Glapiński: Inflacja cały czas będzie bardzo niska

Wzrost inflacji w nadchodzących miesiącach, równowaga spowalniającej polskiej gospodarki oraz perspektywa dalszego zwiększania rezerw złota - to główne wątki poruszone przez Adama Glapińskiego w trakcie konferencji prasowej po grudniowym posiedzeniu RPP.

(NBP)

Rada Polityki Pieniężnej na ostatnim w tym roku posiedzeniu decyzyjnym ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na najniższym w historii poziomie. Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową.

Oprócz prezesa NBP, w dzisiejszej konferencji prasowej wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Rafał Sura i Jerzy Osiatyński. Dla tego ostatniego była to ostatnia konferencja, w której brał udział jako członek RPP – kadencja najstarszego stażem szeregowego członka RPP wygasa bowiem jeszcze przed Świętami.

RPP: inflacja w górę i w dół

- W ocenie Rady perspektywy krajowej koniunktury pozostają korzystne, a dynamika PKB –mimo oczekiwanego obniżenia –utrzyma się w najbliższych kwartałach na relatywnie wysokim poziomie. Jednocześnie utrzymuje się niepewność dotycząca skali i trwałości osłabienia koniunktury za granicą oraz jego wpływu na krajową aktywność gospodarczą - napisano w komunikacie, który Adam Glapiński odczytał na początku konferencji.

- Inflacja – po przejściowym wzroście w I kw. 2020 r.– w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej będzie się kształtować w pobliżu celu inflacyjnego. Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną – dodano.

Mantra Glapińskiego

W serii pytań Adam Glapiński powtórzył to, do czego zdążył nas już przyzwyczaić. Zdaniem szefa banku centralnego, spowolnienie w polskiej gospodarce nie napawa niepokojem, a prawdopodobieństwo braku zmiany stóp nawet do 2022 r. pozostaje wysokie.

- Jest tak, jak przewidywaliśmy. Tempo wzrostu się obniża, ale nadal pozostaje znakomite. Tempo wzrostu za cały rok powyżej 4 proc. PKB to bardzo dobry wynik na tle Europy i naszego potencjalnego wzrostu. To nie budzi naszego niepokoju. Trochę niższe tempo wzrostu, trochę wyższa inflacja to nic niepokojącego – powiedział prezes NBP.

- Jest bardzo prawdopodobne, że do końca mojej kadencji stopy nie ulegną zmianie. Nic się w tym zakresie nie zmieniło – dodał. Przypomnijmy, że koniec kadencji Adama Glapińskiego przypada na połowę 2022 r.

Spowolnienie? Nie szkodzi

Przechodząc do omawiania kondycji polskiej gospodarki, Adam Glapiński nie zgodził się z analitykami prognozującymi wyraźne osłabienie tempa wzrostu polskiego PKB oraz spodziewającymi się zmiany stóp procentowych.

- Nasze analizy były zawsze najlepsze. To my mieliśmy rację, a nie inni analitycy. Podejrzewam, że teraz też tak będzie. Nasze tempo wzrostu maleje ze względu na sytuację zewnętrzną, szczególnie w Niemczech. Tym razem nasza aktywność gospodarcza zmniejszyła się o wiele mniej niż kiedyś, co pokazywałoby, że gospodarka okazała się bardziej samodzielna. Szczególnie widać to w eksporcie – powiedział prezes NBP.

- Nie ma w Polsce żadnego czynnika osłabiającego koniunkturę w Polsce. Analitycy bali się spadku podaży pracy, co nie nastąpiło. Żadne inne okoliczności też nie zaistniały. Przedsiębiorcy inwestują tyle, ile potrzebują. A to, że wydatku publiczne spadły, jest normalne w cyklu politycznym – dodał.

- Pojawiają się oczekiwania na obniżki, wcześniej mówiono o podwyżkach, ale generalnie rynek nie spodziewa się zmian – powiedział.

Następnie prezes NBP odniósł się do głosów z wewnątrz samej RPP, które sugerują korzyści wynikające z potencjalnego cięcia stóp procentowych w nieodległej przyszłości. Takie stanowiska formułowali ostatnio Eryk Łon i Jerzy Żyżyński.

- Członkowie RPP mają całkowitą dowolność w swoich wypowiedziach i stanowiskach. Potem obowiązuje pewna dyscyplina myślenia, pragmatyzm, wymiana zdań i opinii… Członków jest dziesięciu właśnie po to, żeby ostateczna decyzja była wyważona. Rzadko się popełnia błędy w decyzjach RPP, choć w przeszłości się zdarzały. Duża liczebność RPP się przydaje – powiedział.

- Przestrzeń na cięcie jest taka, jak widać. Mamy dodatnie stopy i w przeciwieństwie do Europy Zachodniej moglibyśmy obniżać stopy. Mamy ten luksus, ale nie ma takiej potrzeby – dodał.

Inflacja niska, cud trwa

Prezes NBP skomentował także rozpalający debatę publiczną temat inflacji. Według Adama Glapińskiego, tempo wzrostu cen nie będzie wysokie. Jego zdaniem nie powinniśmy się także obawiać boomu kredytowego.

- Inflacja cały czas będzie bardzo niska, zbliżona do naszego celu inflacyjnego. W tym roku poniżej, a w  przyszłym lekko powyżej. Wciąż będzie to prawie w celu. Wzrost również utrzyma się około 4 procent. Z punktu widzenia naszego mandatu to stan idealny – powiedział.

- Przeżywamy okres cudu gospodarczego. Nic nie trwa wiecznie, on też się kiedyś skończy. Zbliżamy się do poziomu Europy Zachodniej. Szybko rosną wynagrodzenia. Wszystkich, także pracowników NBP, co wzbudzało taki zainteresowanie rok temu. Po wszystkich możliwych kontrolach i ustawach okazało się, że nasze wynagrodzenia rosną tak jak w sektorze bankowym – zakończył.

- Banki pilnują tego, żeby udzielać kredytów w sposób odpowiedzialny. Mają z resztą nakazy i zakazy od KNF. Kredyty walutowe nie są udzielane od lat. Nie ma ryzyka z nadmiernym poziomem kredytu w stosunku do PKB. Z punktu widzenia równowag ekonomicznych mamy idealną sytuację – dodano.

- Ogólnie nasz system bankowy jest stabilny, a jego sytuacja jest doskonała, chociaż rentowność sektora spadła. Narzekania banków są uzasadnione właśnie dlatego. Z punktu widzenia rentowności, która jest na Zachodzie, to wciąż przyzwoita rentowność, aczkolwiek jest niższa niż w krajach naszego regionu – dodał.

Złota może przybyć

- Nie będą państwo pytać o złoto? Nie interesuje to państwa? – pytał ironicznie prezes NBP pod koniec serii pytań. Ostatecznie z sali pytanie o złoto nie padło, co nie przeszkodziło Adamowi Glapińskiemu wypowiedzieć się na ten temat.

- To ma ogromne znaczenie, ogromne symboliczne znaczenie. Proszę pamiętać, że w żadne sposób nie zmniejszyliśmy zasobów w Banku Anglii. Przedtem było tam 100 ton, a teraz jest więcej. W tej chwili za granicą mamy 123,8 ton, a w skarbcach NBP 104,9 tony. Ewentualne przychody, które przynosiło złoto lokowane za granicą, są niewielkie i nie ma co się o nie martwić. Od 2016 r. wypracowało to 60 mln zł. Nie ma wiele okazji, żeby złoto umieścić w transakcjach. Obecnie mamy tylko propozycje o ujemnej rentowności. Nic nie tracimy, tylko zyskujemy – wyjaśnił.

- Idziemy śladem Niemiec, Austrii i innych krajów, które w ostatnich latach sprowadzały złoto do siebie. To bardzo pozytywnie wpływa na obraz banku i gospodarki za granicą. Obserwowaliśmy jak informowano o tym, co zrobiliśmy – odbiór na świecie był bardzo pozytywny. Było to przyjęte jako obraz rosnącej siły, stabilności i zasobności – stwierdził.

- Złoto zakupiliśmy za środki, które przyrosły w ostatnich latach. Obecnie mamy ok. 10 proc. rezerw w złocie. To średnia światowa, w Europie średnia to 20 proc. Jest jeszcze szerokie pole do działania, jeżeli rezerwy walutowe będą rosły. To jednak już należeć będzie do mojego następcy lub do mnie w następnej kadencji. Dobrze jest trzymać 20 proc. w złocie. To wiarygodna rezerwa, odpowiedzialna, widać, że kraj jest poważny i się rozwija.. Za nami idą inne kraje naszego regionu, które mają mniejsze zasoby, np. Słowacja – powiedział.

Na zakończenie konferencji, prezes NBP złożył życzenia świąteczno-noworoczne. - Oby w przyszłym roku w państwa życiu prywatnym i rodzinnym było tak dobrze, jak w polskiej gospodarce - powiedział.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 8 anna_domagalczyk

Zgadzam się, że to trolling level pro. Za chwilę będzie dewaluacja złotówki, bo państwowa kasa pusta. Glapiński chce za wszelką cenę utrzymać konsumpcję (stąd niskie stopy), żeby ten rząd jeszcze się jakoś doturlał do wyborów, a katastrofę zostawić następcom. W tym i przyszłym roku może jeszcze się uda.

! Odpowiedz
1 10 clever

czy dyrektoreczki -blondyneczki nadal kasują swoje zasłużone 50 tysi miesięcznie?

! Odpowiedz
1 17 r4k

4% to niska inflacja? W warunkach gdy stypy procentowe są na poziomie 1,5%?

Zastanówmy się co dla naszych oszczędności oznacza 2,5% ujemnej realnej stopy procentowej po 10, 20, 30 latach.

Jak ktoś umie liczyć to będzie przestraszony

! Odpowiedz
1 23 ivan-niczyburog-jebiewdenko

Propaganda sukcesu żywcem z Orwella

! Odpowiedz
16 2 siwy_janek

inflacja bazowa od kilku lat jest poniżej celu inflacyjnego

! Odpowiedz
2 7 siwy_janek

dodam szczegółowo że inflacja bazowa (po wyłączeniu żywności i energii) ostatnio przekroczyła cel inflacyjny 2,5% w roku 2009

! Odpowiedz
1 5 muhh5

ok, boomer

! Odpowiedz
36 43 krrzysiek2

jak taki pisowski klakier został prezesem banku? pamiętam jak w latach 90-dziesiątych ten pajac wywołał kryzys paliwowy, nie szło kupić paliwa w całej Polsce. Pamietacie te czasy?

! Odpowiedz
52 79 d176994

jak ten grubas może tak kłamać ? od nadmiaru tłuszu zgłupiał do cna ?,inflacja realna do 10 % rocznie panie G okradacie społeczeństwo zmniejszając sobie dług

! Odpowiedz
47 55 znawca_inwestor

Tylko irytuje ludzi tymi swoimi "mądrościami".

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 1,4% XI 2019

Znajdź profil