromera we Wrocławiu pracuje już 46 osób. W całej Polsce sieć KFC zatrudnia 4,5 tys. osób. Pracownicy obsługują trzy rodzaje stanowisk: obsługa gości, serwis (przygotowanie frytek, sałatek i kanapek) oraz stanowiska kuchenne, gdzie przygotowywane są produkty z kurczaka. Jest jeszcze czwarte stanowisko, które wiąże się z tak zwaną pracą na froncie, czyli kontaktem bezpośrednim z klientami na terenie restauracji. Zapytaliśmy Annę Górską o system wynagrodzeń i motywacji pracowników.

biznes od kukchni: kfc

foto: Justyna Niedbał, Bankier.pl

– Jeśli chodzi o system motywacyjny, to podejmujemy wiele działań o charakterze zarówno finansowym, jak i pozafinansowym. Do tej pierwszej kategorii zaliczają się comiesięczne premie, konkursy motywacyjne, zniżki do restauracji AmRest, podwyżki dla najlepszych pracowników czy premie „Poleć przyjaciela”, otrzymywane za polecenie znajomego, który zostanie zatrudniony w KFC. Organizowane są spotkania integracyjne, coroczne pikniki i szkolenia. Poza tym mamy w restauracjach tablicę z punktacją, dzięki której docenia się pracownika za rzeczy, które zrobił, a które wykraczają poza zakres jego obowiązków. Najwyżej punktowani mogą liczyć na nagrody. Istnieje możliwość szybkiego rozwoju i awansu, a także ustalenia własnego grafiku pracy, co stwarza dogodne warunki pracy np. dla studentów. Ja i Magda jesteśmy tutaj świetnymi przykładami. Ja zaczynałam pracę 5 lat temu jako kasjerka, a teraz prowadzę własną restaurację. Magda jest zastępcą, a również zaczynała od sprzedawania na kasie – mówi Anna Górska.

problem » Biznes od kuchni: jak się prowadzi bar sushi

Z pracy jest też bardzo zadowolona Paulina, młoda kasjerka. Na co dzień studiuje informatykę, jednak to tutaj nabywa doświadczenia w pracy z klientem. KFC pozwala jej też godzić pracę ze studiami.

Moda na zdrowy styl życia zmusza do zmian

Za sprawą mediów i promocji zdrowego stylu życia Polacy coraz bardziej zwracają uwagę na to, co jedzą. Zwyczajowe menu restauracji typu fast food nie wpisuje się jednak w ten trend, co zmusza KFC i inne sieci do nadążania za gustami klientów. Odpowiedzią na nowe potrzeby są nowe pozycje w menu. Znalazły się w nim sałatka grecka, piccante czy dania grillowane z pieca konwekcyjnego. Wciąż jednak większość klientów najchętniej wybiera tradycyjny kubełek.

Zmiana preferencji konsumenckich to problem, który da się stosunkowo łatwo rozwiązać. Ale ogólnej sytuacji sieci gastronomicznych z pewnością nie ułatwia kryzys w branży i duża konkurencja.

– Spowolnienie gospodarcze odbiło się na kondycji całego rynku. Polacy nie przestają jednak jeść poza domem i coraz częściej zamiast drogich lokali wybierają restauracje typu KFC. Staramy się więc uważnie rozwijać ofertę i dostosowywać ją do aktualnych potrzeb konsumenta. Prowadzimy chociażby sprzedaż outdoor – mobilne punkty sprzedaży na dużych eventach. Dla przykładu KFC było obecne na juwenaliach we Wrocławiu i w Krakowie, co pozwala dotrzeć do naszych gości nawet wtedy, kiedy się tego nie spodziewają. Ale w restauracjach też nie brakuje miłośników KFC – w ubiegłym tygodniu zanotowaliśmy rekordową liczbę transakcji, bo ponad milion klientów odwiedziło naszą sieć – dodaje Górska.

Co zamawiają klienci? Paulina, która ich na co dzień obsługuje, mówi, że biznesmeni najczęściej wpadają rano na kawę i coś słodkiego. Po południu pojawiają się rodziny z dziećmi, które przychodzą na obiad. Zamawiają głównie zestawy.

Górska objaśnia też, w jaki sposób marka chce pozostać konkurencyjna na rynku, na którym jest między innymi McDonald’s. Zapewnia, że dania w restauracjach KFC przygotowywane są ze świeżego, całego mięsa kurczaka, dostarczanego do restauracji nawet kilka razy w tygodniu. Każdy z kawałków panierowany jest ręcznie, przez kucharza, tuż przed podaniem.

Kolejną metodą walki z konkurencją jest stosowanie efektu skali. Zgodnie z filozofią założycieli sieci w Polsce, że „wszystko jest możliwe”, AmRest stara się jak najbardziej rozszerzyć zasięg. Jednak zanim powstanie jakakolwiek nowa restauracja, prowadzony jest długi proces pomiarów zagęszczenia ludności i ruchu, jeśli restauracja ma być umieszczona przy drodze i obsługiwać zmotoryzowanych klientów. Podobnie było w przypadku najnowszej restauracji we Wrocławiu, której data otwarcia przeciągała się w czasie. Sieć chciała, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Podobnie będzie z innymi lokalami, które z pewnością już niebawem pojawią się w naszym kraju. Efekt skali to cecha, która najlepiej opisuje ten biznes.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Ann

Ciekawe :) na co dzien sie nie slyszy takich rzeczy.

https://www.google.pl/?gws_rd=cr

! Odpowiedz
1 0 ~zjadacz

2 razy jadłem w KFC, o 2 za dużo; udka = kość z chrząstką i gumową skórą w panierce, bez mięsa; mikroporcja sałatki jak dla chomika; można tak wymieniać... dziękuję, wolę zdrowsze;

! Odpowiedz
0 0 ~cwajcylinder

obok restauracji TO TO NAWET NIE STALO

! Odpowiedz
0 0 ~zwolennik JKM

Powiem tak: 40% nowotworów jest przyczyną złego żywienia. Pamiętajcie, że mięso:

-zwierzęta za życia karmione są syfem, ponadto faszerowane antybiotykami by szybko rosły
-po eksterminacji zwierzęcia jego mięso szprycowane jest chemią
-te chemiczne żarcie jest przechowywane długo w chłodniach w opakowaniach plastikowych
-następnie te mięso zostaje smażone, obrabiane w masie tłuszczu i pseudopanierek

Ale mimo wszystko, SMACZNEGO!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~wyplata

super biznes 6,5 za godzinę, hahaha. Lepiej w call center za 9,5 siedziec przy biurku i telefonować, a nie w tym smrodzie biegać jak robot.

! Odpowiedz
0 0 ~gajes

"eventach" ludzie , krew mnie zalewa jak coś takiego widzę. Mamy kilka słów w jezyku polskim żeby zastąpić to słowo. Korporacyjne pajace tak się wyrażają.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

!
Polecane
Najnowsze
Popularne