Rosjanie lubujący się w zagranicznych trunkach mogą być niemile zaskoczeni. Już niedługo w sklepach monopolowych może zabraknąć sprowadzanych alkoholi. Wszystko przez stare akcyzy.
Rosja wprowadziła embargo na zachodnie dobra, co było odpowiedzią na zachodnie sankcje. Jednak większość alkoholi sprowadzanych z zagranicy zakaz nie obejmował. Mimo to Rosjanie mogą niedługo zobaczyć puste półki w sklepach monopolowych. Kłopotliwe okazują się stare akcyzy. Rosyjska Duma już w ubiegłym roku przegłosowała nakaz zastąpienia starej banderoli nową. Jak donosi „Kommiersant”, problem leży w tym, że ważność starych akcyz właśnie się kończy, a nowe wciąż nie zostały wydrukowane.
Dziennik donosi, że kłopoty z dostawami zagranicznych trunków już mają miejsce. Zapasy whiskey, ginu czy wina mogą się wyczerpać już pod koniec lipca. Z pewnością zyskają na tym lokalni producenci alkoholi, w szczególności wódki, której produkcja cały czas rośnie. Gorzej z amatorami importowanych napojów wyskokowych, ponieważ wiele gatunków alkoholi w dużej mierze pochodzi z poza granic Rosji.
Przeczytaj także
Wojna handlowa z Rosją
Napięcie na linii UE-Rosja wciąż nie ustępuje. Na wtorkowym szczycie UE potwierdzono zachodnie sankcje gospodarcze narzucone na Moskwę. Zostały one przedłużone o kolejne pół roku. Kreml nie pozostał dłużny. W czwartek rano Władimir Putin wydał dekret o przedłużenie embarga na europejskie produkty do końca 2017 r.
Rosjanie będą mogli za to zobaczyć w sklepach produkty z Turcji. Po zestrzeleniu przez Ankarę rosyjskiego myśliwca doszło do sporu pomiędzy Putinem a Erdoganem. Rosja nałożyła embargo na produkty z Turcji, które teraz właśnie się kończy. Przywódcy obu państw odbyli rozmowę telefoniczną i postanowili załagodzić panujący spór. Tym samym na moskiewskim targu ponownie pojawią się m.in. tureckie pomidory, które stały się symbolem całego zamieszania.






















































