Produkty firmy Apple zmieniły już sposób w jaki sprzedaje się muzykę i filmy. Jeśli wierzyć pogłoskom coraz obficiej pojawiającym się przed dzisiejszą premierą kolejnej generacji iPhone, tym razem rewolucja może czekać płatności.


Pod wieloma względami Apple od lat jest obecny na rynku płatności, ale firmę można było dotąd nazywać „śpiącym olbrzymem”. Klienci korzystający z iTunes oddają firmie z Cupertino dane swoich kart płatniczych. W ten sposób zgromadzono 800 mln numerów kart, które na razie służyły wyłącznie do zakupów w środowisku elektronicznym.
Już od ponad 5 lat spekulowano, że kolejna generacja urządzeń Apple może w końcu wykorzystać zgromadzony potencjał. Jednak każda premiera przynosiła rozczarowanie – w iPhonach nie pojawił się moduł NFC, który coraz chętniej instalowała konkurencja, a mobilny portfel przybrał bardzo ograniczoną formę usługi Passbook.

Tym razem będzie inaczej
Seria wycieków informacji o nowych modelach smartfona Apple pozwala przypuszczać, że tym razem firma wjedzie na rynek płatności mobilnych niczym czołg. W internetowych mediach informowano m.in. o:
- wprowadzeniu modułu NFC w iPhone 6 pozwalającego na dokonywanie m.in. płatności zbliżeniowych,
- połączeniu funkcji płatności zbliżeniowych z weryfikacją tożsamości użytkownika przez Touch ID, czyli sprawdzenie odcisku palca,
- wprowadzeniu zegarka Apple, który będzie także posiadał moduł NFC i umożliwiał płacenie,
- porozumieniu Apple z organizacjami płatniczymi Visa, MasterCard i American Express,
- rzekomym przymierzu z amerykańskimi bankami, z których kilka umożliwi wprowadzenie karty zapisanej w iTunes do nowego portfela Apple – oznaczałoby to, że największa bolączka kartowych płatności mobilnych, czyli wprowadzenie karty do smartfona, zostanie rozwiązana jednym kliknięciem,
- współpracy Apple ze sprzedawcami, którzy mają od premiery nowego iPhone’a wspierać płatności mobilne w swoich sklepach. Wyciek wewnętrznej informacji z sieci McDonalds, dotyczącej konieczności uruchomienia opcji płatności zbliżeniowych we wszystkich terminalach, wiązano właśnie z dzisiejszym wydarzeniem,
- wyposażeniu sklepów Apple w terminale umożliwiające płatności zbliżeniowe,
- negocjacjach Apple z sieciami handlowymi dotyczącymi uruchomienia programu lojalnościowego.
Z serii mniej lub bardziej wiarygodnych doniesień wyłania się dość spójny obraz – Apple po raz kolejny będzie chciało przedstawić nie tylko gotowy produkt, ale również otaczający go ekosystem. Jeśli mityczny „iWallet” rzeczywiście zostanie dziś przedstawiony publiczności, to będzie on pozwalał nie tylko łatwo uruchomić płatności mobilne, ale również od razu skorzystać z nich w wielu sieciach handlowych i dodatkowo zyskać (dzięki programom rabatowym i lojalnościowym). Można mieć tylko nadzieję, że system nie okaże się tylko skrojonym wyłącznie na amerykańskim rynek kadłubkiem.
Dzisiejsza prezentacja Apple zapowiada się na najciekawsze wydarzenie w dziejach firmy po śmierci Steve’a Jobsa. Jedno jest pewne – wejście technologicznego giganta na rynek płatności na zawsze zmieni układ sił w branży i pchnie do przodu jej rozwój.
Michał Kisiel




























































