REKLAMA

GPW chce kontroli w "Czarnej Perle"

2020-08-28 15:37
publikacja
2020-08-28 15:37
fot. Robert Gardziński / FORUM

GPW zobowiązała spółkę Black Pearl do przeprowadzenia zewnętrznej analizy sytuacji wewnątrz firmy. To kolejna odsłona zamieszania wokół notowanej na NewConnect "Czarnej Perły".

- Giełdy postanawia zobowiązać spółkę Black Pearl SA do zlecenia podmiotowi wpisanemu na listę Autoryzowanych Doradców, spełniającemu wymogi, o których mowa w § 15b ust. 2 Regulaminu Alternatywnego Systemu Obrotu, dokonania analizy sytuacji gospodarczej, majątkowej i finansowej spółki Black Pearl SA oraz jej perspektyw na przyszłość, a także sporządzenia dokumentu zawierającego wyniki dokonanej analizy oraz opinię co do możliwości podjęcia lub kontynuowania przez tę spółkę działalności operacyjnej oraz perspektyw jej prowadzenia w przyszłości - czytamy w uchwale podjętej w czwartek przez GPW.

To pokłosie zamieszania wokół spółki. 11 sierpnia na łamach "Pulsu Biznesu" pojawił się artykuł przedstawiający od kuchni temat gorących przejęć Black Pearl. - Główny akcjonariusz Black Pearl Capital chce przejmować udziały w innych firmach za wirtualną walutę. Wierzy też w przejęcie TFI i biura maklerskiego, choć druga strona stanowczo twierdzi, że nic z tego nie będzie - pisali autorzy

Kontrowersja na kontrowersji

Spółka szła jednak w zaparte, że wprawdzie jeden zakup się nie udał (ze względu na zbyt szybką - zdaniem zarządu spółki - publikację informacji o zainteresowaniu taką transakcją), ale być może uda się inny. - Zarząd Emitenta oświadcza, że nie brał pod uwagę przy decyzji zakupu TFI i Biura Maklerskiego ścisłego, wąskiego grona potencjalnych podmiotów do kupna. Trwają negocjacje z innym podmiotem o parametrach interesujących Zarząd Black Pearl S.A. Nie podamy, do momentu zakończenia procesu ewentualnego przejęcia, żadnych informacji w tym zakresie. Poufność jest niezbędna dla uzyskania pozytywnego efektu ekonomicznego przedsięwzięcia - napisano w komunikacie.

kliknij, by przejść do notowań / Bankier.pl

Do tego wszystkiego dochodzi kwestia kryptowalut, za które firma miała nabyć przejmowane podmioty. Zresztą wspomniana wirtualna waluta mocno podbiła także zyski Black Pearl. W II kwartale ta notowana na NewConnect spółka pokazała aż 157 mln zł zysku netto, choć w omawianym okresie nie wypracowała ani złotówki przychodów. Jak to możliwe? Niemal cały zysk pochodzi z aktualizacji wartości inwestycji. Inwestycje krótkoterminowe warte są według bilansu 352 mln zł (na koniec 2019 r. było to zaledwie 13 mln zł). To pochodna wyceny posiadanej kryptowaluty (McAN), kupionej w czerwcu z ponad 40 mln USD. Spółka zysku nie wypracowała zatem na realnym przepływie, tylko na księgowym podwyższeniu wartości posiadanych kryptowalut. Jest to zgodny z prawem zabieg księgowy, akcjonariusze muszą mieć jednak świadomość, że za taką operacją nie idzie gotówka.

Działania GPW wydają się zatem zasadne, nikt bowiem do końca nie wie, co rzeczywiście kryje się w Black Pearl. Zgodnie z zasadami sprawozdanie spółki zostałoby przebadane przez audytora dopiero po zakończeniu roku. GPW przyśpieszyła jednak kontrolę narzędziem, po które sięgała już w przeszłości, choć robiła to bardzo rzadko. Przedstawiciele Black Pearl deklarują publikację wymaganego przez GPW dokumentu do 7 października. Zarząd oświadczył także, że nie podziela zastrzeżeń GPW, ale kontrolę potraktuje jako "okazję do rozwiania wszelkich wątpliwości".

Miliardowe odszkodowanie od GPW

Warto dodać, że firma ruszyła wcześniej na wojnę z GPW. Zapalnikiem było zawieszenie notowań. - Jeszcze 5 sierpnia za jedną akcję Black Pearl płacono 32,6 zł. Po komunikatach o przejęciu udziałów w podmiocie, produkującym m.in. maseczki i płyny dezynfekujące oraz o zamiarze przejęcia przez spółkę domu maklerskiego i TFI notowania skoczyły jednak do poziomu 80 zł zarejestrowanego 13 sierpnia. W międzyczasie notowania były jednak przez długi czas zawieszone, co uniemożliwiało handel akcjami spółki - opisywaliśmy sytuację przed dwoma tygodniami. Dziś za jedną akcje Black Pearl płaci się 67,5 zł.

W efekcie powyższego pojawiła się koncepcja pozwu. - Zarząd Black Pearl S.A podjął decyzje - przy aprobacie Przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki, o pozwaniu Giełdy Papierów Wartościowych w Polsce, o odszkodowanie w wysokości 1.000.000.000 PLN (jeden miliard złotych). Podstawą roszczenia są negatywne skutki finansowe i opiniotwórcze dla Emitenta i akcjonariuszy Spółki spowodowane nieprecyzyjnym regulaminem GPW - poinformowało Black Pearl w komunikacie. Ostatecznie okazało się, że Rada Nadzorcza koncepcji jednak nie popiera, ale komunikat o miliardowym pozwie poszedł w świat.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
meee
Ciekawe, że GPW poświęca tyle uwagi pierwszej Spółce krypto na giełdzie, a samo planuje wejście w kryptowaluty .....
Bez sugestii, ale trochę to dziwne zwłaszcza jak pisze scylla co z KCI ? tyle lat tam tłamszą akcjonariuszy, a teraz ten śmieszny skup robią po cenie poniżej rynkowej....

Getbeck, 4mass przykładów
Ciekawe, że GPW poświęca tyle uwagi pierwszej Spółce krypto na giełdzie, a samo planuje wejście w kryptowaluty .....
Bez sugestii, ale trochę to dziwne zwłaszcza jak pisze scylla co z KCI ? tyle lat tam tłamszą akcjonariuszy, a teraz ten śmieszny skup robią po cenie poniżej rynkowej....

Getbeck, 4mass przykładów można mnożyć bez końca gdzie nikt nie interweniował. Trochę to pachnie obłudą....
scylla7
Może GPW zajęłaby się praktykami w spółce kci. Może być i kontrola

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki