Amerykański dopalacz w Europie nie zadziałał i czwartek przyniósł mocne spadki na GPW. Szczególne wrażenie robiły przeceny papierów CCC i Aliora.


Dokonane w środę przez Fed cięcie stóp procentowych okazało się dla rynków zabawką, która szybko się znudziła. Wall Street środę kończyła ledwie niewielkimi wzrostami, w czwartek zaś weszła już na czerwono. Także w Europie przeważały spadki, choć najsłabiej radziły sobie indeksy krajów wschodzących takich jak Węgry, Rumunia czy Polska.
Pesymizm inwestorów można uzasadniać tym, że jak podała agencja Bloomberga, chińscy urzędnicy wątpią w możliwość osiągnięcia kompleksowej, długoterminowej umowy handlowej z USA, mimo że oba kraje są blisko podpisania wstępnego porozumienia. Donald Trump w swoim stylu skomentował, że nie Chiny są problemem, a Fed. Rezerwa, choć wspomniane stopy ścięła, zmieniła nieco komunikat w sposób, który może sugerować, że kolejnych cięć nie będzie.
Nad Wisłą blado na tle Europy wypadł w zasadzie tylko WIG20, który szybko znalazł się pod kreską i popołudnie spędził na pełzaniu w bok. W sumie indeks polskich blue chipów stracił dziś 1,5 proc. i znalazł się poniżej poziomu 2200 pkt. Słabi giganci pociągnęli i w dół WIG, który poszedł w dół o 1,1 proc. Na mniejszych spółkach sytuacja była jednak o wiele lepsza, mWIG stracił "tylko" 0,08 proc., sWIG zyskał zaś 0,04 proc. Pozytywnie zaskoczyły obroty, które na szerokim rynku przekroczyły poziom 900 mln zł.
W składzie WIG20 najgorzej radził sobie dziś walory CCC, które przeceniono aż o 9,3 proc. Spółka rozczarowała opublikowanymi wczoraj wynikami, jej problem jest jednak szerszy. Choć skala biznesu rośnie, CCC przestało zarabiać i na przełomie roku ma pokazać strategię, która pozwoli przywrócić rentowność obuwniczemu potentatowi.
Rozczarowywał również Alior, którego notowania spadły o 7,9 proc. Dziś upubliczniono rekomendację, w której analitycy Trigon DM (w raporcie z 25 października) obniżyli zalecenie dla Alior Banku do "sprzedaj", ustalając cenę docelową akcji na 28 zł. Co ciekawe akcje Aliora potaniały dziś do 27 zł. Ponad 2-proc. przeceny zanotowały także papiery Polsatu, JSW, KGHM-u i PGNiG.
Wśród liczącej ledwie 4 sztuki mniejszości blue chipów, która zakończyła sesję na plusie, znalazł się m.in. mBank (+ proc.). Spółka zaprezentowała wyniki finansowe, z których wynika, że zysk netto grupy mBanku przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej w trzecim kwartale 2019 roku wzrósł do 353,9 mln zł z 291,1 mln zł rok wcześniej. To rezultat lekko powyżej oczekiwań.
Raport przedstawił także inny duży bank z GPW, notowany jednak poza WIG20. Zysk netto grupy ING Banku Śląskiego w trzecim kwartale 2019 roku wzrósł do 414,8 mln zł z 378,3 mln zł rok wcześniej - poinformował bank w raporcie. Wynik okazał się niższy od oczekiwań rynkowych na poziomie 453,3 mln zł. Notowania ING spadły dziś o 1 proc.
Na szerokim rynku mocno odbijało dziś Larq (+17,6 proc.), które wcześniej mocno cierpiało z powodu problemów spółki ze swojego portfela - NextBike'a. Czwartek przyniósł odreagowanie, więcej zaś o historii i kondycji wspomnianej firmy można przeczytać w artykule "NextBike - ofiara własnego sukcesu". O 3 proc. w górę poszły zaś notowania Grodna. Spółka wydaje się cichym beneficjentem giełdowego boomu na fotowoltaikę. Kurs spółki coraz mocniej działającej w tym sektorze ostatnio wyraźnie rośnie.
Adam Torchała




























































