Dane o PKB mocno rozczarowały. Wzrost gospodarczy realnie skurczył się o 0,1% w porównaniu do poprzedniego kwartału i był wyższy niż przed rokiem o 2,5%. PKB niewyrównany sezonowo wzrósł o 3% z analogicznym okresem rok temu. Wynik jest gorszy od oczekiwanego.


GUS opublikował dzisiaj szybki szacunek Produktu Krajowego Brutto za pierwszy kwartał 2016 roku. Wynika z niego, że PKB wyrównany sezonowo skurczył się o 0,1% w stosunku do poprzedniego kwartału. W porównaniu do analogicznego okresu rok temu gospodarka wzrosła o 2,5%. PKB wyrównany sezonowo wzrósł o 3%.
Dlaczego gospodarka hamuje?
"Szacujemy, że umiarkowane tempo wzrostu gospodarczego utrzymało się na poziomie ok. 3 proc. Jest to wzrost wolniejszy, co nie powinno być zaskoczeniem dla tych, którzy zwrócili uwagę na komponenty w IV kwartale. Tam była kumulacja czynników nadzwyczajnych, które podciągnęły wynik i te czynniki się nie utrzymały już w I kwartale" - powiedziała w piątek Halina Dmochowska, p.o prezesa GUS-u.
Dynamika wzrostu gospodarczego w I kw. br. spowolniła do 3,0% r/r z 4,3% r/r w ostatnich trzech miesiącach 2015 roku. To zdecydowanie poniżej oczekiwań rynkowych na poziomie ok. 3,5%.
Przeczytaj także
Wiadomość o tym, że PKB kwartał do kwartału w dużym stopniu zaskoczyła analityków. Konsensus zakładał, że PKB niewyrównane r/r wzrośnie o 3,4%. Z prognoz rządu, z którą z resztą zgadzają się ekonomiści, polskie PKB na koniec roku powinno wzrosnąć o ok. 3,6%-3,7% m.in. na skutek wzrostu wydatków konsumpcyjnych spowodowanych uruchomieniem programu 500+, inwestycjami UE oraz bardzo dobrą sytuacją na rynku pracy.
Dane GUS-u zasiały niepewność
Dane GUS-u zasiały dużo niepewności w kwestii perspektywy wzrostu polskiego PKB na poziomie powyżej 3,5%. Niestety, spowolnienie gospodarcze będzie czynnikiem osłabiającym polską walutę. Zdaniem GUS-u nieco wolniejsza dynamika wynika z natury tego wskaźnika – po bardzo dobrym czwartym kwartale (końcówka roku, większe wydatki przedsiębiorstw, etc) mamy odrobinę gorszy wynik w pierwszym, ale jeszcze nie ma powodu do wielkich zmartwień. Powinna nas trochę uspokajać sytuacja na rynku pracy – przedsiębiorcy zamierzają zatrudniać, bezrobocie mamy na rekordowo niskim poziomie. Wiele wskazuje na to, że raczej spodziewamy się silniejszych wzrostów niż spadków w kierunku recesji.
Przede wszystkim jest to szybki odczyt zatem rewizja może jeszcze podnieść wynik. O tym w jakim jesteśmy trendzie dowiemy się dopiero po wynikach za drugi kwartał, czyli już po uruchomieniu programu 500+. Niestety, będzie to dotyczyć tylko samego wskaźnika, bo finansowanie wydatków długiem (w sytuacji gdy jego obsługa drożeje) wcale nie zapowiada nic dobrego.

























































