Rating Polski w S&P bez zmian

W ramach ostatniego tegorocznego przeglądu ratingu, agencja S&P pozostawiła ocenę Polski na dotychczasowym poziomie.  

(fot. Marek Lapis / FORUM)

Agencja S&P Global Ratings utrzymała rating polski w walucie zagranicznej na poziomie A-. Perspektywa ratingu jest stabilna. Takiego scenariusza oczekiwała znaczna większość ekonomistów.  Także w piątek oceny ratingowej dla Polski miała dokonać Agencja Moody's. Ta jednak nie opublikowała raportu, co oznacza, że według Moody's długoterminowy rating Polski w walucie obcej nadal znajduje się na poziomie "A2", a jego perspektywa jest stabilna - poinformowało w komunikacie Ministerstwo Finansów.

W uzasadnieniu decyzji S&P wskazano m.in., że zdaniem analityków agencji w tym roku PKB Polski wzrośnie o 4,3 proc. W dokumencie stwierdzono też, że przy prowadzonej przez rząd procyklicznej polityce, zastrzyk środków z budżetu odpowiadał będzie w 2019 i 2020 r. ponad 1,6 proc. PKB. Zdaniem S&P, stabilność finansowa powinna nadal się utrzymać, mimo potencjalnych kosztów związanych z niekorzystnym dla banków wyrokiem TSUE.

- Stabilna perspektywa odzwierciedla zbilansowanie czynników ryzyka związanych z niepewnością dotyczącą sytuacji zewnętrznej oraz powyborczej presji fiskalnej z postępującym doganianiem reszty UE – stwierdza S&P.

Agencja wymienia też warunki, pod spełnieniu których mogłaby rozważyć podniesienie polskiej noty (dopiero siódmej najwyższej z możliwych).

- Moglibyśmy podnieść rating, gdyby realny wzrost dochodu w Polsce przewyższał wzrost u partnerów handlowych i nie tworzył jednocześnie nierównowag; lub gdyby rząd generował nadwyżki w sektorze finansów publicznych, prowadzące do obniżenia poziomu zadłużenia. Rozważylibyśmy również podniesienie ratingu, gdyby PPK wzmocniły prywatne oszczędności i przyczyniły się do obniżenia zobowiązań rządu wobec starzejącej się populacji – dodano.

Z drugiej strony, polska ocena może zostać obniżona, jeżeli „kondycja finansów publicznych znacząco się pogorszy lub szybki wzrost płac pociągnie wzrost długu zagranicznego”.

Mimo luzowania, polityka fiskalna silną stroną ratingu

Mimo luźniejszej polityki fiskalnej S&P ocenia, że jest ona silnym punktem oceny kredytowej Polski.

"Biorąc pod uwagę potencjalne luzowanie fiskalne, oceniamy politykę fiskalną jako silny aspekt oceny kredytowej Polski. Nawet w naszych relatywnie konserwatywnych projekcjach dla budżetu nie spodziewamy się wystąpienia znaczących ryzyk dla stabilności fiskalnej i makroekonomicznej kraju. (...) przestrzeń fiskalna na odpowiedzi na szoki będzie zachowana. Ponadto uważamy, że płynny kurs walutowy wzmacnia elastyczność finansów publicznych, niebezpośrednio, i oceniamy zdolność rządu do finansowania się głównie w walucie krajowej na dłużnych tenorach jako kluczowy silny punkt oceny kredytowej" - napisano.

Agencja podała nowe prognozy salda sektora finansów publicznych Polski. Na 2019 r. prognozuje deficyt gg na poziomie 1,5 proc., na 2020 i 2021 r. deficyt gg 2,5 proc.

Na początku września Marcin Petrykowski, dyrektor zarządzający S&P w Polsce, powiedział, że analitycy S&P szacują deficyt sektora w 2020 r. na ok. 2 proc. vs. 2,6 proc. deficytu wg prognoz z lipca.

Prognozy S&P opierają się na założeniu "presji wydatkowej" i schładzania się koniunktury i rynku pracy w Polsce. Jednocześnie, zdaniem S&P, perspektywy fiskalne Polski pozostają trudne do przewidzenia.

"(...) Niektóre obietnice wyborcze wciąż muszą dopiero zostać wcielone do porządku prawnego przez nowy parlament, czy też znaleźć odzwierciedlenie w budżecie na 2020 r.; rząd tymczasem zakłada, że budżet będzie zrównoważony" - napisano. "Nie ma również jasności, czy obniżka PIT przyciągnie na rynek pracy więcej pracowników, a także czy wysiłki rządu co do dalszej redukcji luki VAT będą skuteczne" - dodano. Agencja wskazała przy tym, że redukcja luki VAT o połowę w ostatnich dwóch latach była "znaczącym postępem" w ściągalności podatków.

W długim terminie, zdaniem agencji, polskie finanse publiczne mogą znaleźć się pod presją, z uwagi na demografię i obniżenie wieku emerytalnego, przy czym wprowadzenie PPK oceniono jako " ważną inicjatywę".

"Kluczowym" założeniem makroekonomicznym dla Polski jest według S&P postępujące się pogłębianie deficytu C/A do 2 proc. PKB w 2022 r., przy czym agencja ocenia, że źródła finansowania deficytu pozostaną "dostatecznie duże". "Tylko całkowite zawieszenie transferów z UE zmieniłoby taką ocenę" - dodano.

S&P uważa, że jest mało prawdopodobne, by wysoki wzrost płacy nominalnej, nawet z uwzględnieniem zapowiadanych podwyżek płacy minimalnej, "znacząco" wpłynął na konkurencyjność Polski. Jako uzasadnienie takiej opinii podano wzrost wysokiej wartości dodanej w usługach, wciąż niski poziom kosztów pracy (30 proc. średniej UE) oraz potencjał dla dalszego napływu imigrantów.

Lekka podwyżka prognoz PKB

Analitycy agencji podwyższyli prognozę wzrostu PKB Polski na 2019 r. do 4,3 proc. z 4,1 proc. (prognozy z lipca), a na 2020 r. do 3,2 proc. z 3,1 proc. Zdaniem S&P, w średnim terminie, jest "niewiele powodów" by oczekiwać, że polski eksport pozostanie odporny na spowolnienie w gospodarce europejskiej.

"Mimo to, oczekujemy, że popyt wewnętrzny pozostanie głównym motorem wzrostu (...). Solidne zatrudnienie i wzrost płac będą nadal utrzymywać się w 2019 r. i oczekujemy, że w średnim terminie konsumpcja będzie wspierać ekspansję gospodarczą, nawet w przypadku niższego realnego wzrostu płac" - napisano.

Agencja "zauważyła" znaczny, dwucyfrowy wzrost inwestycji w Polsce w I poł. 2019 r.

Jednocześnie agencja wskazała na kilka czynników, które mogą być przeszkodą w dalszym mocnym wzroście gospodarczym: spadek liczby osób w wieku pracującym; znaczna rola przedsiębiorstw państwowych, w tym powiązanych z państwem banków w gospodarce w porównaniu do państw z koszyka; dane wskazujące na stały spadek wydajności pracy; niższa dostępność funduszy strukturalnych UE w kolejnej perspektywie budżetowej.

Odnośnie funduszy UE, agencja oczekuje przyspieszenia ich wydatkowania w końcówce i po zakończeniu obecnej perspektywy środków UE (2020 r.). "Szacujemy, że bez środków UE potencjalny wzrost gospodarczy w Polsce to ok. 2 proc." - napisano.

S&P oczekuje, że transfery z UE spadną w kolejnej perspektywie finansowej 2021-27 do ok. 1,5 proc. PKB rocznie, co odzwierciedlać będzie według agencji, z jednej strony wzrost poziomu dochodów, a z drugiej, potencjalnie, obawy Komisji Europejskiej o praworządność w Polsce.

Na podstawie sondaży agencja spodziewa się kontynuacji politycznej w Polsce po niedzielnych wyborach parlamentarnych.

"Biorąc pod uwagę głęboką integrację z instytucjami UE oraz przeszłe doświadczenia, uważamy, że polityka makroekonomiczna pozostanie rozsądna, bez względu na konkretne przywództwo polityczne w kraju, nawet jeżeli perspektywy reform strukturalnych pozostają wymagające" - wskazała agencja.

"Jednocześnie nadal spodziewamy się, że napięcie między władzami Polski, a Unii Europejskiej będą się utrzymywać.(...) Zajmujemy stanowisko, że Polska pozostanie oddana swojemu członkostwu w UE, biorąc pod uwagę przekonujące wyzwania gospodarcze i w kwestii bezpieczeństwa" - dodano.

Systemowe rozwiązania ws. kredytów walutowych mało prawdopodobne

Wdrożenie systemowych rozwiązań ws. hipotecznych kredytów FX w Polsce jest w ocenie S&P mało prawdopodobne, a niektóre banki, które mogą zostać dotknięte skutkami wyroku TSUE ws. CHF, mogą ograniczyć akcję kredytową.

"Polski sektor finansowy jest ogólnie rzecz biorąc zyskowny w przypadku większych podmiotów, dobrze dokapitalizowany i w dużej części (88 proc.) finansowany depozytami" - napisano.

"Mimo to, niektóre bieżące oraz przeszłe wydarzenia, takie jak wprowadzenie 0,44-proc. podatku od aktywów banków (...) mogą negatywnie wpływać na zyskowność banków. Naszym daniem, ryzyka i koszty związane z kwestią kredytów hipotecznych w CHF oraz z ich potencjalnie przymusową konwersją po kursie historycznym zwiększą się po orzeczeniu TSUE z 3 października (...) co potencjalnie może ograniczać zarówno zyskowność banków z ekspozycją (na wyrok TSUE - PAP), jak i wzrost ich nowej akcji kredytowej. Z drugiej strony, jako mało prawdopodobną oceniamy radykalną, zakrojoną systemowo przymusową konwersję, częściowo z uwagi na brak chęci politycznej" - dodano.

Inne ratingi

Dwa tygodnie temu rating Polski na poziomie „A-„ bez zmian pozostawił Fitch Ratings. W tej agencji ocena Polski pozostaje bez zmian od 2007 roku.

Warto dodać, że w ostatnich latach ocena wypłacalności Polski zmieniała się tylko w S&P, który najpierw dokonał sensacyjnej obniżki (w styczniu 2016 roku), by następnie wycofać się z tej decyzji rok temu, podnosząc rating Polski do „A-”. To właśnie decyzje S&P przez ostatnie lata budziły w Polsce najwięcej kontrowersji. Także dlatego, że w największym stopniu odwoływały się do krajowej polityki.

Rating Polski w trzech głównych agencjach
S&P Moody's Fitch
AAA Aaa AAA
AA+ Aa1 AA+
AA Aa2 AA
AA- Aa3 AA-
A+ A1 A+
A A2 (p. stabilna) A
A- (p. stabilna) A3 A- (p. stabilna)
BBB+ (p. stabilna) Baa1 BBB+
BBB Baa2 BBB
BBB- Baa3 BBB-
BB+ Ba1 BB+
BB Ba2 BB
BB- Ba3 BB-
B+ B1 B+
B B2 B
B- B3 B-
CCC+ Caa1 CCC+
CCC Caa2 CCC
CCC- Caa3 CCC-
źródło: Bankier.pl

Oceny agencji ratingowych mają duże znaczenie dla rynku obligacji skarbowych, który wycenia koszt obsługi polskiego długu publicznego. Część inwestorów instytucjonalnych wręcz musi kierować się notami wystawianymi przez trzy główne agencje ratingowe (S&P, Fitch i Moody’s), ponieważ są związani regulacjami wewnętrznymi lub zewnętrznymi. Dotyczy to na przykład banków, zakładów ubezpieczeń czy funduszy emerytalnych, którym w wielu przypadkach wolno kupować tylko obligacje o ratingu inwestycyjnym. Równocześnie dla zarządzających aktywami ocena agencji ma decydujące znaczenie – nie każdy ma czas analizować sytuację polityczno-gospodarczą u wszystkich emitentów.

Daty kolejnych przeglądów polskiego ratingu poznamy dopiero pod koniec grudnia. Oficjalny harmonogram ratingowy to skutek wymogów Komisji Europejskiej, która podczas apogeum kryzysu strefy euro zabroniła agencjom obniżania ratingów w dowolnym momencie. Teraz mogą dokonać zmiany ratingu państwa tylko w zapowiedzianych wcześniej dniach.

MZ/PAP

Źródło: Bankier24
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
27 30 silvio_gesell

S&P to najsłabsza z trzech agencji, ale w prognozach na kolejny rok mylą się bardzo stabilnie. Na 2017r przewidywali 3,2%, było 4,6%. Na 2018r. przewidywali 3,6%, było 5,1%. Na 2019r przewidywali 3,4%, będzie 4,6%. Czyli trzeba dodawać około 1,5% do ich prognoz.

! Odpowiedz
53 16 trybuch

Widzę ze PiStrole nawet w dzien ciszy wyborczej nie maja wolnego ciagle minusuja i piszą głupie komentarze pod różnymi artykułami na Bankierze.

! Odpowiedz
56 42 _jasko

Rating Polski w S&P bez zmian, dokładnie taki jak za Polski w Ruinie. Nic się wg S&P nie zmieniło na lepsze.
Najciekawsze jest to zdanie:
"Szacujemy, że bez środków UE potencjalny wzrost gospodarczy w Polsce to ok. 2 proc." - napisano
To jak Morawiecki z Kaczyńskim chcą dogonić Niemcy?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil