Kto wierzył w hasło, że jaki Nowy Rok, taki cały rok, ten się rozczarował. Rynek ukarał tych optymistów, którzy po pierwszej noworocznej sesji uwierzyli w zmianę trendu na warszawskim parkiecie.


Po „noworocznym wystrzale”, w ramach którego WIG0 poszedł w górę aż o 2,3%, piątkowa sesja przyniosła powrót do rzeczywistości. WIG20 zaliczył spadek o 1,19% i zakończył dzień na poziomie 2 173,97 pkt. Obroty na rynku głównym podsumowano na 684 mln złotych, co wciąż jest wynikiem poniżej średniej z poprzedniego miesiąca.
O ile dzień wcześniej wszystkie spółki z WIG20 zakończyły dzień na plusie, tak w piątek notowania prawie wszystkich blue chipów wyświetliły się a czerwono. Jako jedyny na zielono sesję zakończył mBank (+0,51%), a walory PGNiG na fixingu wybroniły się przed spadkiem. Na dole tabeli znalazły się papiery JSW (-3,96%), które w czwartek poszły w górę o przeszło 13%.
Czerwień spadków dotarła do nas z Bliskiego Wschodu, gdzie armia Stanów Zjednoczonych zabiła irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. Odpowiedź Iranu może wywołać nową wojnę na Bliskim Wschodzie, co w konsekwencji może ograniczyć dostawy ropy naftowej. Cena ropy Brent w piątek po południu rosła o prawie 4%, osiągając najwyższy poziom od wrześniowego ataku na saudyjskie instalacje naftowe.
Światowe giełdy zareagowały wyraźnymi zniżkami, lecz bez cienia paniki. Przed 17:00 niemiecki DAX ograniczył straty do -1,3%, choć wcześniej spadał już o prawie 2%. Indeksy amerykańskie zniżkowały po ok. 0,8%, także wyraźnie mnie, niż wskazywały na to wcześniejsze notowania kontraktów terminowych.

Dodatkowo nastrojów inwestycyjnych nie poprawił fatalny odczyt „przemysłowego” indeksu ISM dla Stanów Zjednoczonych. Ten poważany wskaźnik koniunktury w sektorze wytwórczym w grudniu odnotował spadek do 47,2 pkt. wobec 48,1 pkt. w listopadzie. Analitycy liczyli, że indeks ten podniesie się do 49,0 pkt., potwierdzając hipotezę o nadchodzącym ożywieniu w gospodarce. Ale zamiast tego ISM wskazał na przyspieszenie tempa spadku aktywności ekonomicznej w amerykańskim sektorze wytwórczym.
Na pocieszenie można dodać, że sektor mniejszych i średnich spółek na GPW wykazał zdumiewającą odporność na światowe trendy. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,46%, zaś mWIG40 zdołał zyskać 0,34%. Wśród średnich spółek brylowały drożejące o niemal 7% walory Benefitu czy zwyżkujące o ponad 4% akcje Budimeksu.
Za to w sWIG-u najlepszy wynik odnotowały papiery Polimeksu, które podrożały o 6,8%, choć w trakcie sesji skala wzrostów sięgała nawet 11%. Tak inwestorzy zareagowali na informację o wyborze konsorcjum, w skład którego wchodzi Polimex, do budowy dwóch bloków w ZE Dolna Odra. Akcje zleceniodawcy – czyli PGE – potaniały o 1,4% pomimo informacji o zatwierdzeniu wyższych taryf na sprzedaż energii przez prezesa URE.
Swoje giełdowe reperkusje miał także wyrok warszawskiego sądu okręgowego, który unieważnił umowę kredytu CHF w głośnej sprawie państwa Dziubaków. Wyraźnie mocniej od rynku w dół poszły akcje dwóch banków o dużym portfelu kredytów liborowych. Kurs Millennium spadł o prawie 3%, a PKO BP o 2%.
KK



























































