- Chcemy promować regionalne produkty branży spożywczej wytwarzane w naszym województwie. Nie tylko z Katowic, ale z całego regionu, od Częstochowy po Żywiec - zapowiada Krystian Myszka, członek prezydium kapituły przyznającej nagrodę. Myszka prowadzi znaną w Mysłowicach restaurację. Sam jest jednym z laureatów poprzednich edycji. Otrzymał je za dwie serwowane przez siebie potrawy: wodzionkę i placek pasterza.
- Mnie ta nagroda bardzo pomogła. Klienci zauważają wiszące na ścianach certyfikaty i doceniają, że restauracja otrzymała wyróżnienie - dodaje Myszka.
Zakończenie konkursu zaplanowano na przełomie października i listopada. Nominacje będą wręczane na różnego rodzaju festynach, świętach miast, dożynkach czy imprezach z cyklu "Złota miejscowość Radia Katowice". Zgłoszenia będzie oceniała kapituła, w skład której weszli między innymi wicewojewoda Wiesław Maśka, wicemarszałek województwa Jan Grela, czy Tadeusz Sarna, wojewódzki lekarz weterynarii.
Nagroda zostanie przyznana w dwóch kategoriach: gotowego produktu i branży restauracyjnej.
Choć to już dziesiąta edycja "Śląskiego Znaku Jakości" w branży spożywczej, teraz nabierze ona większego rozmachu.
- Chcemy zmobilizować producentów, żeby było im łatwiej sprzedawać to, co wyprodukują - twierdzi mysłowicki restaurator.
Dziennik Zachodni
(kpb)


























































