Rzecznik Praw Dziecka chciałby zwiększonej liczby płatnych dni wolnych na opiekę nad dzieckiem do 14 lat. Zgodnie z art. 188 Kodeksu pracy wszystkim pracownikom przysługują tylko dwa dni zwolnienia na dziecko, więc w teorii tracą na tym osoby, które posiadają więcej niż jedną pociechę. Jak donosi DGP, dodatkowe dni miałyby być opłacane przez pracodawców, a nie z kasy ubezpieczenia społecznego. Co interesujące, Pracodawcy RP podkreślają, że zwolnienia na dziecko to rozwiązanie występujące tylko w Polsce.
Pomysł ciekawy, ale może tylko zaszkodzić rodzicom większej liczby dzieci. Przede wszystkim płatny urlop zawsze stanowi pewną pokusę do wykorzystania, nawet jeżeli jest to niczym uzasadnione lub samo uzasadnienie może być duże wątpliwości. Podobnie jest z prawem do urlopu na żądanie. Obecnie zgodnie z art. 167 Kodeksu pracy, pracodawca ma obowiązek udzielić nie więcej jak 4 dni wolnego urlopu na żądanie pracownika we wskazanym przez niego terminie. Naturalnie rozwiązanie to ma charakter czystko awaryjny i służy właśnie do tego, by pracownik mógł wykorzystać go w sytuacji, kiedy jest to całkowicie niezbędne, np. zalanie mieszkania.
Możliwy scenariusz
Najprawdopodobniej sugestia będzie taka, by na każde dziecko przysługiwał dodatkowy 1 dzień urlopu. Dla osoby z trójką dzieci do 14 roku życia, oznaczałoby to, że łącznie ma 4 dni do wykorzystania. Doliczając do tego 4 dni urlopu na żądanie, w sumie mielibyśmy 8 (na razie łącznie jest 6, ale nie wiadomo, jaka będzie propozycja).
Pojawiła się sugestia, że obecne przepisy dyskryminują osoby wielodzietne. Być może dyskryminacja to jest źle użyty termin do zastosowanego rozwiązania legislacyjnego – raczej to ono dyskryminację powoduje. Naturalnie można się zgodzić, że zwolnienie powinno przysługiwać na każde dziecko.
Ale nie można dopuścić do sytuacji, by płatnikiem składek za te dni w dalszym ciągu był pracodawca – już teraz panie podnoszą larum, że mają problem ze znalezieniem uczciwego pracodawcy, który zatrudni je na umowę o pracę. W rzeczywistości obawia się on właśnie tego, że pracownica zajdzie w ciąże i zniknie na kilkanaście miesięcy. Ciężko jest znaleźć kogoś gotowego na zastępstwo na tak długi okres. Co ciekawe, zwykle to panie korzystają ze zwolnienia na dziecko – zatem niedługo potencjalny pracodawca nie będzie mógł się zapytać, o to czy planuje mieć dzieci w przyszłości lub ile już posiada.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» W jaki sposób rząd czyni cię bezrobotnym
» Czy płaca minimalna wzrośnie do 1500 zł?
» Płaca minimalna - Solidarność zebrała 300 tys. podpisów
» W jaki sposób rząd czyni cię bezrobotnym
» Czy płaca minimalna wzrośnie do 1500 zł?
» Płaca minimalna - Solidarność zebrała 300 tys. podpisów





























































