Od początku roku niemiecki indeks giełdowy DAX poszedł w górę o ponad 17%. Mimo to niemieccy analitycy i zarządzający są nastawieni coraz bardziej pesymistycznie. Ulotniła się też wiara w kontynuację giełdowej hossy.


Jeśli spojrzeć na najnowszą ankietę ZEW, to nastroje niemieckich analityków nie są już tak „bycze”, jak były jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Nie tak dawno blisko połowa ankietowanych spodziewała się dalszych wzrostów giełdowych indeksów na rynkach rozwiniętych.
W lipcu giełdowe „byki” stanowiły już mniejszość. Nieco ponad 30% obstawiała dalszą zwyżkę Dow Jonesa (w horyzoncie 6-miesięcznym), 25% liczyła na hossę w eurolandzie (wzrost indeksu Stoxx50) i tylko 22% stawiało na Japonię. Najliczniejsza grupa 40-60% spodziewa się trendu bocznego. Tylko 25-30% zakłada trend spadkowy na dojrzałych rynkach akcji. Wyjątkiem są indeksy w Mediolanie i Londynie, gdzie spadków oczekuje odpowiednio 40,6% i 45,1% ankietowanych ekspertów.
W kierunku przeciwnym do giełdowych indeksów podążają też oczekiwania finansowych ekspertów wobec koniunktury w Niemczech. To właśnie tym jest „indeks ZEW”, który idzie w świat. W lipcu wskaźnik ten spadł do -24,5 pkt. wobec -21,1 pkt. w czerwcu. To najniższy odczyt od października, ale jeszcze nie ekstremalnie niski. Podczas apogeum kryzysu hipotecznego w USA (2008) i kryzysu zadłużeniowego w strefie euro (2011) indeks ZEW spadał poniżej -50 punktów.
- Ekspertów z rynku finansowego mógł w szczególności zaniepokoić ostatni spadek zamówień w niemieckim przemyśle. Utrzymywanie się czynników powodujących niepewność w zorientowanych na eksport sektorach niemieckiej gospodarki nie jest dobrym znakiem – tak wyniki lipcowej ankiety skomentował prezydent ZEW profesor Joachim Wambach. Dodatkowo na nastrojach w niemieckim biznesie negatywnie wpływają wciąż nie rozwiązane kwestie geopolityczne: brexit, chińsko-amerykański spór handlowy oraz sankcje nałożone na Iran przez Stany Zjednoczone.
Pesymiści powiedzą więc, że istnieje jeszcze spora przestrzeń do spadku zarówno indeksu ZEW, jak i cen akcji. Optymiści mogą kontrargumentować, że już tak silny pesymizm niemieckich analityków w zasadzie wyklucza dalsze spadki na giełdach.
Comiesięczna ankieta ZEW powstaje na bazie odpowiedzi przesłanych przez ok. dwustu niemieckich ekspertów finansowych. Analitycy pytani są o oczekiwania względem następnych sześciu miesięcy. Możliwe są tylko trzy odpowiedzi: wzrośnie/poprawi się, pozostanie bez zmian, spadnie/pogorszy się.
Sam indeks ZEW mierzy oczekiwania względem koniunktury w gospodarce Niemiec w perspektywie następnych sześciu miesięcy. Badanie przeprowadzane jest co miesiąc na próbie ponad 200 analityków zatrudnionych w niemieckich firmach finansowych.
Krzysztof Kolany























































