Premier zdecydował o dymisji Jarosława Gowina z powodu "kłopotów", które sprawiał. Nowym ministrem sprawiedliwości zostaje Marek Biernacki, były spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka.
Jarosław Gowin był szefem resortu sprawiedliwości od listopada 2011 roku. W ciągu niecałych dwóch lat udało mu się przeprowadzić dwie ważne zmiany. Premier pozbywa się jednego z bardziej wydajnych ministrów.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin
Źródło: PAP/Lech Muszyński
Były minister sprawiedliwości jest postacią kontrowersyjną jak na standardy Platformy Obywatelskiej. Skutecznie zablokował ustawę o związkach partnerskich, czym wywołał sensację w szeregach swojej partii i mediach. Z tego jest najbardziej znany, chociaż w ciągu dwóch lat sprawowania urzędu udało mu się przeprowadzić kilka naprawdę istotnych zmian. Ważne by oceniać pracę, a nie ludzi, dlatego czas na krótkie podsumowanie dokonań Jarosława Gowina.
Deregulacja zawodów
Na samym początku zapowiedział deregulację zawodów. Nagle okazało się, że w Polsce trzeba zdawać egzaminy, zdobywać licencje i inne specjalne uprawnienia do wykonywania ponad 300 profesji – najwięcej wśród krajów UE. Ograniczenie w dostępie do zawodów to olbrzymi koszt dla gospodarki – zbyt długie okresy zdobywania uprawnień niepotrzebnie zamykały drogę do pracy setkom tysięcy ludzi w Polsce.
| Deregulacja zawodów - sezon trzeci | |
|
Uwolnienie zawodów budzi sprzeciw przedstawicieli zainteresowanych profesji, bo podobno spadnie jakość usług. Tak jakby w Polsce już teraz nie było nieuczciwych taksówkarzy, słabych maklerów i nieskutecznych adwokatów. więcej… |
Prace nad ustawą de regulacyjną trwały ponad 1,5 roku. Nie uwalnia ona zawodów całkowicie. Jedynie skraca ścieżkę, którą należy pokonać by stać się trenerem, taksówkarzem lub prawnikiem. W dalszym ciągu należy mieć odpowiednie wykształcenie do wykonywania określonego zawodu. Konieczne jest zdawanie egzaminów państwowych, zdobywanie licencji czy innych uprawnień, ale w minimalnym możliwym zakresie. Np. doktor prawa nie będzie musiał odbywać aplikacji, a osoba po bibliotekoznawstwie nie musi zdawać specjalnego egzaminu, by ubiegać się o posadę w zawodzie.
| » Gowin: moje odejście jest naturalne |
Łącznie skrócono ścieżki do prawie 50 profesji. W kilku przypadkach nie udało się osiągnąć pełni sukcesu ze względu na zdecydowany sprzeciw niektórych przedstawicieli zawodu, np. taksówkarze zachowali licencje w dużych miastach. Zdaniem resortu sprawiedliwości, nawet dzięki wprowadzonym niewielkim zmianom, ustawa de regulacyjna może przyczynić się do powstania 100 tysięcy nowych miejsc pracy.
Jeżeli to prawda, to jest tańsze i skuteczniejsze rozwiązanie niż miliardy złotych wydane na aktywne formy walki z bezrobociem. Resort sprawiedliwości jest w trakcie opracowywania drugiej transzy. W planach jest już trzecia. Maszyna ruszyła i chyba nikt jej już nie powstrzyma.
Reforma sądownictwa
To była śliska sprawa, która dosyć mocno dała popalić partii koalicyjnej – PSL. Minister Gowin stwierdził, że małe sądy rejonowe są zbyt kosztowne, w dodatku nie mają aż tyle spraw, by utrzymywać swój status. Szef resortu sprawiedliwości uznał, że trzeba lepiej alokować zasoby i odciążyć duże jednostki poprzez delegowanie niektórych zadań do mniej obłożonych sądów rejonowych. Ale to nie było możliwe bez zmian formalnych. W związku z tym Jarosław Gowin wydał rozporządzenie, które zamieniło 79 małych sądów rejonowych w oddziały zamiejscowe większych jednostek.
| » Afera Amber Gold wymusi reformę sądownictwa |
Polskie Stronnictwo Ludowe było temu przeciwne, bo sprawa dotyczyła powiatów, w których odnotowują największe poparcie. Ochrona małych sądów rejonowych była dla nich „sprawą honoru”. Rozporządzenie zaskarżono do Trybunału Konstytucyjnego argumentując, że nie można tak poważnie ingerować w ustrój państwa za pomocą zwykłego rozporządzenia. Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z tym twierdzeniem. PSL przegrał, a Gowin triumfował.
Część sędziów objętych reformą groziło przejściem w stan spoczynku, bo prawo dopuszcza taką możliwość. W efekcie sami strzelili sobie w stopę, bo trzydziestokilkuletni sędziowie pobierający wysokie emerytury zwyczajnie oburzali opinie publiczną.
Ta kosmetyczna reforma może przynieść spore oszczędności – chociaż resort obiecał, że nie będzie likwidować etatów, to niestety zawsze przy tego typu zmianach parę osób musi stracić pracę. Ponadto likwidacja oddziału zamiejscowego jest dużo prostsza niż całego sądu rejonowego, nawet jeżeli ten nie ma praktycznie nic do roboty.
Nie wszystko złoto, co się świeci
Nie wszystkie pomysły byłego ministra sprawiedliwości można uznać za dobre m.in. zmiana kwalifikacji drobnej kradzieży przedmiotu do wartości 1 tys. zł jako wykroczenia, a nie przestępstwa. Przeciwnicy obawiają się, że drobni złodzieje będą bezkarni. Resort broni się twierdząc, że zmiany przyśpieszą karanie. Jednak nikt nie mówi o skuteczniejszym przeciwdziałaniu drobnym złodziejom, których uczynki kosztują nas 1 mld zł rocznie.
Gowin nie był kryształowym ministrem i nie ma co go za bardzo żałować. W końcu to tylko polityk. Dla nas obywateli istotne jest tylko to, by kolejny szef resortu był bardziej skuteczny niż poprzednik.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
| Marek Biernacki nowym Ministrem Sprawiedliwości | |
| Marek Biernacki - prawnik, poseł na Sejm III, V, VI i VII kadencji, były minister spraw wewnętrznych i administracji. Był posłem na Sejm III kadencji z listy AWS (1997–2001). Przewodniczył Komisji ds. Służb Specjalnych, był współautorem ustawy powołującej Instytut Pamięci Narodowej. Od 7 października 1999 do 19 października 2001 sprawował funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka. W okresie jego urzędowania utworzono Centralne Biuro Śledcze. Od 2002 związany z Platformą Obywatelską. Od lutego 2002 do października 2004 był wicemarszałkiem województwa pomorskiego, pełnił też do 2005 mandat radnego sejmiku. | |




























































