REKLAMA

Banki testuje się tak, aby wszystkie zdały

Krzysztof Kolany2014-10-27 12:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-10-27 12:00
Banki testuje się tak, aby wszystkie zdały
Banki testuje się tak, aby wszystkie zdały
/ Thinkstock

Komisja Nadzoru Finansowego zapewnia nas, że banki działające w Polsce są odporne na sytuacje szokowe, a niedobory kapitałowe dwóch banków są „marginalne w skali całego sektora”. Wszystko jest pięknie i ładnie, dopóki nie spojrzy się na cele i założenie niniejszego badania.

Oficjalnym celem przeglądu AQR (Asset Quality Review – przegląd jakości aktywów) oraz stress testów (czyli testów warunków skrajnych) jest „przywrócenie zaufania do sektora bankowego UE”.  Wnioski są dwa: po pierwsze, unijny sektor bankowy nie cieszy się zaufaniem. Po drugie, wynik badania może być tylko pozytywny, bo tylko taki może poprawić wiarygodność sektora bankowego.

Cel określa efekt

Testy warunków skrajnych przeprowadzono w taki sposób, aby większość banków zdała go celująco. Tylko dwie instytucje oblały sprawdzian: Getin Noble potrzebował 262,50 mln zł kapitału, co bez problemu uzupełnił, zasilając kapitał podstawowy zyskiem za pierwsze półrocze. Zaś BNP Paribas Bank Polska jeszcze w kwietniu wyemitował ponad 5 mln akcji, podnosząc bazę kapitałową o 231,2 mln zł, co z niewielkim nadmiarem uzupełniło niedobory wynikające z badania KNF-u.

Najniższy skorygowany współczynnik wypłacalności CET1 2014-16 w scenariuszu szokowym (Źródło: Komisja Nadzoru Finansowego.)



Sam zakres badania, dobór banków, zastosowana metodyka oraz sposób przeprowadzenia badań nie budzą istotnych wątpliwości. Wszystko wygląda pięknie i ładnie, dopóki nie przyjrzymy się założeniom makroekonomicznym. Scenariusz bazowy został oparty o prognozy Komisji Europejskiej z lutego 2014 roku i zakłada utrzymanie względnie dobrej koniunktury w latach 2015-16, czyli dynamikę PKB wyższą od 3%, około 2-procentową inflację oraz malejącą stopę bezrobocia. W takich warunkach trzeba się naprawdę postarać, aby osiągnąć straty na działalności bankowej.

Założenia stress testów. Pisownia oryginalna. (Źródło: Komisja Nadzoru Finansowego.)



Za to parametry przyjęte w „scenariuszu szokowym” są – delikatnie mówiąc – stanowczo zbyt łagodne. „Szokiem” miałaby być łagodna recesja w 2015 roku (spadek PKB o 0,8%) i powrót do wzrostu rok później (+2,1%) przy zerowej inflacji. Stopa bezrobocia (BAEL) miałaby wzrosnąć z 10,3% do 13,9%. To niby ma być szok?! Szokiem można by nazwać spadek PKB o przynajmniej 5% i wzrost bezrobocia do 20%. Czyli coś w stylu scenariusza hiszpańskiego, ale jeszcze nie casus Grecji. Ciekawe, jak wtedy prezentowałyby się wyniki polskich banków?

Frankowa bomba zegarowa

Kondycja polskiego sektora finansowego jest o wiele lepsza niż stan banków ze strefy euro. Polski nadzór od lat wykonuje solidną robotę, powstrzymując co większe szaleństwa bankierów. Nawet jeśli czasem reaguje ze sporym opóźnieniem. Polskie banki nie miały w swoich portfelach ani amerykańskich obligacji hipotecznych, ani greckich czy portugalskich papierów skarbowych. Również polskie przedsiębiorstwa oraz – w nieco mniejszym stopniu – gospodarstwa domowe zadłużały się rozsądniej niż miało to miejsce w USA i Europie Zachodniej.

Z powodu bardziej rygorystycznego nadzoru, ostrożności banków i ich klientów oraz pewnego dobrze pojętego zacofania polska bankowość prezentuje się solidniej niż banki ze strefy euro, USA czy Wielkiej Brytanii. Współczynniki wypłacalności banków operujących w Polsce są z reguły dużo wyższe (i bardziej wiarygodne) niż ich europejskich spółek-matek. Polskie banki odrobiły też lekcję z przełomu wieków, gdy nawet co piąty kredyt nie był spłacany terminowo.

Co jednak nie oznacza, że polski sektor bankowy jest pozbawiony rys. Najgroźniejsze są kredyty hipoteczne denominowane w walutach obcych. To tykająca bomba zegarowa o sile rażenia blisko 170 mld złotych. Te długoterminowe należności banków narażone są na wysokie ryzyko kursowe i nie posiadają zabezpieczenia w postaci pasywów o równie długich terminach zapadalności.

Nietrudno sobie wyobrazić, jak skokowy wzrost kursu franka (np. o 20%) wpędza w kłopoty dłużników i przekłada się na rosnącą „szkodowość” hipotecznego portfela. Dlatego dobrze się stało, że KNF postanowił dodać do testów dodatkowy warunek: deprecjację złotego o 25% względem euro. Szkoda tylko, że badano wyłącznie wpływ na koszt finansowania i koszt ryzyka. Przydałoby się, aby ktoś zbadał zadłużonych we franku i sprawdził, jaki kurs CHF są w stanie wytrzymać. Zwłaszcza w warunkach bezrobocia zdecydowanie wyższego niż obecnym.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Klient_CA
A gdzie jest test Credit Agricole??
~aswe
alior beznadzuejny cio widać...
~Piotr
Alior znowu robi ludzi w balona. Macie "konto bez opłat", to od stycznia będzie z opłatami 6PLN. W ogóle nie ma żadnych informacji. Tylko przypadkiem udało mi się dowiedzieć i z miejsca poszedłem zamknąć rachunek.
~Rubio odpowiada ~Piotr
No jak miałeś nieaktywne konto bez żadnych wpływów ani środków to nie ma się co dziwić . Ja zbadałem sprawę i u mnie nic się nie zmieni – konto zostaje bezpłatne tak jak było – bo na rachunek spływa moja pensja.
~leming
wszystkie kredyty indeksowane do CHF (a nie wypłacane w CHF) powinny być spłacane wg kursu z dnia zaciągnięcia kredytu, bo tak bank przeliczał saldo kredytu po wypłacie złotówek, to jest jedyne rozwiązanie szkoda, że trzeba będzie to uzyskać przed sądem za parę lat ale poczekamy, to nie są należności banków tylko wszystkie kredyty indeksowane do CHF (a nie wypłacane w CHF) powinny być spłacane wg kursu z dnia zaciągnięcia kredytu, bo tak bank przeliczał saldo kredytu po wypłacie złotówek, to jest jedyne rozwiązanie szkoda, że trzeba będzie to uzyskać przed sądem za parę lat ale poczekamy, to nie są należności banków tylko nielegalne wzbogacenie złodziejskich banków i będą musiały oodać to co zagrabiły Polskim rodzinom nielegalnie
~ekonomistaKRK
Lemingu czy ty nie rozumiesz, ze bank pozyczajac ci kredyt w CHF tez musial pozyczyc CHFy, zeby miec z czego ci ten kredyt dac. Ty splacajac kredyt w PLN placisz dlatego po roznym kursie, gdyz ten sam bank po tym aktualnym kursie odkupuje CHFy zeby je oddac temu kto je pozyczyl.Czy deponujac 100 eur w banku za czasu, gdy kosztowaly Lemingu czy ty nie rozumiesz, ze bank pozyczajac ci kredyt w CHF tez musial pozyczyc CHFy, zeby miec z czego ci ten kredyt dac. Ty splacajac kredyt w PLN placisz dlatego po roznym kursie, gdyz ten sam bank po tym aktualnym kursie odkupuje CHFy zeby je oddac temu kto je pozyczyl.Czy deponujac 100 eur w banku za czasu, gdy kosztowaly 3 zl zgodzilbys sie dzisiaj otrzymac za nie 300 zl?
~Eltor
Panie Krzysztofie, myli Pan pojęcia pisząc, że cel określa efekt.Akurat to moja działka, więc trochę to Panu rozjaśnię. Typowym celem np. testów akceptacyjnych jest zbudowanie zaufania do aplikacji (systemu, urządzenia itp.). Tak postawiony cel nie oznacza automatycznie spełnienia warunków do faktycznego powstania owego Panie Krzysztofie, myli Pan pojęcia pisząc, że cel określa efekt.Akurat to moja działka, więc trochę to Panu rozjaśnię. Typowym celem np. testów akceptacyjnych jest zbudowanie zaufania do aplikacji (systemu, urządzenia itp.). Tak postawiony cel nie oznacza automatycznie spełnienia warunków do faktycznego powstania owego zaufania (bo przecież ma na celu "budowanie zaufania do aplikacji") - to ma właśnie określić test.Tak więc nie czepiałbym się określenia celu tych stress testów, jeśli bym nie znał się na tematyce, a Panu się właśnie zdarzyło.Aby nie pozostawić żadnych wątpliwości:"Celem testów akceptacyjnych jest zbudowanie zaufania do nowo zakupionej aplikacji". Tak postawiony cel nie oznacza, że określa on odgórnie wynik testów.
~liczacy
Bardzo dobrze zadać sobie pytanie czy bank, w którym deponujemy pieniądze jest bezpieczny. Wbrew pozorom nie wszystkie banki mają rewelacyjne wyniki, lepiej byśmy nie musieli przeżywać tego co Cypryjczycy lub Bułgarzy. Raport o stanie polskiego systemu bankowego znajdziecie tutaj: http://independenttrader.pl/268,czy_twoje_pieniadze_sa_bezpieczne_w_bankach_w_polsce.html
~Grzechu_comeback
Oj tam oj tam, ale ten Bankier malkontenci! Słońce Peru zostało królem EUROPY! Nic nam nie grozi :)
~Tim_Krul
nie królem, a kanclerzem..... ja wol ;-)

Powiązane: Prognozy na 2014 rok, podsumowania 2013 roku

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki