REKLAMA

Polskie imperium kolonialne

2016-08-14 06:00
publikacja
2016-08-14 06:00

Czy Polska miała kolonie na Karaibach i w Afryce? Nie, nigdy ich nie miała. Żywioł kolonizacyjny i osadniczy Rzeczpospolita Obojga Narodów skierowała na swe wschodnie rubieże. Niemniej, kolonie zakładał jej lennik - książę Kurlandii, którego marzenia i fantazja zawiodły aż pod równik.

Polskie imperium kolonialne
Polskie imperium kolonialne
fot. Jose Canedo / / Wikipedia

fot. / / domena publiczna
Po sekularyzacji inflanckiej (a więc na terenie dzisiejszej Łotwy i Estonii) gałęzi państwa zakonu krzyżackiego w 1562 r. dotychczasowy wielki mistrz Gothard Kettler złożył hołd lenny królowi Zygmuntowi Augustowi (w zastępstwie władcy występował Mikołaj Radziwiłł Czarny) za co w nagrodę otrzymał w dziedziczne władanie Kurlandię i Semigalię. To niewielkie państwo ze stolicą w Mitawie miało być odtąd lennem Rzeczypospolitej aż do jej smutnego rozbiorowego końca.

Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli dynastii Kettlerów był Jakub, urodzony w 1610 r., który w młodości, ze względu na zrzucenie z tronu jego ojca, odbył długą podróż po stolicach zachodniej Europy. Obserwował tam dynamiczny rozwój ośrodków miejskich napędzany wymianą handlową z odkrywanymi wciąż terytoriami. Kiedy powrócił do swego księstwa, w 1638 r. został z woli swego panującego stryja regentem, a od 1642 r. władcą Kurlandii i Semigalii.

Po przejęciu władzy młody ambitny książę rozpoczął zakrojone na szeroką skale reformy gospodarcze swego państwa. Zdając sobie sprawę z dostępu do znakomitego budulca postanowił zbudować stocznie i rozwinąć szkutnictwo, a w konsekwencji współuczestniczyć w kolonizacji Nowego Świata. Jakub Kettler zdawał sobie sprawę z ambicji Władysława IV Wazy, dlatego i jego próbował nakłonić do zainwestowania w dalekie morskie wyprawy. Polski władca, mimo prowadzonej rozbudowy floty, nie kwapił się do wspierania ryzykownego pomysłu. W 1651 roku ambitny książę wystąpił do Innocentego X i kolejnego polskiego władcy, Jana II Kazimierza Wazy z projektem stworzenia spółki handlowej i floty okrętów dla celów podboju nowych terytoriów w Ameryce Południowej. Przedsięwzięcie to otrzymało błogosławieństwo papieża, ale bez wsparcia z Warszawy trudno było cokolwiek realizować. Kettler ponowił więc swoją propozycję, ale w Niderlandach. Tam również musiał obejść się smakiem. Pomoc uzyskał dopiero w Anglii. 

Aby nie być gołosłownym, lecz dysponować już pewnymi dokonaniami, wysłał Kettler dwa okręty z dowódcą, majorem Heinricha Fockiem, do wybrzeży Afryki. Tam, na zachodnim wybrzeżu kontynentu, u ujścia rzeki Gambii, 26 października 1561 r., szef wyprawy zakupił od miejscowego króla Nuimi, małą wyspę rzeczną. Na portugalskich mapach funkcjonowała ona jako Wyspa Świętego Andrzeja (dziś Wyspa James). Tam powstała pierwsza kolonia kurlandzka z fortem nazwanym Fort Jacob, na cześć nadbałtyckiego władcy. Oprócz wyspy Kurlandia stała się wówczas właścicielem również małego skrawka lądu na północnym brzegu rzeki w rejonie obecnej miejscowości Jufureh - powstał tu Fort Jillifree. U ujścia rzeki wydzierżawiono zaś wyspę Banjol (dzisiaj St. Mary's Island - Wyspa Świętej Marii). Wzniesiono tam mniejszy posterunek handlowy - Fort Bayona.

Książę Jakub już wcześniej, trzykrotnie, starał się założyć faktorie handlowe na wyspie Tobago na archipelagu Małych Antyli. Osiedla szybko były jednak likwidowane ze względu na brak stałej komunikacji z metropolią. Aby ją utrzymać, Kettler skorzystał z pomocy Londynu i ufundował statek na wzór HMS Sovereign of the Seas, który nazwał Das Wappen der Herzogin von Kurland, czyli Herb Księżnej Kurlandii.

Trzeba przyznać, że była to imponująca jednostka. Miała cztery pokłady, trzy maszty, wyposażona była w 72 działa. Na pokład zabrać mogła 400 marynarzy i 100 żołnierzy. Dla porównania, trzy największe polskie okręty z tego okresu (z lat 20. i początku 30.) - "Święty Jerzy", "Tygrys" i "Król Dawid" - były mniejsze i mogły zabrać do ok. 30–31 dział. Wiemy, że Herb... zwodowany został przed 1654 r., ponieważ wtedy wypłynął w swój pierwszy rejs przez Ocean Atlantycki.

Dowódca wyprawy, Willem Mollens, po brzybociu na Tobago ogłosił wyspę kolonią o nazwie Nowa Kurlandia i założył fort (Jekabforts) i osadę (Jacobstadt - obecnie Plymouth) na północno-zachodnim wybrzeżu. W tym samym roku Holendrzy założyli na południowo-zachodnim wybrzeżu swoją kolonię zwaną Nieuw Vlissingen.

Kettler nie miał szczęścia. Osadnicy z Niderlandów byli o wiele lepiej przygotowani, choćby ze względu na dużo bogatsze doświadczenie i bliskość metropolii. Ich ośrodek rozwijał się szybciej niż kurlandzki. Do tego w 1655 r. rozpoczął się potop szwedzki, którego nie uniknęło księstwo lenne Rzeczypospolitej. Władcy w Mitawie nie było w głowie troszczyć się o dalekie ziemie. Po zakończeniu wojny, na mocy pokoju oliwskiego z roku 1660, Kurlandia odzyskała swoje posiadłości na wyspie, jednak już w 1666 opuściła Tobago. Ponownie Kurlandczycy zajmowali części wyspy w 1668 roku, od lipca 1680 do marca 1683 i od czerwca 1686 do maja 1690 roku. Później wyspa była niezamieszkana, choć aż do kresy swego istnienia Kurlandia zgłaszała do niej pretensje, nawet po 1762 r., kiedy Tobago zajęli Anglicy.

Nie lepiej miała się sprawa u wybrzeży Afryki. Kiedy w 1658 r. wycofujące z Rzeczypospolitej wojska szwedzkie pustoszyły Kurlandię, Jakub Kettler został wzięty wraz z całą rodziną do niewoli. Po wyzwoleniu w 1660 r. potwierdził na mocy pokoju w Oliwie swój zamorski stan posiadania, lecz układał się ze złym państwem, bowiem jego faktorie zajęli Holendrzy... Została ona, przy wsparciu afrykańskich władców, odbita przez Otto Stiela, kurlandzkiego gubernatora. Jego zarząd nad koloniami został jednak przerwany 19 marca 1661 roku, kiedy posiadłości te po kilkudniowej walce zajęli Brytyjczycy pod wodzą Roberta Holmesa.

Tak zakończyły się marzenia Jakuba Kettlera o kolonialnej potędze Kurlandii. Do końca życia marzył o wyprawach i toczył spory o odzyskanie dalekich ziem zajętych przez Holandię i Anglię. Zmarł w Nowy Rok, 1682 r.

Marcin Dobrowolski

Źródła:

  • Kołodziejczyk Dariusz, Mówią Wieki, Czy Rzeczpospolita miała kolonie w Afryce i Ameryce;
  • Marek Arpad Kowalski, Kolonie Rzeczypospolitej, Warszawa 2005;
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~Martin
Ale i tak dziękuje, ciekawy artykuł, wiedzy nigdy za mało.Pozdrawiam i proszę o więcej ;)
~StanRS
Polska miała szansę przejąć Madagaskar od Francji w 20-leciu międzywojennym. Ale żydowskie gazety dla Polaków suchej nitki nie zostawiły na tym pomyśle, z obawy że żydów tam wyeksportują. I "polski rzond" wycofał się z tego pomysłu.
~Martin
Panie Dobrowolski, daleko się pan zapuścił. Wystarczy XX wiek Piłsudski i Madagaskar.
~peter
O tym się za często nie mówi (poprawność polityczna), ale właśnie brak polskich kolonii w przeszłości mocno przyczynił się do tego, że teraz musimy nadrabiać zaległości i gonić gospodarczo zachód. Brak błyskotek = brak majątku, kapitału. I tego kapitału wewnętrznego ciągle w Polsce brakuje
~Martin
To jest zwykła spekulacja, do tego niemożliwa do udowodnienia, chociażby ze względów historycznych. Co do kapitału wystarczyłoby aby zostały nam wypłacone reparacje wojenne i powojenne (za przyłączenie nas do strefy radzieckiej po 45 i straty materialne jakie polska z tego powodu poniosła), pozbylibyśmy się długu i jeszcze sporo To jest zwykła spekulacja, do tego niemożliwa do udowodnienia, chociażby ze względów historycznych. Co do kapitału wystarczyłoby aby zostały nam wypłacone reparacje wojenne i powojenne (za przyłączenie nas do strefy radzieckiej po 45 i straty materialne jakie polska z tego powodu poniosła), pozbylibyśmy się długu i jeszcze sporo by zostało. Pytanie retoryczne; Dlaczego nikt się o to nie upomina.
~ambroży
I Bogu dzięki że ówczesnym władcom Polski nie przyszło do głowy szykanie kolonii w egzotycznych krajach. Dzięki temu dzisiaj mamy społeczeństwo jednolite rasowo i religijnie (po za pewnymi wyjątkami). Tu nie ma enklaw odmiennych kulturowo i etnicznie mniejszości, które sabotują większość. Dzięki temu w Polsce nikt nie wysadza się I Bogu dzięki że ówczesnym władcom Polski nie przyszło do głowy szykanie kolonii w egzotycznych krajach. Dzięki temu dzisiaj mamy społeczeństwo jednolite rasowo i religijnie (po za pewnymi wyjątkami). Tu nie ma enklaw odmiennych kulturowo i etnicznie mniejszości, które sabotują większość. Dzięki temu w Polsce nikt nie wysadza się w tłumie, ani nie strzela do niewinnych ludzi.
Jak się patrzy na chociażby reprezentacje piłkarskie niektórych europejskich reprezentacji, to nachodzi człowieka refleksja, co pozostało z dumnej kiedyś europy...
~jan
>tu nie ma enklaw odmiennych kulturowo i etnicznie mniejszości, które sabotują większość

a PIS ?? oni z innej planety są
~ambroży odpowiada ~jan
pisałem o mniejszościach narodowych i etnicznych, ale widzę że dla lewaków mój post był zbyt trudny do zrozumienia...
~Jan
Zabawne jest gdy przedstawiciel jednej z kilkuset nacji na planecie Ziemia jest święcie przekonany o wyższości własnej kultury. Polska nie jest żadnym wyjątkowym narodem, który trzeba specjalnie pieścić. Jesteśmy tak samo mieszanką różnych wpływów i kultur – wypadkową historycznych i geograficznych przypadków. Co w tym Zabawne jest gdy przedstawiciel jednej z kilkuset nacji na planecie Ziemia jest święcie przekonany o wyższości własnej kultury. Polska nie jest żadnym wyjątkowym narodem, który trzeba specjalnie pieścić. Jesteśmy tak samo mieszanką różnych wpływów i kultur – wypadkową historycznych i geograficznych przypadków. Co w tym specjalnego?
~StanRS
Szwecja Norwegia, Dania też nie miały kolonii w krajach egzotycznych, a w swoich państwach mają multi-kulti. To czy dane państwo miało czy nie miało kolonii, nic jeszcze nie przesądza.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki