REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Solidarność bierze się za umowy śmieciowe

Łukasz Piechowiak2012-04-10 12:20główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-04-10 12:20
Dodaj Bankier.pl w Google
Solidarność bierze sprawy w swoje ręce. Związkowcy zapowiadają, że przygotują projekt ustawy dotycząc umów śmieciowych. Niewykluczone, że wniosą je za pośrednictwem partii zasiadającej w Sejmie. Solidarność chce skutecznie zniechęcić pracodawców do omijania umów o pracę. Pomysł ciekawy, ale może doprowadzić do katastrofy na rynku pracy.

Pomysł Solidarności jest bardzo prosty – zniechęcić pracodawców do umów śmieciowych. Do tych oprócz umów o dzieło i zlecenia, związkowcy dodają także samozatrudnionych i osoby pracujące na czas określony. Zniechęcenie ma polegać na prawnym zwiększeniu kosztów zawierania umów tego rodzaju. Związkowcy proponują, aby od umów o dzieło i zlecenia pobierać składki w dokładnie takiej samej wysokości jak od umów o pracę. Ponadto chcą wprowadzenia bardzo wysokich odpraw dla zwalnianych przed terminem zatrudnionych na czas określony.

Umowy zlecenia często są korzystne dla obu stron


Zdaniem ekonomistów to zły pomysł. Umowy śmieciowe bardzo często są korzystne zarówno dla pracodawców jak i pracowników. Ponadto korzystają oni z tej formy zatrudnienia właśnie z tego powodu, że umowy o pracę są za drogie. Zatrudniając pracownika na umowę o pracę za minimalne wynagrodzenie, ten do ręki otrzymuje tylko 1111 zł, a łączny koszt pracodawcy to ponad 1800 zł. Gdy pracodawca zatrudni pracownika za tę samą kwotę na umowie zlecenia, to pracownik do ręki dostanie 200 zł więcej niż gdyby był zatrudniony na podstawie umowy o pracę.

Pracodawcy zdają sobie z tego sprawę i wolą zapłacić wyższą pensję netto niż odprowadzać wysokie składki. To wszystko często dzieje się za przyzwoleniem pracowników. Podobnie jest w przypadku samozatrudnionych. Umowa o pracę opłaca się tylko dla osób osiągających dochód w określonym przedziale – wszystko zależy od płci, wieku, miejsca zamieszkania i planów kredytowych (osoby z umowami o pracę mają łatwiej nawet jeśli osiągają mniejszy dochód).

Obecnie mamy 13,5% bezrobocie, które byłoby dużo wyższe, gdyby nie fakt, że na podstawie umów cywilnoprawnych pracuje prawie milion ludzi. Z kolei na czas określony pracuje prawie co trzeci pracownik z umową o pracę. Pod tym względem zajmujemy pierwsze miejsce w Unii Europejskiej. Walka z umowami śmieciowymi to błąd. To umowy o pracę są za drogie przez co są niekorzystne zarówno dla pracodawców jak i pracowników.

Naturalnie część pracodawców wykorzystuje sytuację na rynku pracy by oferować potencjalnym pracownikom bardzo niekorzystne umowy. Takie rzeczy mają miejsce na okrągło. Jednak to, że niektórzy pracodawcy nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji wynika z opieszałości Państwowej Inspekcji Pracy.

Solidarność chce dobrze


Solidarność chce dobrze, ale zabiera się do tego nie od tej strony co trzeba. Koszty pracy w tym roku wzrosły już dwa razy. W lutym podniesiono składkę rentową o 2 pp, a w kwietniu wzrosła składka na ubezpieczenie wypadkowe. Obecnie klin podatkowy, czyli różnica między płacą netto a całkowitym kosztem pracodawcy wynosi 40%.

Stąd prosty wniosek, że ofensywa ustawowa powinna dotyczyć obniżenia kosztów zatrudniania na podstawie umów o pracę oraz dodanie nowych form zatrudnienia do Kodeksu pracy, np. flex time. Podnoszenie kosztów zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych może przynieść odwrotne skutki do zamierzonych – pracownicy stracą korzyści wynikające z wyższej płacy netto, a pracodawca i tak nie zatrudni ich na umowę o pracę.

Problem polega na tym, że zdanie Solidarności jest zbieżne z wcześniejszymi planami rządu. Już ponad rok temu minister Boni twierdził, że oskładkowanie umów cywilnoprawnych jest konieczne. Składki z umów o dzieło przyniosłyby ok. 1 mld zł do budżetu FUS. To wszystko sprawia, że uznawane za "absurdalne" pomysły związkowców niedługo zaczną być w mediach traktowane jako rozsądny rządowy sposób na ratowanie systemu emerytalnego.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

 
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~robbator
Jestem na samozatrudnieniu, opłacam minimalną stawkę ZUS. Jak tylko przejdzie stawka procentowa od dochodów, uciekam z działalnością za granicę. Nie, drodzy socjaliści, nie dostaniecie już więcej moich pieniążków.
~Młody
Jestem młody i pracuję tylko i wyłącznie w ten sposób. I nie życzę sobie, aby ktoś decydował za mnie jak mam pracować! Pracuję w branży IT, a ona nadaje sie do tego świetnie. Jestem elastyczny, często przechodzę z projektu na projekt. Pracodawcy też są zadowoleni, płacą mi więcej, bo mogą, bo realizuję tylko projekty, jak projektu Jestem młody i pracuję tylko i wyłącznie w ten sposób. I nie życzę sobie, aby ktoś decydował za mnie jak mam pracować! Pracuję w branży IT, a ona nadaje sie do tego świetnie. Jestem elastyczny, często przechodzę z projektu na projekt. Pracodawcy też są zadowoleni, płacą mi więcej, bo mogą, bo realizuję tylko projekty, jak projektu nie ma to mi nie płacą... Cieszę się, że nie muszę płacić ZUS, zostaje mi więcej w kieszeni. Sam sobie odkładam, na koncie emerytalnym mam już ponad 20 tys. zł. A przede mną jeszcze równo 40 lat pracy. I proszę mnie nie atakować, ale każdy musi zadbać o swój interes. Teraz emeryci to kilkanaście procent społeczeństwa i są takie problemy, a co będzie jak ja będę przechodził i połowa to będą emeryci? Dlatego nie zamierzam dorzucać ani grosza do ZUS. Naprawdę zaczyna mnie wkurzać to przeregulowanie w Eropie, niech tak dalej robią. Już teraz firma za firmą z branży IT wycieka do USA z Europy. Bo regulacja za regulacją, podatek za podatek plus ściągnięcie dużego kapitału w IPO niemożliwe... Tylko tak dalej! Socjalizm najlepszy!
~Kamil
Ostatnio słyszałem wywiad z Adamem Góralem, prezes Asseco Poland. Mówił, że chce wejść na giełdę w USA. Zapewne i soft tam będzie tworzony a nie w Polsce. Ciekawe czy to prawda, bo skoro tak, to od ZUS ucieknie duży i dobry płatnik.

Może czas zmniejszyć obciążenia pracy? Albo najlepiej zlikwidować przymus i patologię ZUS?
~neros
Awangarda walki o prawa pracownika, komunistyczna z natury "Solidarność" chce swoim kretyńskim pomysłem spowodować jeszcze większe bezrobocie bo niestety do tych zakutych pał nie dociera iż jednym z problemów dzisiejszego pracodawcy i pracownika są horrendalne koszty pracy.
~diabeł z piekła
Ja tam wolę pracować na umowę zlecenia, czy o dzieło z kilku powodów.
1. Jestem tańszy dla pracodawcy, więc mogę dostać więcej pieniędzy.
2. Nie płacę na ZUS, a na tym się nie zarabia, a odkładając pieniądze na lokacie bym mógł zarobić, więc płacąc ZUS tracę.
3. Znam swoje prawa i pracodawcy, więc nie łatwo mnie wykorzystać
Ja tam wolę pracować na umowę zlecenia, czy o dzieło z kilku powodów.
1. Jestem tańszy dla pracodawcy, więc mogę dostać więcej pieniędzy.
2. Nie płacę na ZUS, a na tym się nie zarabia, a odkładając pieniądze na lokacie bym mógł zarobić, więc płacąc ZUS tracę.
3. Znam swoje prawa i pracodawcy, więc nie łatwo mnie wykorzystać - co za problem przeczytać podstawowy artykuł o zatrudnieniu i jeszcze kilka regulujących resztę praw i obowiązków - pokażcie mi robotnika, który zna i rozumie cały kodeks pracy.
4. Sam negocjuję umowę i dostosowuje się ją do miejsca pracy - nikt nie każe mi pracować maks 12 godzin dziennie i nie zakazuje kilku dni wolnych pod rząd. A jak sobie wynegocjuję 40 dni wolnych w roku to moja sprawa.

Tak więc "śmieciowe umowy" to najlepsza legalna w Polsce forma zatrudnienia - tak pracują prawnicy, lekarze, konsultanci - ludzie zarabiający najwięcej i wykształceni, więc komuś jednak "umowy śmieciowe" się opłacają i to jeszcze jak.
markust71
Zgadzam się w stu procentach. Ludzie wiedzący, co podpisują, omijają umowy o pracę szerokim łukiem, bo zdają sobie sprawę jak potężna część wypracowanego przez nich wynagrodzenia trafiałaby w błoto w postaci ZUS, US i innych funduszy skąd większość kasy i tak jest przeżerana albo rozkradana. Dla tych, co mają komfort nierozumienia Zgadzam się w stu procentach. Ludzie wiedzący, co podpisują, omijają umowy o pracę szerokim łukiem, bo zdają sobie sprawę jak potężna część wypracowanego przez nich wynagrodzenia trafiałaby w błoto w postaci ZUS, US i innych funduszy skąd większość kasy i tak jest przeżerana albo rozkradana. Dla tych, co mają komfort nierozumienia treści kontraktu są szablony z kodeksu pracy i niby dbające o ich interesy tzw. związki zawodowe. Przerażające jest jeszcze to, że ta banda zamiast wziąć się do uczciwej pracy (mowa o związkowcach) nawet nie próbuje się kryć z tym, że walcząc o swoje interesy planują wyłącznie rozwiązania polegające na "prawnym zwiększeniu kosztów zawierania umów tego rodzaju" czyli utrudnianiu życia i okradaniu tych, którzy im pracę dają i wypłacają wynagrodzenia. A może związkowcy powalczyliby o ograniczenie kosztów pracy związanych z zawieraniem umów o pracę ? Wtedy wielu pracodawcom szkoda byłoby czasu na wyszukiwanie innych, korzystniejszych również dla pracobiorców, rozwiązań. Tylko czy te tumany to zrozumieją, kiedy żaden z nich nigdy w życiu nikomu pracy nie dał ?...
~Toster3d
Zgadzam się w 100%. Plebs Polandi i tak wierzy w swoje, w swój magiczny świat socjalizmu.
~M.K
Mniej umów śmieciowych =więcej pieniędzy w Zusie.Jednak dopóki rządzi PO nic się w tym temacie nie da zmienić.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki