Państwowa Komisja Wyborcza podała, że frekwencja w wyborach prezydenckich na godzinę 17:00 wyniosła 41,57 procent. Najwyższą frekwencję odnotowano w gminie Ustronie Morskie w powiecie kołobrzeskim. Głosowało tam 76,72 procent uprawnionych.
W Warszawie zanotowano frekwencję 50,88 procent. W Gdańsku wyniosła ona 47,25 procent, a Łodzi - 44,43 procent, w Lublinie - 45,12 procent.
W dotkniętej przez powódź gminie Wilków zagłosowało 28,73 uprawnionych, w Sandomierzu - 38,77 procent.
Na razie nie ma podstaw do przedłużenia wyborów. Jest tak mimo jednego incydentu w Radomiu. Tamtejsza komisja wyborcza nie miała prawidłowej pieczęci. Głosowanie zaczęło się tam o 6:10, jednak do tego czasu żaden wyborca nie pojawił się w lokalu. Podobny incydent odnotowano w okręgu kaliskim. W jednej z komisji w okręgu gdańskim potrzebna była zmiana przewodniczącego. Dotychczasowy zabrał wczoraj do domu pieczęć wyborczą. Z kolei w Szczecinie szef jednej z tamtejszych komisji zrezygnował z pracy i potrzebny był wybór następcy.
Ponadto odnotowano kilka pojedynczych incydentów naruszających ciszę wyborczą.
O najwyższy urząd w państwie ubiega się 10 kandydatów. Do głosowania uprawnionych jest przeszło 30 milionów obywateli. Każdy wyborca otrzyma białą kartę z nazwiskami 10 kandydatów. Po lewej stronie karty umieszczone zostały kratki, w których należy zaznaczyć swój wybór, czyli postawić znak "iks". Głos będzie ważny wówczas, gdy znak zostanie postawiony w kratce tylko przy nazwisku jednego kandydata. Głos jest nieważny wówczas, gdy na karcie nie zostanie postawiony żaden znak "iks" lub zostanie zaznaczony więcej niż jeden kandydat.
W trzech okręgach wyborczych: katowickim, płocko-ciechanowskim i krośnieńskim odbędą się także wybory uzupełniające do Senatu. Zostały one zarządzone w związku ze śmiercią w katastrofie pod Smoleńskiem trojga senatorów: Krystyny Bochenek z Platformy Obywatelskiej oraz Stanisława Zająca i Janiny Fetlińskiej z Prawa i Sprawiedliwości.
Wybory odbędą się także na terenach zniszczonych przez powódź. Państwowej Komisji Wyborczej i władzom samorządowym udało się zorganizować lokale wyborcze w zalanych miejscowościach.
W wyborach mogą też uczestniczyć Polacy mieszkający za granicą, a także pływający na statkach morskich. Zorganizowano tam lokale wyborcze. Ze względu na różnicę czasu, głosowanie w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zaczęło się wczoraj. Pierwsze, cząstkowe wyniki wyborów Państwowa Komisja Wyborcza poda tej nocy. Ostateczne wyniki mają być znane jutro. Jeśli żaden z kandydatów na prezydenta nie otrzyma więcej niż 50 procent głosów, to za dwa tygodnie odbędzie się druga tura wyborów.
Zobacz też:
» PKW: w nocy 7 razy naruszono ciszę wyborczą
» Jak głosować w wyborach?
» W USA głosowanie w polskich wyborach już się zakończyło
» PKW: w nocy 7 razy naruszono ciszę wyborczą
» Jak głosować w wyborach?
» W USA głosowanie w polskich wyborach już się zakończyło
Źródło:IAR



























































