REKLAMA
KRK'26

Rząd zaoszczędzi na zmarłych

Łukasz Piechowiak2010-08-25 06:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2010-08-25 06:00
Rząd chce ograniczyć deficyt do 45 mld zł. Aby spełnić ten warunek, gabinet Tuska planuje między innymi obciąć zasiłek pogrzebowy o połowę. Przez to części rodzin nie będzie stać na godny pochówek swoich bliskich.

Zdaniem posłów PO, w Polsce świadczenie na pochówek należy do najwyższych w Europie, a jego obniżka zmusi zakłady pogrzebowe do obniżenia cen do normalnego poziomu. Śmierć bliskiej osoby to czas smutku i rozpaczy. Niebawem do tego wachlarza bolesnych uczuć może dojść zdenerwowanie związane z wysokością rachunku za usługę pogrzebową.

Idea zasiłku pogrzebowego polega na tym, że ZUS wspomaga finansowo rodzinę w organizacji pogrzebu, a nie pokrywa wszystkie koszty. Wielka stypa, pomnik z marmuru i honorowe miejsce na cmentarzy – to wszystko kosztuje i tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia.


Obecnie w większości przypadków całość kosztów pogrzebu, nierzadko nawet ze stypą, udawało się pokryć z zasiłku pogrzebowego. Po obniżeniu zasiłku wielu rodzin nie będzie stać na godny pochówek zmarłego. Ponadto może dochodzić do konfliktów rodzinnych spowodowanych sporem o to, kto winien zapłacić pozostałą część rachunku wystawionego przez zakład pogrzebowy.

W myśl dzisiejszych przepisów rodzinie zmarłego przysługuje zasiłek pogrzebowy w wysokości 200% przeciętnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu śmierci osoby. W praktyce jest to ok. 7 tysięcy złotych. Stąd roczny koszt ZUS-u wynosi ponad 2 mld zł. Czy jest to dużo? Biorąc pod uwagę ceny usług pogrzebowych - tak.

Dębowa trumna wyjdzie z mody

Potrzebujesz więcej informacji
o windykacji?
Chcesz rozwiać swoje wątpliwości? Wejdź na zakładkę
Windykacja

Na koszt pogrzebu składa się wiele składników. Prócz wydatków związanych z zakupem trumny konieczne jest również wykupienie miejsca na cmentarzu, wykopanie grobu i opłacenie kaplicy. O dziwo suma, wszystkich kosztów zwykle równa się zasiłkowi wypłacanemu przez ZUS. Zatem czy faktycznie rynkowy koszt pochówku wynosi 7 tys. zł, czy może uzależniona jest od wysokości zasiłku? Według rządu właśnie to drugie.

Ceny usług cmentarnych uzależnione są od regionu i w większych miastach będą one wyższe. Co interesujące, wzrost kosztów nie jest związany ze zwiększoną ceną usług świadczonych przez zakład pogrzebowy, ale ceną miejsca na cmentarzu. Na najbardziej znanych praktycznie nie ma już miejsc. Przykładowo: nieoficjalna cena za miejsce na Powązkach to ok. 30 tys. zł. Na "normalnym cmentarzu" za miejsce, wykopanie grobu i kaplicę zapłacimy ok. 1700 zł.

Doliczmy koszty związane z trumną, skrzynką oraz krzyżem. Cena dębowej trumny to od 1200 zł wzwyż. Naturalnie sosnowe lub topolowe są o wiele tańsze. Prawdopodobnie po obniżeniu zasiłku pogrzebowego będą one znacznie częściej wybierane przez rodziny. Cena drewnianego krzyża mieści się w granicach 50-150 złotych, a drewnianej skrzynki od 150 zł do 450 zł wraz z robocizną. Mieszcząc się w rozsądnych granicach, już trzeba wydać ok. 4000 złotych.

Inne koszty to wieńce, zwyczajowo dwa, czyli ok. 500 złotych.   Biorąc pod uwagę fakt, że większość Polaków deklaruje się jako katolicy, to należałoby także doliczyć ok. 400 zł na księdza. Dodatkowa opłata za przewóz trumny meleksem to średnio 100 zł. Ostatnio wielką popularnością na pogrzebach cieszą się trębacze, którym za utwór trzeba zapłacić minimum 100 zł. W ten sposób koszty urosły nam do ponad 5000 złotych, a trzeba jeszcze wyprawić stypę.

Licząc obiad na 30 gości, w przeciętnej restauracji trzeba zapłacić ok. 1200 złotych. Menu nie prezentuje nic nadzwyczajnego – rosół, schabowy i ciasto, coraz częściej bez alkoholu. Po zsumowaniu wszystkich kosztów rodzina teoretycznie powinna otrzymać jeszcze 700 zł zwrotu z zasiłku.

Gdy spadnie zasiłek, ludzie nie przestaną umierać

Proponowana przez rząd wysokość zasiłku to ok. 3500 zł. Zdaniem właścicieli zakładów pogrzebowych zmieszczenie się w takiej kwocie będzie bardzo trudne. Być może nie każdy potrzebuje królewskiego pogrzebu i miejsca na Powązkach, ale 3500 zł to zdecydowanie za mało  na godny pochówek.

Politycy uważają, że zakłady pogrzebowe bardzo wysoko cenią swoje usługi. Jest w tym dużo prawdy. Marża na trumnie potrafi wynieść nawet 50%. Inne usługi też mogłyby być tańsze, np. przebranie zwłok wcale nie musi kosztować 250 zł.

Oczywiście trzeba odróżnić koszty ze strony zakładów pogrzebowych od tych, które należy ponieść na rzecz cmentarzy komunalnych. Czy cena za grób jest uzasadniona ekonomicznie?  Cena za miejsce ma w dużej mierze charakter jednorazowy -  klient płaci raz na dwadzieścia lat. Czasami dochodzą do tego sporadyczne opłaty, ale mają one zwykle charakter symboliczny.
Płacimy raz za usługę, która świadczona jest przez bardzo długi czas. Oprócz ceny za miejsce należy pamiętać o kosztach stałych - za wywóz śmieci, ochronę, wodę i prąd oraz za utrzymanie porządku na alejkach. Cmentarz ma wpływ na cenę tylko do pewnego momentu, pewnego progu po prostu nie ma możliwości przekroczyć. Każdy chce odwiedzać zmarłego na ładnym i zadbanym cmentarzu. To wszystko kosztuje.

My dajemy kasę, a wy zapominacie o emeryturach

Zasiłek rzędu 7 tys. zł miał swoje uzasadnienie. Należy pamiętać, że polski emeryt średnio pobiera świadczenie z ZUS około 10 lat. Zatem przy średniej emeryturze wynoszącej ok. 1700 zł brutto ZUS nominalnie wypłaci mu ok. 200 tys. zł. Z drugiej strony przez 45 lat płacenia składki wynoszącej ok. 400 złotych miesięcznie, ich suma wyniesie ponad pół miliona złotych (roczna stopa zwrotu 4%). Gdyby państwo wypłacało różnicę, to większość obywateli mogłaby sobie pozwolić na królewski pogrzeb.

Zasada jest prosta. ZUS finansuje pogrzeb, a rodzina dalej nie pyta o sumę wpłaconych składek. Pieniądze z OFE są dziedziczone, ale te na koncie w ZUS-ie przepadają. Równie dobrze państwo mogłoby dawać na pogrzeb nawet  trzykrotność średniej pensji, a i tak nie byłoby stratne.

Pomysły polityków o obniżeniu zasiłku pogrzebowego są tym bardziej kuriozalne, gdy skonfrontuje się je z kosztem pogrzebów i odszkodowań ofiar katastrofy smoleńskiej. Rodziny ofiar nie tylko otrzymały odszkodowania, ale pogrzeby ich bliskich odprawiono na koszt państwa. Każda śmierć to tragedia, ale nie każda jest ceniona tak samo. Pogrzeb Kowalskiego państwo wycenia na 3,5 tys. zł, a byłego ministra - 40 tys. zł.

Winston Churchill mawiał, że w życiu pewne są dwie rzeczy: śmierć i podatki. Planowane obniżenie zasiłku również ma charakter podatku. Obowiązkiem rodziny jest zapewnienie zmarłemu godnego pochówku, ale co, jeśli zmarły pochodził z biednej rodziny, której zwyczajnie nie stać na wydanie dodatkowych 3 tys. zł.?  Ludzie nie przestaną umierać i zanim rynek się ustabilizuje, to wiele domowych budżetów zostanie mocno nadszarpniętych.

Obniżenie zasiłku pogrzebowego o połowę z pewnością wpłynie na obniżenie cen świadczonych przez zakłady pogrzebowe. Niestety, nawet po obniżce bliskim nie starczy pieniędzy wypłaconych z ZUS na pokrycie wszystkich kosztów godnego pochówku. Politycy szukają oszczędności tam, gdzie nie da się ich po prostu uniknąć, a zapominają o tych sektorach, które aż się proszą o cięcia - administracji.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl

Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (36)

dodaj komentarz
~Jolka
Przedstawiciele "naszej" władzy powinni uderzyć głową w mur i to nie raz może te orzeszki które maja zamiast mózgów zaczną myśleć. Człowieka trafia - mam własna firmę, płacę podatki, płacę prawie 800 zł ZUS, jak byłam w ciąży i było zagrożenie życia dziecka to musiałam odwiedzić lekarza prywatnie i płacić za wizytę bo Przedstawiciele "naszej" władzy powinni uderzyć głową w mur i to nie raz może te orzeszki które maja zamiast mózgów zaczną myśleć. Człowieka trafia - mam własna firmę, płacę podatki, płacę prawie 800 zł ZUS, jak byłam w ciąży i było zagrożenie życia dziecka to musiałam odwiedzić lekarza prywatnie i płacić za wizytę bo na kasę chorych nie było miejsca a jak już przyjdzie nam odejść to jeszcze rodzinę puścimy z torbami? Cholera jasna czy za życia mamy zbierać sobie na pochówek. Nie wystarczy ze musimy zbierać na godną emeryturę? Dlaczego pozwalamy się okradać???harując jak woły utrzymujemy bandę na stołkach która zaczęła oszczędzać na naszym zdrowiu, na naszej starości- emeryturach a teraz zabiera się do nieboszczyków.
~Dyndalski
A nie wydawać miliony na tą pompę?Przecież Kaczyński to taki sam obywatel jak każdy inny...Tak to przepis o równości wobec prawa funkcjonuje w RP.
~waldi
a kto głosował na tuska?! teraz pokazał i jeszcze nie raz pokaże co potrafi a przed wyborami znowu wejdzie do dup... bez wazeliny aby tylko dostać się do koryta i ludzie znowu go wybiorą
~Lolek
Tego śmiecia Tuska powinni kiedyś pochować w przydrożnym rowie.
~yxz
Może wreszcie skończy się zabudowa betonem i granitem ostanich wolnych powierzchni ..a będzie to park z płaską płytą w trawie po której można od biedy mozna pospacerować a i trumny będą z tektury jak w normalnym świecie , dąd trafi na meble dla żywych .. zwolnione środki też
~Zbigniew 0808
Obniżka zasiłku to świństwo.Brak poważnego uzasadnienia.
Oszczędności szukajmy w rozbudowanej administracji.
~antyliberał.
platforma trzyma biednych za mordę.trzeba było myśleć przy urnie a nie głosować na Balcerowicza - dla którego człowiek to śmieć.
~Molo
Osobiście popieram ten pomysł. Większość z tych pieniędzy zabierają firmy pogrzebowe i ksiądz. Nie dlatego, że takie są wysokie ceny, ale dlatego, że wiedzą, że rodzina dostaje forsę z ZUSu, więc można ich ciągnąć po kieszeni. Jak zasiłek spadnie to i ceny spadną. Bardzo dobry pomysł. Rozdawnictwo na lewo i prawo do niczego dobrego Osobiście popieram ten pomysł. Większość z tych pieniędzy zabierają firmy pogrzebowe i ksiądz. Nie dlatego, że takie są wysokie ceny, ale dlatego, że wiedzą, że rodzina dostaje forsę z ZUSu, więc można ich ciągnąć po kieszeni. Jak zasiłek spadnie to i ceny spadną. Bardzo dobry pomysł. Rozdawnictwo na lewo i prawo do niczego dobrego nie prowadzi.
~exgrabarz
ceny pogrzebów są chore: w artykule zbyt łatwo się wszystko tendencyjnie dodaje i sumuje.
przez 10 lat pogrzeby stały się stały drogie, bo zakład pogrzebowy próbuje zagospodarować całą kwotę, niektórzy nawet nie wiedzą ile to będzie, i zakład ma na czysto 2tys zł inni zarabiają na zmarłym, także rodzina: patrząc ile zostanie;
ceny pogrzebów są chore: w artykule zbyt łatwo się wszystko tendencyjnie dodaje i sumuje.
przez 10 lat pogrzeby stały się stały drogie, bo zakład pogrzebowy próbuje zagospodarować całą kwotę, niektórzy nawet nie wiedzą ile to będzie, i zakład ma na czysto 2tys zł inni zarabiają na zmarłym, także rodzina: patrząc ile zostanie; to też jest chore: byle jaki pogrzeb to dziś 5600zł z dodatkami o jakich mowa to i 7tys i 8 tys; sam cmentarz czy ksiądz dzisiaj często są tańsi niż dodatki do pogrzebów, na trumnach wysokie marże, ale na wszystkim: ubraniu zmarłego itd; ale jak ludzie chcą, bo rodzina widzi; chore choć zrozumiałe, dają szajs a liczą jak za zboże; kiedyś wystarczyło 4 panów dziś to cała armia nawet 10 bo jeden trzyma kropidło drugi kartkę, za to że tylko idzie dostaje 50-100zł od pogrzebu, grabarz odmawia różaniec: dostaje 100-200zł, kierowca 70-150 zł, trębacz 150-200zł za 2 min grania że pożal się, ale ludzie lubią, klient nasz pan, niesienie chorągwi 50-100zł; na pogrzebach stać ich postawić 3-4auta, kiedyś wystarczyło jedno, ale 2 auta do wiązanek, wiązanki stare z odzysku ale 200-300zł... każdy chciałby tyle zarabiać na czysto; ale z drugiej strony jak rodzinie nie chce się odmówić różańca i zrobić kilu kotletów to się płaci jak za każdą usługę (sprzątaczka jak rączki bolą też kosztuje); trudno płacić za fanaberie, nie chcesz zaprosić do domu to sobie zamów hotel, ale dlaczego ma dopłacać za wszystko państwo; za pomnik, za dębową trumnę? za ą/ę na pogrzebie, wszystko w ziemi i tak wyląduje, ale w chwili pogrzebu człowiek staje się naiwny i łatwowierny, zrozumiałe, choć wykorzystywane; poza tym często wielu ma dodatkowe ubezpieczenie na wypadek śmierci; rodzinka bierze szybko; ogólnie w czasach kryzysu państwa przegięcie, ale właściciele zakładów pogrzebowych będą płakać bo minie czas kokosów, zmarli nie chcą teatrzyku po śmierci na pewno. To jest biznes na koszt państwa; dyplomatycznie trudno dyskutować bo sprawa delikatna ale z dwóch stron musi być uczciwie
~zdzicho
FIRMA "ATENA " Z KRAKOWA ROBI POGRZEBY ZA 2500zŁ i obsłoga w domu klieta pełen profesionalizm i jak sie to ma do zasiłku pajace co ma cie firmy pogrzebowe bez vatu zus wypłaca kase rzadnego ryzyka

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki