REKLAMA

Sondaż "Rz": 42,7 proc. Polaków obawia się utraty pracy

2020-04-26 08:09
publikacja
2020-04-26 08:09

Ponad 42 proc. respondentów obawia się utraty pracy w związku ze spowolnieniem gospodarczym spowodowanym pandemią koronawirusa – wynika z sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej". 40 proc. uczestników sondażu nie boi się o swoje miejsce pracy.

/ fot. fizkes / Shutterstock

"W Polsce dane o bezrobociu za marzec nie wskazują jeszcze na tąpnięcie na rynku pracy – stopa bezrobocia rejestrowanego spadła w marcu do 5,4 proc., z 5,5 proc. w poprzednich dwóch miesiącach. Jednak w najbliższych miesiącach należy spodziewać się wzrostu liczby bezrobotnych – według wicepremier Jadwigi Emilewicz pod koniec roku pracy może nie mieć 1,5 mln Polaków" – czytamy w tekście opublikowanym w niedzielę na stronie rp.pl.

"W związku z zamrożeniem gospodarki, spowodowanym przez epidemię koronawirusa SARS-CoV-2, uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytaliśmy, czy obawiają się utraty pracy w wyniku kryzysu gospodarczego" – pisze dziennik.

Jak podaje "Rzeczpospolita", 42,7 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco na tak zadane pytanie, a odpowiedzi "nie" udzieliło 40,1 proc. ankietowanych. "Zdania w tej kwestii nie ma 17,2 proc. respondentów" – dodano.

W komentarzu dyrektor działu analiz SW Research Adrian Wróblewski podkreślił, że utraty pracy obawia się 45 proc. kobiet i 40 proc. mężczyzn.

"Zaniepokojony o pracę jest co drugi badany w wieku od 35 do 49 lat i nieco mniejszy odsetek osób posiadających wyższe wykształcenie. Obawę o wpływ pandemii na sprawy zawodowe wyraża prawie 60 proc. respondentów zarabiających od 3001 do 5000 zł i blisko co drugi mieszkaniec wsi" – zaznaczył Wróblewski.

Rp.pl informuje, że sondaż przeprowadzono między 21 a 22 kwietnia metodą badania omnibusowego na losowej próbie respondentów liczącej ok. 800 osób w wieku powyżej 16 lat.(PAP)

ipa/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (16)

dodaj komentarz
samsza
Gdzie sondaż: ilu obawia się obniżenia emerytury ????
bha
A co to były dla zdecydowanej większości % za wielkie ,,godne" zarobki ,żeby wielce ludzie po ich utracie musieli się bać i aż tak bardzo żałować - jak ktoś chce,zechce to zawsze sobie znajdzie na rynku jakąś inną pracę.
karbinadel
Tym bardziej będzie bolało
ferdynand_kiepski
Panie Marianie, tak na sucho to my tego nie rozstrzygniemy....Poza tym już od dawna mówię, że w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem. I obawiam się, że już niedługo nie będzie pracy dla ludzi z każdym wykształceniem...
marianpazdzioch
Dodajmy jeszcze do tego, że mało kto pracuje. Wszystko na emeryturach, zasiłkach albo nawet bezrobociu bez zasiłku. A są jeszcze rolnicy i górnicy, którzy de facto są jednym wielkim rezeruwarem bezrobocia ukrytego.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
bha
Cóż...
Dość optymistycznie??? jak na maxa elastyczny od lat ,czasowy,śmieciowo-zleceniowy ,na wymuszanych samozatrudnieniach ,Niby dziełach i Ogromny szaro-czarny rynek pseudo zatrudniania.Dane od dawna są oderwane od realnej sytuacji na rynku obecnego coraz bardziej nienormalnego i nie pewnego rynku
Cóż...
Dość optymistycznie??? jak na maxa elastyczny od lat ,czasowy,śmieciowo-zleceniowy ,na wymuszanych samozatrudnieniach ,Niby dziełach i Ogromny szaro-czarny rynek pseudo zatrudniania.Dane od dawna są oderwane od realnej sytuacji na rynku obecnego coraz bardziej nienormalnego i nie pewnego rynku zatrudniania.
po_co
Umowy cywilne to jedyne uczciwe umowy zarówno dla zleceniodawcy jak i zleceniobiorcy.
Im mniej państwa między nami tym lepiej dla nas obu, państwo kładzie łapy na wszystkim co może.

Wydaje Ci się, że umowa o pracę to dobre rozwiązanie ?
Człowiek który zarabia minimalną krajową, dostaje do ręki ok. 1900
Umowy cywilne to jedyne uczciwe umowy zarówno dla zleceniodawcy jak i zleceniobiorcy.
Im mniej państwa między nami tym lepiej dla nas obu, państwo kładzie łapy na wszystkim co może.

Wydaje Ci się, że umowa o pracę to dobre rozwiązanie ?
Człowiek który zarabia minimalną krajową, dostaje do ręki ok. 1900 zł natomiast państwo z jego wypłaty zabiera 1200 zł.
Ktoś kto zarabia takie pieniądze, doskonale będzie wiedział samemu co zrobić z pozostałymi 1200 złotymi, nie potrzebuje do tego państwa które za niego zdecyduje o tym na co wykorzysta jego pieniądze.

Bajki o systemie emerytalnym to największe z możliwych kłamstw, w USA funkcjonuje system który nazywa się 401(k) - zresztą nie jedyny. Jego funkcjonowanie niczym nie różni się od systemu emerytalnego w Polsce poza jednym, ważnym szczegółem. Wszystkie pieniądze zgromadzone w tym programie są własnością osoby która je oszczędza. Można nimi dysponować po ukończeniu "wieku emerytalnego" w sposób jaki się komu podoba. Gdyby komuś do tego czasu zdarzyło się umrzeć to rodzina ma prawo odziedziczyć spadek.

Pracownik nie potrzebuje też obowiązkowego ZUSu, każdy pracodawca który obecnie jest na rynku oferuje swoim pracownikom pakiety medyczne, jest to świadczenie wykraczające poza wypłatę - po co w takim razie komuś opłacany przez państwo ZUS który wykorzystuje środki w sposób nieefektywny ?

Co więcej pracodawcy oferują swoim pracownikom obiady, pakiety medyczne, dodatki do płacy, ubezpieczenia i to wszystko nie wlicza się do wypłaty ale państwo z pełną premedytacją, plując nam w twarz pobiera od tego podatki twierdząc, że jest to nasz przychód.

Otóż, chciałem przypomnieć, że podatek od pracy został wprowadzony aby zrekompensować straty państwa wynikające z Wojen Napoleońskich - Napoleona dawno już z nami nie ma, a podatki zostały.

Kolejny świetny argument za umowami o pracę to okres wypowiedzenia. Spytaj fryzjerów i restauratorów czy umieli by przetrwać gdyby mieli szansę zwolnić pracowników ?
Dzięki temu, że obowiązek utrzymywania pracownika spoczywa na pracodawcy państwo ma w nosie skutki kryzysu, dotknie ich ten problem za 3-6 miesięcy, a do tego czasu ludzie zapomną o przyczynach.

W ostateczności ktoś kto prowadzi jednoosobowa działalność (ja taką prowadzę) zawiesza firmę i zachowując kapitał, środki, maszyny może z powodzeniem przeczekać kryzys. Za dwa, trzy miesiące wystartuję z czystym kontem. Na szczęście mam jeszcze do tego etat więc nawet gdybym miał pracownika to umówmy się jakoś bym to uciągnął.
Niemniej ktoś kto prowadzi działalność i zatrudnia ludzi, a co gorsze teraz nie zarabia - upadnie. Nie z własnej winy tylko z powodu idiotycznych regulacji. Zakład który funkcjonował 20 lat zniknie po kilku-kilkunastu tygodniach (nawet najbogatsze małe działalność deklarują, że pieniędzy mają maksymalnie na pół roku takiego zawieszenia).

Jak myślisz kto zacznie na tym zarabiać ? Firmy które nie mają kapitału będą upadać, tak jak człowiek który na krzyżu pociesza się chwilową możliwością złapania tchu.
Natomiast Ci którzy zatrudniali ludzi na umowach cywilnych oraz Ci którzy działali na własną rękę, będą mieć eldorado za chwilę zwiększą zatrudnienie bo tylko oni zostaną na rynku.

Niemniej ślepe osoby nadal będą twierdzić, że coś co zabezpiecza interesy pracownika jest dla niego i dla gospodarki dobre. Nie jest.
bha odpowiada po_co
Jakie eldorado i dla kogo ??? Ślepy na tylko swoją stronę jest ten co twierdzi że śmieciowo-zleceniowy ,szaro-czarny rynek pseudo zatrudniania jest dobry dla zatrudnionych no może garstki zadowolonej z byle czego.Więc co tu dobrego wyzysk ,żerowanie na maxa na sumiennej wydajnej pracy innych od lat !!! na tych śmieciowych Jakie eldorado i dla kogo ??? Ślepy na tylko swoją stronę jest ten co twierdzi że śmieciowo-zleceniowy ,szaro-czarny rynek pseudo zatrudniania jest dobry dla zatrudnionych no może garstki zadowolonej z byle czego.Więc co tu dobrego wyzysk ,żerowanie na maxa na sumiennej wydajnej pracy innych od lat !!! na tych śmieciowych , czasowych, niepewnych jutra i nie objętych od lat żadnym kodeksem,prawem pracy bo i po co przecież dla firm oficjalnie to nie są żadni ich pracownicy tylko wyrobnicy bez praw pracownika za to za zmniejszone do max minimum koszty dla pracodawcy - dobrze że choć od paru lat są na zleceniach, odprowadzane składki za zatrudnionego w końcu odgórną decyzją i co najważniejsze ustalana też w końcu od górnie co roku minimalna jego wysokość - bo inaczej do dziś u wielu tzw. dawców pracy nadal wiele osób miałoby stawki 5,7,10 zł brutto w tzw interesie.... na pewno nie pracownika.
po_co odpowiada bha
O czym Ty bredzisz ?
Myślisz, że przedsiębiorca ma worek bez dna z pieniędzmi do rozdania ?
Przez lata przyglądam się jak lokalne biznesy upadają przez takie stalinowskie myślenie jak Twoje.

Z jakiej paki pracodawca ma Ci cokolwiek gwarantować, to nie jest organizacja charytatywna tylko biznes, Ty przychodzisz
O czym Ty bredzisz ?
Myślisz, że przedsiębiorca ma worek bez dna z pieniędzmi do rozdania ?
Przez lata przyglądam się jak lokalne biznesy upadają przez takie stalinowskie myślenie jak Twoje.

Z jakiej paki pracodawca ma Ci cokolwiek gwarantować, to nie jest organizacja charytatywna tylko biznes, Ty przychodzisz sprzedać swój czas, a pracodawca Ci za niego płaci. Jak nie potrafisz wycenić swojej usługi to zaczynasz od przyglądania się rynkowi po kilku latach wiesz ile jesteś wart i to Ty dyktujesz warunki.

Umowa cywilna jest doskonała dla obu stron, jeżeli pracodawca Cię wyzyskuje to przybijasz mu piątkę na do widzenia i zapominasz o problemach. Spróbuj tak zrobić na umowie o pracę, która rzekomo jest dla Ciebie korzystna. Wypowiedzenie obowiązuje obie strony, co więcej w przeciwieństwie do umowy cywilnej pracodawca może ściągać się z urlopy, a nawet w świątki, piątki i niedziele - wystarczy, że uzasadni to potrzebą biznesową.

Poza tym, obu stronom zależy na tym samym Tobie na pieniądzach w kieszeni, a pracodawcy na zrobionej robocie. Wasza sprawa jak ustalicie sobie warunki współpracy, nie obowiązuje was żaden dyktujący warunki kodeks - chcesz wypłaty codziennie to albo pracodawca się zgodzi albo nie podpisujesz z nim umowy.

Nie rozumiem dlaczego ciągle wśród ludzi pokutuje myślenie, że trzeba podpisywać umowę jaką podsuwa Ci pracodawca - jeżeli jest to Twoja pierwsza praca to trudno, musisz zdać sobie sprawę, że w tym momencie niewiele sobą możesz zaoferować (chociaż też nie zawsze) natomiast to od Ciebie zależy jak potoczy się Twój los. Cholera obudź się życie to nie jest matczyna pierś i ciągłe głaskanie po główce.

Nie pamiętasz już jak to wyglądało 12 lat temu ? Jak ludzie tracili pracę i przez pół roku nie mogli złożyć wypowiedzenia ponieważ ich pracodawca uznał by to za złamanie warunków pracy, byli niewolnikami bez pensji ponieważ zakład był w sanacji albo w upadłości.

Fajna perspektywa ? Na umowie cywilnej stracisz w takiej sytuacji miesiąc po czym z palcem w górze pożegnasz takiego złodzieja.

Najpierw człowieku zaznajom się z kodeksem pracy, a później podejmuj rozmowę bo jeszcze niewiele wiesz o tym czym jest UP i niewiele wiesz jak dużo przez nią tracisz.
Zarabiając średnią krajową, przez 40 lat pracy oddasz państwu ponad 1,5 miliona złotych - gdybyś odkładał to na konto to za takie pieniądze możesz z powodzeniem żyć przez kolejne 40 lat mając 2/3 tego co zarabiałeś do tej pory.
To znaczy, że mając 20 lat, pracując do 60 roku życia, jesteś w stanie żyć na tym samym poziomie do 100 lat - pokaż mi jaki emeryt ma obecnie takie warunki.

To wszystko przy założeniu, że jesteś życiowym leniem który postanowił się nie rozwijać. Ja w wieku 20 lat zarabiałem mniej niż 30% tego co zarabiam dzisiaj, a już wtedy nie była to minimalna krajowa.

Wszystko może się w życiu zdarzyć, możesz się połamać, zabić lub popaść w długi. W żadnym z tych przypadków UP nie chroni Cię nawet krzty bardziej niż dowolna umowa cywilna która daje Ci wolność i swobodę.

Jeżeli uważasz, że opłacanie NFZ to sukces to powiem Ci, że prywatne leczenie kosztuje mnie mniej niż leczenie na NFZ, a korzystam z tego przywileju już ponad 8 lat i nie narzekam. Żaden prywatny lekarz nie wysyła mnie na zbędne badania bo wie, że wysmaruję mu opinię w internecie i nikt do niego nie przyjdzie. Jego celem jest na mnie zarobić moim zostać efektywnie wyleczonym.
W czasie swojej pracy wydałem na NFZ już grubo ponad 250 tys. zł, a prywatne leczenie przez 8 lat kosztowało mnie mniej niż 40 tys. zł w tym zdążyła urodzić mi się gromadka dzieci która dzięki prywatnej opiece miała komplet badań w przeciwieństwie do ciąż prowadzonych na NFZ gdzie odmawia się wszystkiego.

Jak ktoś sądzi, że piszę o wielkich kwotach to przypominam - minimalna krajowa to 14400 zł oddane państwu rocznie, niech każdy sam zastanowi się co mógłby zaoferować za to swoim dzieciom lub samemu sobie.
Ktoś kto zarabia 22800 zł rocznie, dostając 14400 zł poczuje się jak arabski szejk ale niestety są staliniści tacy jak Ty którzy chcą ludziom odebrać ich pieniądze bo tak jak Stalin lepiej wiedzą co z nimi zrobić.

Otóż nie, ludzie nie są tak głupi jakimi ich rysujesz.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki