Hajdarowicz przegrywa w przedbiegach

Adam Torchała2020-09-17 08:15redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-09-17 08:15
fot. SKLODOWSKI KRZYSZTOF/FOTORZEPA / FORUM

Walne KCI, które miało zadecydować o delistingu spółki, nie dojdzie do skutku. Firma Grzegorza Hajdarowicza, która naciskała na jego zwołanie, wycofała żądanie. To kolejne małe zwycięstwo akcjonariuszy mniejszościowych KCI.

Kolejna odsłona boju o KCI, a więc spółkę kontrolującą wydawcę "Parkietu" i "Rzeczpospolitej", zakończyła się zwycięstwem akcjonariuszy mniejszościowych. 21 września miało odbyć się walne zgromadzenie, które zadecyduje o delistingu spółki. We wtorek w kanale ESPI pojawiła się informacja, że do walnego jednak nie dojdzie.

Wspomniane walne było kolejną próbą "ucieczki z GPW" (o wcześniejszych próbach w dalszej części artykułu). Pod koniec sierpnia KCI poinformowało, że Gremi International chce zwołania NWZ i umieszczenia w nich uchwał dotyczących delistingu spółki. Teraz wiemy, że Gremi z pomysłu walnego się wycofało. Dlaczego? - Wniosek swój akcjonariusz uzasadnił faktem wystąpienia istotnych ryzyk prawno-logistycznych, uniemożliwiających uczestnictwo przedstawicieli akcjonariusza w Walnym Zgromadzeniu Spółki, spowodowane m.in. stanem pandemii zakaźnej choroby COVID-19 - czytamy w raporcie bieżącym.

Kuriozalne wyjaśnienia

Uzasadnienie to wydaje się jednak kuriozalne. O koronawirusie przedstawiciele Gremi raczej wiedzieli w sierpniu (chyba że żyją w bańce), więc nie jest to sprawa, która nagle spadła z nieba i pokrzyżowała plany. Zresztą walne spółki w czerwcu jakoś się odbyło, a przecież i wówczas byliśmy "w pandemii". Walne bez przeszkód odbywają się też w innych spółkach i nie jest to nic nadzwyczajnego w dobie pandemii. Tłumaczenie się pandemią wygląda na zwykłą wymówkę i jak wskazują akcjonariusze mniejszościowi tak właśnie jest.

- Decyzja Hajdarowicza nastąpiła dzień po tym, jak otrzymał on z KDPW listę akcjonariuszy uprawnionych do udziału w zgromadzeniu. Zorientował się wówczas, że nie ma szans na uchwalenie uchwały delistingowej. W tym momencie Porozumienie akcjonariuszy KCI przeciwko delistingowi zgromadziło już 8,8 proc. ogólnej liczby głosów, czyli ponad 6 milionów akcji, liczby te nie dawały Hajdarowiczowi szans na zebranie 90 proc. głosów na zgromadzeniu - czytamy na stronie Porozumienia Akcjonariuszy KCI. Rezygnację z walnego nazywają oni wprost: rejterada Hajdarowicza.

Porozumienie wygrało bitwę, wojna trwa

Owe 90 proc. to warunek konieczny do przegłosowania uchwały delistingowej. Hajdarowicz poprzez swoje spółki zależne (w tym wspomniane Gremi International) posiada 66 proc. głosów na walnym. Jeżeli akcjonariusze mniejszościowi stawiliby się w słabej reprezentacji, wówczas przegłosowanie uchwały mogłoby się udać. Porozumienie jednak zebrało wystarczającą liczbę głosów, by w bezpośrednim starciu z Hajdarowiczem na walnym móc zablokować uchwałę delistingową. Sytuacja ta świetnie obrazuje, jak próg 90 proc. przy takich uchwałach może chronić interesy inwestorów mniejszościowych i jak sprawne mogą być porozumienia i wspólne działanie "drobnych". Piotr Szczęsny, przedstawiciel porozumienia, przekonuje jednak, że to jedynie wygrana bitwa, a nie wojna.

Mobilizacja akcjonariatu KCI zakończyła się chwilowym sukcesem. Ale sprawy z pewnością nie można uznać za zamkniętą. Można się obawiać, że Hajdarowicz w dalszym ciągu będzie dążył do usunięcia KCI z giełdy. Może nastąpić rozwodnienie kapitału, wskutek czego Hajdarowicz mógłby zepchnąć nas poniżej 5%. Jeżeli nastąpi rozwodnienie, trzeba podjąć adekwatne do sytuacji kroki prawne. Dlatego uważam, że Porozumienie powinno kontynuować swoją działalność - czytamy w jego oświadczeniu.

Kolejne próby "ucieczek"

Przypomnijmy, że we władzach KCI dominują jednak nastroje antygiełdowe, co jest szczególnie ciekawe w kontekście kontrolowania przez spółkę "Parkietu", a więc gazety skierowanej właśnie do inwestorów giełdowych. 23 czerwca 2020 roku KCI spółki poinformował wprost, że chce zdjęcia spółki z GPW. - W opinii zarządu istotną przesłanką wyjścia z GPW są m.in. obowiązki informacyjne, których zachowanie staje się hamulcem wzrostu firmy. Długoterminowy rozwój wymaga zachowania długoterminowej poufności, a przepisy rynku kapitałowego nie zapewniają takiej możliwości. Utrata statusu spółki publicznej spowoduje także zmniejszenie kosztów funkcjonowania spółki, choćby z uwagi na zaprzestanie przygotowywania przez KCI i opiniowania przez audytorów raportów okresowych - informował zarząd KCI.

kliknij, by przejść do notowań / Bankier.pl

To nie pierwsze tego typu narzekania. Do annałów giełdowych przeszła próba przeniesienia notowań KCI z głównego rynku GPW na mniej wymagający rynek NewConnect. Do tej pory transfer spółek odbywał się tylko w drugą stronę, Gremi chciało jednak wykorzystać małą giełdę do opuszczenia GPW. W 2017 roku przegłosowano nawet uchwałę transferującą KCI z GPW na NewConnect, swoje warunki postawił wówczas jednak operator obrotu. Giełda wzięła wówczas pod uwagę interes akcjonariuszy mniejszościowych, którzy wskazywali, że mocno ucierpią na proponowanej operacji. Główny akcjonariusz miał w opinii GPW m.in. zdobyć 9/10 głosów na walnym popierających pomysł oraz przeprowadzić wezwanie. W efekcie wycofano się z pomysłu, zalety precedensowego "wyjścia tylnymi drzwiami" z GPW zniknęły bowiem po publikacji stanowiska giełdy. Dodatkowo uchwałę walnego akcjonariusze mniejszościowi zaskarżyli do sądu.

Klapa kontrowersyjnego wezwania

Na tym próby się jednak nie skończyły. 30 czerwca 2020 opisywaliśmy na Bankier.pl kontrowersyjne wezwanie autorstwa wspominanego już Gremi International. Celem wzywającego było zebranie 100 proc. akcji KCI i zdjęcie spółki z giełdy. Ponurym żartem okazała się jednak zaproponowana cena - 58 groszy za akcję, podczas gdy tuż przed wezwaniem kurs znajdował się w okolicach 1 zł. Za każdą złotówkę wartości księgowej wzywający oferował jedynie... 13 groszy. Akcjonariusze mniejszościowi szybko wypunktowali ofertę, jako absurdalnie niską i na wezwanie nie odpowiedział nikt.

Działania te w dość jasny sposób demaskują intencje głównego akcjonariusza. Chce on jak najmniejszym kosztem ściągnąć firmę z GPW. O ile z biznesowego punktu widzenia działania te nie dziwią, o tyle Gremi zapomniało chyba, że firma ma także współwłaścicieli w postaci akcjonariuszy mniejszościowych i oni także mają swoje prawa. Wezwanie za cenę, którą mniejszościowi uznaliby za godziwą, mogłoby rozwiązać spór, główny akcjonariusz skupia się jednak na kolejnych podchodach, by delisting przeprowadzić na swoich warunkach, bez poszanowania tychże praw. Z tego punktu widzenia rosnące w siłę porozumienie akcjonariuszy staje się solą w oku Gremi. Szerzej kontrowersje wokół wyceny i postulaty akcjonariuszy mniejszościowych opisywaliśmy we wspomnianym artykule "Kontrowersyjne wezwanie na akcje KCI".

Mobilizacja akcjonariatu KCI zakończyła się chwilowym sukcesem. Ale sprawy z pewnością nie można uznać za zamkniętą. Można się obawiać, że Hajdarowicz w dalszym ciągu będzie dążył do usunięcia KCI z giełdy. Może nastąpić rozwodnienie kapitału, wskutek czego Hajdarowicz mógłby zepchnąć nas poniżej 5%. Jeżeli nastąpi rozwodnienie, trzeba podjąć adekwatne do sytuacji kroki prawne. Dlatego uważam, że Porozumienie powinno kontynuować swoją działalność
Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (5)

dodaj komentarz
scylla7
Mogło byc tak pięknie. Znowu mógł zostać hieną roku jak w 2013 ;-) https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiena_Roku#2013
londonern
Maly cwaniaczek znowu probuje oszukac swoich, badz co badz, udzialowcow. Typowy polski Janusz biznesu - jak by mogl, nikomu by nic nie placil, ewentualnie pod stolem. Mam nadzieje, ze sie spektakularnie wywali na swoj... swoja twarz.
demeryt_69
O tym jegomościu można powiedzieć to i owo, ale na pewno nie to, że jest typowy polskim Januszem biznesu - szalom!
katzpodola
To mały żydek a z Polską ma tyle wspólnego co polski paszport
demeryt_69
Toż 'delisting' to po polsku to skreślenie, usunięcie ... ten ponglisz stał się tak popularny jest jak disco-polo na wiejskich weselach :)

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki