REKLAMA
PROMOCJA

Polski Misery Index – jest gorzej, będzie lepiej?

Krzysztof Kolany2010-03-15 12:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-03-15 12:00
Mroźna i śnieżna zima dla wielu była zaskoczeniem. Zimowa aura wstrzymała prace w budownictwie, pogorszyła koniunkturę w handlu, zwiększyła wydatki na ogrzewanie i generalnie po części przyczyniła się do pogorszenia odczuwalnego stanu polskiej gospodarki.

Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl

Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji kolejnego
Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl.
Najnowsze dane z gospodarki sprawiają, że nie tylko ekonomiści zaczynają odczuwać tzw. dysonans poznawczy. Z jednej strony urzędy statystyczne na całym świecie raportują o postępującej poprawie koniunktury gospodarczej. Rozkręca się produkcja przemysłowa, podnoszą się inwestycje i rośnie PKB. Ale z drugiej strony bezrobocie pozostaje wysokie, konsumpcja kuleje, a ceny rosną. Jednym słowem – wbrew urzędowo-medialnemu optymizmowi ludziom generalnie żyje się gorzej. Problem ten dotyczy zwłaszcza „zielonej wyspy” rozciągniętej pomiędzy Odrą i Nysą Łużycką a Bugiem. W styczniu wzrost cen w Polsce znów uciekł z celu Rady Polityki Pieniężnej, a oficjalna stopa bezrobocia osiągnęła najwyższy poziom od maja 2007 roku.

Sytuację tą dobrze obrazuje Misery Index, który w styczniu wyniósł 12,5 i był o 0,3 wyższy niż w grudniu. Pogorszeniu uległy oba komponenty tego wskaźnika: w górę poszła zarówno podstawowa miara inflacji jak i stopa bezrobocia. Unijne biuro statystyczne Eurostat oszacowało ten ostatni wskaźnik na 8,9%, czyli o 0,2 pkt. proc. wyżej niż w grudniu, ale zarazem o cały punkt procentowy niżej niż średnia dla strefy euro. W oczy rzuca się też duża rozbieżność względem danych z polskich urzędów pracy, które liczbę bezrobotnych wyliczyły na 2,05 mln osób, a stopę bezrobocia aż na 12,7%. Tyle że ok. 600 tysięcy Polaków oficjalnie zasilających armię bezrobotnych to albo ludzie, którzy nie szukają pracy, albo są zatrudnieni w szarej strefie.

Źródło: Bankier.pl

Mimo wszystko sytuacja gospodarcza w Polsce nie prezentuje się najlepiej. Misery Index w styczniu osiągnął najwyższy poziom od grudnia 2007 roku. Na pocieszenie można dodać, że analogiczne wskaźniki dla znacznie bogatszych krajów prezentują się tylko niewiele lepiej. W Stanach Zjednoczonych indeks nędzy odnotował minimalny spadek i wyniósł 12,3. Strefa euro również odnotowała niewielką poprawę, prezentując rezultat na poziomie 10,9.

Jednakże już od marca polski Misery Index powinien zacząć spadać, obrazując poprawę koniunktury w realnej gospodarce. Ekonomiści liczą przede wszystkim na sezonowy spadek stopy bezrobocia – wraz z roztopami powinna ruszyć budowlanka i inne prace zewnętrzne. Wciąż niejasna pozostaje perspektywa inflacji. Choć projekcja Narodowego Banku Polskiego zakłada systematyczny spadek dynamiki cen, to jednak taki scenariusz pozostaje wysoce niepewny. Ciągle wysoka dynamika podaży pieniądza oraz presja kosztowa wynikająca z drożejących surowców i energii w połączeniu z luźną polityką monetarną zwiększają ryzyko utrzymania obecnego, szybkiego wzrostu cen. I choć wiosna powinna przynieść poprawę odczuwalnej koniunktury gospodarczej w Polsce, to raczej nie powinniśmy się nastawiać na szybki powrót do czasów prosperity z lat 2006-08.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Indeks nędzy – (ang. misery index) jest wskaźnikiem makroekonomicznym skonstruowanym przez amerykańskiego ekonomistę Arthura Okuna. Indeks ten powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia oraz rocznej stopy inflacji mierzonej wzrostem cen koszyka towarów konsumpcyjnych (CPI). Im wyższy indeks nędzy, tym gorszy jest stan gospodarki. I odwrotnie: spadek indeksu świadczy o odczuwalnej poprawie koniunktury. Zaletą tego wskaźnika jest jego prostota oraz porównywalność w czasie i przestrzeni (tj. pomiędzy różnymi krajami w różnych okresach czasu).
Jednakże podstawowym mankamentem są w tym przypadku dane źródłowe, których metodologia może podlegać zmianom (zwłaszcza w dłuższych okresach czasu). W przypadku Polski dane o cenach detalicznych pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego (CPI), zaś źródłem informacji o stopie bezrobocia jest Eurostat badający to zjawisko metodą BAEL. Przy czym metodologia unijna pozwala w pewnym stopniu na pominięcie fikcyjnych bezrobotnych figurujących w rejestrach polskich urzędów pracy.
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki