REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Czar wspomnień - Wisła, Rubin, Belweder

2008-02-07 16:01
publikacja
2008-02-07 16:01
W grudniu bieżącego roku, na razie wyłącznie na rynek japoński, trafi ultranowoczesny telewizor OLED. To skrót od angielskiego Organic Light Emitting Diode, telewizor ten wykorzystuje bowiem organiczne diody jako źródło światła. Grubość urządzenia to zaledwie 3mm. Producent zapewnia, że czas reakcji telewizora jest nawet 1000-krotnie krótszy aniżeli w przypadku LCD, kontrast zaś wynosi 1000000:1.

Pierwszy „organiczny” telewizor to kolejna rewolucja na rynku odbiorników, które wiele osób nadal traktuje jak okno na świat. Producenci prześcigają się w innowacjach i usprawnieniach – coraz lepszy obraz, coraz lepszy dźwięk, coraz lepsze wyświetlacze... trudno za tym nadążyć. Nawet jeśli zafundujemy sobie najbardziej nowoczesny i najlepszy dostępny odbiornik, w ciągu kilku miesięcy może się okazać, że jest on już przestarzały...



A przecież wcale nie tak dawno zdecydowanie mniej wystarczało, by nas zadowolić, więcej – zachwycić. W 1934 roku w Polsce z gmachu hotelu „Prudential” rozpoczęto emisję pierwszego eksperymentalnego programu telewizyjnego. Pokazano film „Barbara Radziwiłłówna”. Kiedy rok później zakończono budowę pierwszego toru kamerowego w standardzie 342 linii, w kraju było już 25 telewizorów krajowej produkcji. Ten obiecujący trend przerwała niestety wojna.

Pierwszy powojenny pokaz aparatury telewizyjnej odbył się w grudniu 1951 roku, zaś rok później Doświadczalna Stacja Telewizyjna Instytutu Łączności w Warszawie nadała pierwszy program, tym samym zapoczątkowując istnienie telewizji programowej w Polsce. Po uruchomieniu Doświadczalnego Ośrodka Telewizyjnego programy telewizyjne zaczęły być nadawane regularnie – to jest najpierw raz, a potem dwa razy w tygodniu. Warszawskie Zakłady Telewizyjne powstały w marcu 1955 roku, a kilka miesięcy później rozpoczęła się produkcja opartego na licencji radzieckiego „Awangarda” telewizora „Wisła”. Zapotrzebowanie na odbiorniki telewizyjne okazało się tak ogromne, że szybko stało się konieczne wprowadzenie nowych rozwiązań. Pierwszym telewizorem polskiej konstrukcji był wypuszczony w 1957 roku „Belweder”. Potem narodziła się seria tzw. „kamieni szlachetnych” – w jej obrębie można zanotować kolejne usprawnienia i technologiczne innowacje.

Telewizja była początkowo monochromatyczna – wyłącznie w czerni i bieli. Badania nad telewizją kolorową prowadzono w Polsce od 1959 roku. Było to dosyć skomplikowane, albowiem produkcja telewizorów kolorowych wymagała nieraz trudnego importu materiałów i niektórych podzespołów, jak transformatory wysokiego napięcia czy linie opóźniające. Seryjna produkcja telewizorów kolorowych rozpoczęła się w 1972 roku od montażu radzieckich telewizorów „Rubin”. W 1979 roku wyprodukowano 20 tysięcy sztuk kolorowych telewizorów, w 1981 przekroczono liczbę 100 tysięcy rocznie, a wzrost produkcji trwał aż do 1988 roku, kiedy ogółem telewizorów kolorowych i monochromatycznych wyprodukowano 540 tysięcy.



W latach 70. i jeszcze w 80. szczęśliwy posiadacz kolorowego odbiornika był obiektem zazdrości i ośrodkiem towarzyskiego zainteresowania, tak jak kilkanaście lat wcześniej – posiadacz telewizora w ogóle. A przecież kolejna duża zmiana w jakości odbioru była tuż za rogiem i nosiła nazwę telewizji cyfrowej. Transmisja sygnału w postaci cyfrowej, z kompresją obrazu i dźwięku, zwiększa ilość stacji odbieranych w tym samym paśmie i tym samym poprawia jakość odbioru. Od tak niegdyś rewolucyjnych telewizorów „Rubin” przeszliśmy w nową jakość: nagle stały się możliwe takie cymesy, jak automatyczne wyszukiwanie programów, telewizja interaktywna, kilka kanałów dźwiękowych z różnymi wersjami językowymi...

Wprowadzenie telewizji wysokiej rozdzielczości HDTV powoli przekształciło odbiornik telewizyjny w prawdziwe centrum multimedialne. Dziś telewizor może integrować w sobie rozmaite usługi, jak video, internet, telefon, gry czy telezakupy. To już nie tylko transmisja programu, to ambitna próba stworzenia w warunkach domowych ekranu kinowego, ba, wręcz fragmentu rzeczywistości. Toporna „Wisła” w brązowej obudowie to dzisiaj relikt muzealny. Jeden kanał! Ciężko to sobie wyobrazić.

A przecież wbrew pozorom czasy, gdy była to nowinka technologiczna, wcale nie są tak odległe. Kto wie, jaki los czeka ten dzisiaj ultranowoczesny telewizor organiczny OLED? Być może za kilkanaście lat i on stanie się przedpotopowym zabytkiem dawnych czasów...

Tekst: Konrad Serafin
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki