Nie tylko susza i niskie ceny skupu żywności są obecnie problemami rolników. Tego lata wyjątkowo często palą się pola uprawne. Od czerwca strażacy musieli je gasić ponad 7 tysięcy razy. Zagrożenie jest o tyle większe, że obecnie trwają żniwa.
Większość pożarów na wsiach to niestety wina człowieka. Zgubna jest rutyna oraz nieuwaga - wyjaśnia Paweł Frątczak z Państwowej Straży Pożarnej. Wskazuje, że maszyny rolnicze nie zawsze są odpowiednio przygotowane do rac polowych. Niestety, codziennie dochodzi do pożarów wielkopowierzchniowych. Ogień obejmuje wówczas domostwa, budynki gospodarcze, i maszyny. Silny wiatr i brak zabudowań powoduje, że rozprzestrzenia się on w szybkim tempie.
Frątczak zaleca, by nie przystępować do zbiorów bez zdrowej profilaktyki. Jej brak oznacza narażenie życia wielu osób. Przypomina, że rolników bezwzględnie obejmują przepisy przeciwpożarowe. Kombajny muszą być wyposażone w gaśnice, a w okolicy punktów omłotowych powinna znajdować się woda.
W tym sezonie w kraju doszło łącznie do niemal 30 tysięcy pożarów. Uprawy rolne palą się dwukrotnie częściej niż lasy.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Michał Fedusio/tk





























































