Choć rosną obawy przed Brexitem, raczej niewielu inwestorów wierzy, że do niego naprawdę dojdzie. To, co najgroźniejsze jest na rynkach, to stwierdzenie: to się nie może wydarzyć. Takie przekonanie może doprowadzić do utraty fortuny – przekonywał Paweł Cymcyk w czasie tegorocznej konferencji WallStreet.


W dzisiejszym świecie informacje, plotki obiegają świat w coraz szybszym tempie. Skutki tego przyspieszenia obiegu informacji dotykają wszystkich inwestorów, ponieważ rynki finansowe reagują natychmiast. Paweł Cymcyk, prezes Związku Maklerów i Doradców, wymienia kilka bardzo spektakularnych przypadków.
6 maja 2010 roku zapadł w pamięci inwestorów jako „flash crash”. W ciągu jednej chwili indeks Dow Jones spadł o blisko 8,5%, chwilę później równie nagle odbijając i wracając do punktu wyjścia. 23 kwietnia 2013 roku amerykański indeks S&P stracił nagle 130 mld dolarów na kapitalizacji. Powodem był fałszywy tweet z konta agencji Assiociated Press mówiący zamachu w Białym Domu. Najświeższy przykład to 31 maja 2016 r. Spadek kontraktów terminowych na indeks giełdy chińskiej CSI 300 sięgnął w przeciągu chwili 10%.
Z sondażu Deutsche Banku wynika, że większość inwestorów spodziewa się kryzysu gospodarczego dopiero w 2017 r., uznając, że jego wystąpienie w 2016 r. jest bardzo mało prawdopodobne. Przyczynami kryzysu będą Chiny lub Fed, ale na pewno nie Europa.
Według Pawła Cymcyka taką oczywistością, którą wciąż niewielu bierze poważnie, jest Brexit, który, gdy się wydarzy, z cała mocą uderzy w rynki. Pierwszym papierkiem lakmusowym, który zaczął wskazywać na rosnące ryzyko Brexitu, były kursy walutowe i osłabienie funta do głównych walut światowych, jakie realizuje się od grudnia 2015 r.
- Czas, który pozostał nam do referendum brytyjskiego jest czasem, który należy wykorzystać na działania odnośnie swoich inwestycji i portfela, aby zabezpieczyć je przed ryzykiem Brexitu – doradza Paweł Cymcyk. Bowiem jeśli Wielka Brytania pozostanie w Unii Europejskiej, nie wywoła to jakichś mocnych wzrostów. Natomiast gdyby Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z UE, na rynkach rozegra się scenariusz, który zatrząśnie portfelami osób nieprzygotowanych na jego ewentualność.
Brexit, czyli kto kogo i przed czym straszy na Wyspach

Okres poprzedzający referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej zamienił się w festiwal gróźb i strachów. Politycy straszą imigrantami z Polski, rząd - czarną dziurą po Brexicie, a media eksodusem wykształconych specjalistów z City.
- Kuriozalne jest, że kraj, który chce teraz wyjść ze Wspólnoty Europejskiej, wyszedł najlepiej na członkostwie we Wspólnocie. To strefa euro i UE mają teraz większe kłopoty, niż Wielka Brytania. Jeśli zrealizowałby się scenariusz Brexitu, sytuacja w Unii Europejskiej jeszcze by się pogorszyła – przekonuje Cymcyk. Stwierdzenie, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie będzie miało żadnego znaczenia, jest według Cymcyka absolutnie błędne.
To, co zdaniem Cymcyka jest największym zagrożeniem związanym z Brexitem, to efekt „antysynergii” – na rozstaniu stracą zarówno Unia Europejska, jak i Wielka Brytania. A większość inwestycji rynkowych ryzyka wystąpienia Brexitu nie uwzględnia, bo to przecież „nie ma prawa się wydarzyć”.
Z perspektywy powiązań gospodarczych, Polska gospodarka nie jest z brytyjską zbyt mocno związana. To raptem 20 mld dolarów wymiany handlowej, w porównaniu do innych krajów UE niewiele. Jednak już gospodarka niemiecka, której stan ma bardzo silny wpływ na polską, to 146 mld dolarów wymiany handlowej. To powoduje, że według Cymcyka powinniśmy się bardzo niepokoić perspektywą wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.
Najważniejsze co powinieneś wiedzieć o Brexicie

Czy Wielka Brytania zadecyduje 23 czerwca o wyjściu z Unii Europejskiej? Najważniejsze informacje i analizy przed referendum - przeczytaj na Bankier.pl.
- Samo wyjście UK z UE jest tylko pierwszą kostką domina, która przewróci kolejne – ostrzega Cymcyk. Prognozy wskazują, że brytyjski funt może stracić ok. 20% na wartości. Z budżetu unijnego zniknie 20 mld euro składek pochodzących z Wielkiej Brytanii. To oznacza, że inne kraje będą musiały sięgnąć głębiej do kieszeni, aby uzupełnić brakującą lukę, albo trzeba będzie obciąć unijne fundusze. Brexit zapoczątkuje też kolejne procesy wyjścia krajów z Unii Europejskiej. Przewróconych klocków domina może być znacznie więcej.
MD
Wszystkie wypowiedzi pochodzą z panelu "Co (nie) wydarzy się w 2016 roku i dlaczego na tym (nie) zarobisz", który odbył się podczas 20. konferencji WallStreet. Bankier.pl był głównym patronem medialnym konferencji. Więcej wiadomości z konferencji WallStreet.




























































