- Istnieje niewielka, ale realna możliwość, że wynik referendum nie zostanie zatwierdzony przez brytyjski parlament. Nawet jeśli - przed nami co najmniej rok do "wyjścia" Wielkiej Brytanii z UE. Rok pełen zmienności, to pewne - mówi Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion.


- Czy Wielka Brytania wyjdzie z UE, to się jeszcze okaże. Na pewno referendum wygrali zwolennicy Brexitu. Ja do końca byłem absolutnie przekonany, że do niego nie dojdzie. Jak widać było po reakcji giełd, wszyscy przewidywali, że Wielka Brytania zostanie w UE. Wynik jest według mnie dziwny. Ja od dawna nie miałem specjalnego zaufania do tzw. mądrości społeczeństw. W tym momencie nie wykluczałbym nawet wyboru Donalda Trumpa na prezydenta USA - ocenia Kuczyński.
- Maleńki znak zapytania jeszcze jest. To referendum nie jest stanowiące. Parlament musi podnieść rączki za wyjściem z Unii Europejskiej. Podobno 70 proc. posłów w Wielkiej Brytanii jest prounijnych. Musieliby oni głosować więc przeciwko woli ludu, co się wydaje bardzo mało prawdopodobne. Nie jestem pewien, jaki tu będzie wynik, natomiast jestem przekonany, że rynki finansowe przed tym głosowaniem wstrzymają oddech - dodaje analityk.
Przeczytaj także
- Cameron jest skończony. Rozpętał on pewien proces, którego teraz nie potrafi opanować. To, co on zrobił, jest szkodnictwem. W długim terminie może jednak wyjście Wielkiej Brytanii, która do tej pory stała na przeszkodzie wszelkim ruchom integracyjnym, okaże się korzystne dla Unii Europejskiej. Ja od dawna twierdziłem, że Brytyjczykom jest bliżej do Stanów Zjednoczonych. Efekt domina powstałby bez względu na wynik referendum. Siły antyeuropejskie na pewno będą dążyły do rozbicia Unii, co jest bardzo na rękę naszemu wschodniemu sąsiadowi - mówi Piotr Kuczyński.
- Początkowa panika na rynkach była oczywista do przewidzenia: 4,21 na parze CHF/PLN, to że SNB uderzy i będzie próbował powstrzymać ten ruch - to było jasne. Według mnie ci, którzy w tym pierwszym odruchu paniki sprzedawali akcje, popełnili błąd. Potem zacznie się okres wielkiej niepewności do czasu głosowania parlamentarzystów - podsumowuje główny analityk DI Xelion.



























































