Galopujący wzrost cen mięsa wywindował inflację w Chinach do najwyższego poziomu od niemal 8 lat. Wieprzowina jest już dwukrotnie droższa niż rok temu.
Przyspieszająca inflacja czyni coraz większe spustoszenie w portfelach mieszkańców Państwa Środka. W październiku ceny dóbr i usług konsumpcyjnych zwiększyły się o 3,8 proc. rdr wobec 3-procentowego wzrostu we wrześniu i oczekiwań analityków rzędu 3,4 proc. To najwyższy poziom od stycznia 2012 r.
Inflację napędza galopujący wzrost cen wieprzowiny (2,43 p. proc. z 3,8 proc.) - ulubionego mięsa Chińczyków, odpowiadającego według różnych szacunków za 60-80 proc. konsumpcji mięsa za Murem. W ubiegłym miesiącu kosztowała ona ponad dwukrotnie więcej niż przed rokiem i 20 proc. więcej niż we wrześniu. Pod koniec października za kilogram płacono już średnio ponad 50 juanów (ok. 30 zł) - wskazuje ministerstwo rolnictwa.
Co gorsza, z miesiąca na miesiąc wieprzowina drożeje coraz szybciej - wynika z danych chińskiego urzędu statystycznego.
Gwałtownie drożejąca wieprzowina to skutek afrykańskiego pomoru świń, zbierającego ogromne żniwo wśród trzody chlewnej za Murem. Szacunki są bardzo zróżnicowane, ale eksperci wskazują, że pogłowie świń może się zmniejszyć w tym roku przynajmniej o 100 mln sztuk, czyli minimum 25 proc. Produkcja mięsa wieprzowego może z kolei spaść nawet o jedną trzecią, o prawie 20 mln ton. Dla porównania: to ponad 2 razy tyle, ile wynosi globalna wielkość handlu wieprzowiną albo nieco mniej niż łączny obrót mięsem wołowym i drobiowym. Jak zwykle w sytuacjach kryzysowych, pojawiają się opinie, że rządowe dane nie oddają rzeczywistej skali problemów.
W związku z załamaniem rynkowej podaży krajowej rośnie znaczenie innych "źródeł" wieprzowiny - importu czy strategicznych rezerw - jednak nie są one w stanie uzupełnić powstałego niedoboru. Od początku roku do końca września do Państwa Środka sprowadzono raptem 1,33 mln ton tego mięsa, co i tak jest wynikiem wyższym o ponad 40 proc. od zeszłorocznego. We wrześniu Pekin zapowiedział także zniesienie karnych ceł na wieprzowinę importowaną ze Stanów Zjednoczonych, a przed kilkoma dniami Justin Trudeau poinformował, że Chińczycy odblokują sprzedaż kanadyjskiego mięsa za Mur. Władze centralne i lokalne sięgają również po strategiczne rezerwy - ich wielkość jest tajemnicą, ale eksperci Nomury szacują, że mogą wynieść łącznie zaledwie 400 tys. ton.
Wieprzowina drożeje także w Polsce
Jako że Chiny są największym na świecie producentem, konsumentem i importerem, sytuacja za Murem ma wpływ również na inne rynki, także polski. We wrześniu nad Wisłą za mięso wieprzowe płaciliśmy o ponad 12,9 proc. więcej niż rok wcześniej - wynika z danych GUS-u.
Wraz z wieprzowiną drożeją także drób - o 17,3 proc., wołowina - o 20,4 proc. i baranina - o 16,1 proc. Ceny mięs były w październiku wyższe o dwie trzecie niż przed rokiem. W efekcie żywność drożała najszybciej od ponad dekady - o 15,5 proc.
Wysoka inflacja budzi niezadowolenie ludności i zagraża stabilności społecznej Państwa Środka. Problem dostrzegają władze w Pekinie i na poziomie lokalnym. - Relatywnie wysoki wzrost cen zasługuje na naszą uwagę - powiedział przed kilkoma dniami premier Li Keqiang. Obok wzrostu importu i odblokowania części rezerw, Chińczycy starają się odbudować również krajową produkcję.
Tymczasem pogłębiają się problemy sektora produkcyjnego. Inflacja PPI wyniosła 1,6 proc. wobec 1,2 proc. we wrześniu. To kolejny objaw słabości chińskiej gospodarki - obok malejącego importu czy spadających zysków przedsiębiorstw przemysłowych.
Maciej Kalwasiński



















































