REKLAMA
PIT ZA 2025

Wzmożone operacje "repo" w USA

Jacek Maliszewski2001-03-23 08:25
publikacja
2001-03-23 08:25

Wzmożone operacje "repo" w USA

FED w ciągu kilku ostatnich dni wpompował w amerykański system bankowy kilkukrotnie więcej gotówki niż robił to wcześniej w ramach operacji otwartego rynku "repo". Spełnia się więc to, o czym wspominałem parę dni temu. Zarząd Rezerwy Federalnej zabrał się ostro do roboty z walką przeciwko recesji. Wraz z obniżką podstawowych stóp wstrzyknął dodatkowy zasób gotówki do obiegu zwiększając tym samym płynność sektora bankowego i dając szansę bankom komercyjnym na lepsze wykorzystanie mnożnika kreacji pieniądza. Trochę to ryzykowne, gdyż taki nagły napływ gotówki na rynek, może spowodować wzrost inflacji. Takich argumentów przynajmniej używają nasi członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Właśnie strach przed inflacja jest u nas większy niż przed recesją. Właściwie to trudno porównywać oba kraje (USA i Polskę). Niby mamy ten sam dylemat – obniżać stopy czy nie, walczyć z recesją czy z inflacją? Jednak tam za oceanem firmy mają niewykorzystane moce produkcyjne. Po ostatnim osłabieniu koniunktury w tym kraju spadła wartość produkcji sprzedanej przy niezmienionym potencjale. To daje spore szanse na utrzymanie w ryzach inflacji, myślą zapewne członkowie FED z Alanem Greenspanem na czele. U nas wzrost podaży pieniądza może spowodować wzrost cen a nie wzrost produkcji, zdają się z kolei myśleć nasi członkowie RPP. Prawdę powiedziawszy nie chciałbym być teraz na miejscu Leszka Balcerowicza. No ale to nie ja muszę podejmować tak trudne decyzje. Nie ma przymusu bycia prezesem NBP oraz członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Skoro ktoś zdecydował się na uczestniczenie w tym gremium władnym zmian w polityce monetarnej naszego kraju, niech teraz podejmuje najlepsze decyzje świadom odpowiedzialności za losy kraju w przypadku podjęcia błędnej decyzji. Uważam, że błędem było zwlekanie z obniżką stóp, gdy był na to odpowiedni moment. Teraz sprawy coraz bardziej się komplikują. No zobaczymy co z tego wyjdzie. Jedno nie ulega wątpliwości. Zagraniczni inwestorzy chyba powoli wstrzymują się z kupnem naszych obligacji i bonów skarbowych za wszelką cenę. Jeszcze nie widać odwrotu, ale w każdej chwili mogą spakować swoje manatki i wynieść się stąd równie szybko, jak szybo się u nas pojawili. Świadczy o tym dużo słabszy popyt na nasze obligacje i bony na kilku ostatnich przetargach, oraz słabnący złoty na rynku walutowym.

Na zakończenie mała uwaga. Wczoraj rentowności 30 letnich obligacji niemieckich i amerykańskich zrównały się na poziomie 5,25%. Szał zakupów obligacji amerykańskich w ostatnich dniach silnie zbił ich rentowność wynosząc jednocześnie ceny tych obligacji na wysokie poziomy. Właśnie to – ten wzmożony zakup obligacji amerykańskich – był przyczyna ostatniej fali umacniania się dolara na rynkach światowych. Każdy chciał być w posiadaniu najbezpieczniejszych papierów świata. Czy podobnie zacznie się zachowywać kurs franka szwajcarskiego? To podobno najbezpieczniejsza waluta na okresy zawirowań na rynkach finansowych. Więcej na ten temat w tygodniowym komentarzu z rynku walutowego i pieniężnego. (JM)

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Ważne linki