Liczba pasażerów Enter Air spadła w VII rdr o ponad 66 proc.

2020-08-04 16:00
publikacja
2020-08-04 16:00
Enter Air

Liczba pasażerów Enter Air w lipcu 2020 roku spadła o ponad 66 proc. do blisko 100 tys. wobec lipca 2019 roku. Przewoźnik lotniczy spodziewa się wzrostu liczby pasażerów w sierpniu w stosunku do lipca - poinformował PAP Biznes dyrektor generalny spółki, Grzegorz Polaniecki. Dodał, że liczy na odbudowę popytu na podróże samolotem w 2021 roku.

"Zaczęliśmy latać od 1 lipca i nawet jesteśmy nieco zaskoczeni rosnącym zapotrzebowaniem na nasze usługi. W lipcu przewieźliśmy blisko 100 tys. pasażerów. Pasażerowie wracają z podróży zadowoleni. W kurortach nie ma tłoku i są niskie ceny. Sezon jak na warunki kryzysowe oceniam pozytywnie. Oczywiście w porównaniu do lipca 2019 roku liczba pasażerów stanowiła mniej niż jedną trzecią" - powiedział dyrektor generalny.

"W sierpniu spodziewam się dalszej poprawy liczby realizowanych przez nas lotów i pasażerów w stosunku do lipca. Od września wejdziemy w niski sezon, który stanowić powinien około 50 proc. ubiegłorocznego. Dopóki nie będzie wyraźnego sygnału w postaci szczepionki lub śladowych liczb zakażeń sytuacja pozostanie trudna. Spodziewam się, że może to potrwać do końca roku i nasze wyniki finansowe będę dużo słabsze niż przed rokiem, ale i tak jestem bardzo zadowolony, że tak szybko udało nam się zarządzić sytuacją kryzysową. Mam nadzieję, że od początku 2021 roku sytuacja w kontekście pandemii i ruchu lotniczego się poprawi. Rynki światowe nie wytrzymają długo takiej sytuacji" - dodał.

Enter Air współpracuje z czterema największymi w Polsce biurami TUI, Rainbow, Itaką i Coral Travel oraz ponad 20 europejskimi biurami podróży.

Polaniecki poinformował, że w tym roku Polacy wybierają się głównie na greckie wyspy i Wyspy Kanaryjskie, gdzie nie było praktycznie przypadków zakażeń.

Pytany o zapowiedzi premiera Mateusz Morawieckiego dotyczące możliwości wprowadzenia ponownej kwarantanny dla osób przyjeżdżających np. z Hiszpanii dyrektor generalny Enter Air odpowiedział: "Wydaje mi się, że wszyscy powinni teraz przypomnieć sobie o procedurach bezpieczeństwa związanych z pandemią i sytuacja nie powinna się pogarszać. Największym problemem w ostatnich tygodniach było nadmierne +rozluźnienie+ w Hiszpanii kontynentalnej, gdzie ludzie przestali zwracać uwagę na procedury bezpieczeństwa. Nie dotyczy to natomiast Wysp Kanaryjskich i Balearów".

W związku z pandemią koronawirusa w Polsce od połowy marca wstrzymane zostały krajowe i międzynarodowe połączenia lotnicze. W czerwcu wznowione zostały loty krajowe, następnie loty międzynarodowe.

Polaniecki poinformował, że w drugim kwartale 2020 roku w związku z lockdownem Enter Air wykonywał tylko 3-4 proc. normalnych operacji.

W związku z zamrożeniem ruchu lotniczego spółka ubiega się o wsparcie Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) dla dużych firm oraz BGK.

"W drugim kwartale wystąpiliśmy do PFR o pomoc dla dużych przedsiębiorstw z dwóch programów: preferencyjnego i płynnościowego. Mogliśmy wnioskować maksymalnie o 400 mln zł, czyli 25 proc. naszych obrotów z 2019 roku, ale ubiegamy się o niższą kwotę. Liczymy, że środki uzyskamy w trzecim kwartale. Banki wystąpiły o linie kredytowe dla nas z możliwością zabezpieczenia przez BGK. Maksymalna kwota to 250 mln zł, ale nie wykorzystamy jej w całości" - powiedział dyrektor generalny.

Kilka dni temu przewoźnik podał wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2020 roku.

"Operacyjnie wyniki pierwszych dwóch i pół miesiąca były bardzo dobre. Znacząco zwiększyliśmy liczbę wykonywanych operacji, dużo lataliśmy w Europie Zachodniej. W ostatnich dwóch tygodniach marca nastąpił zakaz większości lotów związany z pandemią koronawirusa i musieliśmy zawiesić 97 proc. lotów. Spowodowało to pogorszenie wyników, gdyż mieliśmy leasingi samolotów zapłacone na cały miesiąc z góry, a maszyny latały tylko dwa tygodnie. W marcu udało nam się porozumieć z leasingodawcami w sprawie odroczenia opłat za samoloty na kilka miesięcy" - powiedział Polaniecki.

"W liniach lotniczych bardzo istotny jest stosunek kosztów stałych do zmiennych. U nas do kosztów stałych zalicza się m.in. wynagrodzenie pracowników. Załoga zgodziła się w drugim kwartale na solidarne obniżenie wynagrodzeń o blisko 50 proc., aby nikogo nie zwalniać. Zarząd całkowicie zrezygnował z wynagrodzeń. Od momentu, gdy zaczęliśmy latać, stopniowo podnosimy wynagrodzenia pracowników" - dodał.

Przychody Enter Air wzrosły w pierwszym kwartale 2020 roku o 11,8 proc. do 207,1 mln zł. EBITDA wyniosła -39,3 mln zł wobec 49,5 mln zł rok wcześniej. Strata netto sięgnęła 77 mln zł wobec 9 mln zł straty przed rokiem. Spółka wskazała, że na wynik EBITDA i netto miały wpływ negatywne, niegotówkowe różnice kursowe o wartości -79,6 mln zł. Bez uwzględniania różnic kursowych Enter Air miał 40,3 mln zł EBITDA i 2,6 mln zł zysku netto.

Aktualnie flota Enter Air składa się z 22 samolotów Boeing 737-800 oraz dwóch Boeingów 737 MAX 8, które decyzją producenta i władz lotniczych, pozostają uziemione od marca 2019 roku. Spółka planuje odroczenie dostaw kolejnych dwóch zamówionych Boeingów 737 MAX 8 o kilka lat.

"Trudno obecnie prognozować zapotrzebowanie na flotę w przyszłym roku. Dlatego wystąpiliśmy do Boeinga o przesunięcia terminów dostawy dwóch kolejnych maszyn o dwa-trzy lata i czekamy na decyzję producenta" - powiedział dyrektor generalny.

"Spodziewamy się recertyfikacji i dopuszczenia MAX-ów do latania w trzecim lub czwartym kwartale 2020 roku. Podobnie jak inne linie lotnicze wystąpiliśmy o rekompensatę i Boeing nie uchyla się od odpowiedzialności. Chcemy zwrotu kosztów poniesionych związanych z uziemieniem samolotów. Ostateczna kwota naszych roszczeń będzie uzależniona od daty wznowienia lotów MAX-ów. Boeing to solidna marka. Nie spodziewamy się problemów w uzyskaniu odszkodowania" - dodał.

Enter Air w 2019 roku przewiózł w Polsce 2,5 mln pasażerów. Grupa realizuje połączenia latając w ponad 30 krajach od Islandii i Portugalii po Kenię i Wyspy Zielonego Przylądka. Przewoźnik posiada sześć stałych baz operacyjnych w Warszawie, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Paryżu i Zurychu oraz kilka baz sezonowych, m.in. w Londynie, Madrycie, Pradze i Tel Awiwie.

Ewa Pogodzińska (PAP Biznes)

epo/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki