Rząd Kanady udzieli pomocy sektorowi naftowemu Alberty

Borykający się z trudnościami sektor naftowy w prowincji Alberta otrzyma od rządu Kanady pomoc w wys. 1,6 mld dolarów kanadyjskich na wsparcie dla eksporterów, poszukiwanie nowych rynków i wdrażanie nowych technologii - poinformował we wtorek kanadyjski rząd.

O przeznaczeniu takiej kwoty dla sektora naftowego prowincji Alberta poinformowali we wtorek minister ds. bogactw naturalnych - Amarjeet Sohi i minister ds. dywersyfikacji handlu międzynarodowego - Jim Carr.

Jak wynika z rządowego komunikatu, lwia część środków, bo aż 1 mld dolarów kanadyjskich z całej sumy 1,6 mld CAD, wyasygnuje rządowa agencja wspierania eksportu - Export Development Canada (EDC). 500 mln CAD przeznaczy na pomoc bank BDC (Business Development Bank of Canada). Środki te mają wesprzeć mniejsze firmy sektora. Pozostałe 150 mln dolarów pochodzi z rządowych programów środowiskowych i funduszy na inwestycje innowacyjne.

Dodatkowo rząd zamierza przeznaczyć środki jednego z funduszy promujących handel na projekty służące - rozwiązaniu problemów wynikających z małej przepustowości transportowej w prowincji.

Zaledwie dwa tygodnie temu rząd Alberty podjął decyzję o narzuceniu firmom naftowym prowincji zmniejszenia wydobycia ropy do czasu sprzedaży zapasów. Jednocześnie rząd Alberty zapowiedział kupno 80 lokomotyw i 7000 cystern do transportu ropy.

Redukcja wydobycia o 325 tys. baryłek dziennie, czyli 8,7 proc. całej produkcji, zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2019 r. Przyczyną tej decyzji jest przede wszystkim wielkość zapasów, ale też trudności z transportem i dystrybucją kanadyjskiej ropy oraz niska cena za baryłkę, spadająca nawet do 13,46 USD w pierwszej połowie grudnia. Ograniczenia w produkcji będą dotyczyć 25 dużych firm. Producenci wydobywający poniżej 10 tys. baryłek dziennie nie będą podlegać limitom.

Głównym odbiorcą kanadyjskiej ropy są rafinerie w USA, płacące niższe ceny uwzględniające dyferencjał, który jeszcze w poprzednich dwóch latach kształtował się na poziomie 13 USD, niestanowiącym problemu dla producentów, a zaczął rosnąć na początku br., sięgając w najgorszych dniach notowań 50 USD. Dla producentów problemem są niewystarczające możliwości przesyłowe rurociągów. Z drugiej strony Kanada ma za mało własnych rafinerii - np. w Albercie funkcjonują cztery rafinerie przerabiające dziennie niecałe pół mln baryłek, reszta produkcji jest eksportowana poza prowincję.

Skala redukcji wydobycia ma być analizowana co miesiąc i dostosowywana do bieżącej sytuacji, aż zapasy wynoszące 35 mln baryłek zostaną dostarczone do odbiorców. Rząd Alberty szacuje, że zajmie to czas do wiosny. Pod koniec 2019 r. ograniczenia wydobycia mają zostać zmniejszone - zamiast pomniejszenia o 325 tys. baryłek dziennie ma obowiązywać redukcja o 90 tys. baryłek dziennie. Wówczas planowane jest włączenie do eksploatacji nowego rurociągu - tzw. Line 3.

Według danych rządu Alberty, prowincja traci codziennie 80 mln dolarów CAD z powodu obecnej niskiej ceny ropy kanadyjskiej.

Naftowe i gazowe rurociągi mają w Kanadzie długość 840 tys. km., jednak kanadyjski system rurociągów od lat nie był rozbudowywany. Rurociąg Northern Gateway został zaakceptowany przez poprzedni rząd Stephena Harpera, ale premier Justin Trudeau po wygranych w 2015 r. wyborach zablokował ten projekt.

Plany zwiększenia przesyłu do USA napotkały przeszkodę, gdy amerykański sąd wstrzymał rozbudowę Keystone XL, a ostatnio amerykański Departament Stanu poinformował, że projekt Keystone XL przejdzie kolejny przegląd potencjalnego wpływu na środowisko. Z kolei rurociąg Trans Mountain został w br. odkupiony za 4,5 mld CAD przez rząd federalny od firmy Kinder Morgan, która zagroziła porzuceniem projektu w związku z protestami w Kolumbii Brytyjskiej. Rząd federalny i prowincje mają problemy z dojściem do porozumienia w sprawie budowy nowych rurociągów. Np. Quebec sprzeciwia się budowie nowych rurociągów przez teren prowincji.

Jak niedawno w wywiadzie dla agencji The Canadian Press mówił premier Justin Trudeau, Kanada musi wprowadzić takie zmiany w prawie i procedurach, by duże projekty energetyczne mogły być realizowane bez przeszkód. Parlament pracuje aktualnie nad projektem ustawy określającej m.in. nowe zasady ocen wpływu na środowisko.

Projektowi ustawy, tzw. Bill C-69, sprzeciwiają się konserwatyści w parlamencie. Również podczas poniedziałkowej demonstracji zwolenników budowy rurociągów w Calgary (Alberta) pojawiły się hasła "Kill Bill C-69" (Odrzucić projekt C-69!). Demonstranci wybuczeli burmistrza Calgary Naheeda Nenshi, gdy ten zwrócił się po francusku do mieszkańców Quebec.

z Toronto Anna Lach

Źródło: PAP
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
ZŁOTO 1,94% 1 536,80
2019-08-23 22:59:00
MIEDŹ -1,09% 5 632,50
2019-08-23 19:59:00
ROPA -1,52% 59,13
2019-08-23 22:59:00
SREBRO 2,23% 17,40
2019-08-23 22:59:00
PLATYNA 0,01% 860,25
2019-08-23 22:59:00

Znajdź profil